czwartek, 18 maja 2017

Sałata z ogórkiem, oliwkami i jajkiem

Pysznie i lekko- idealna na lunch lub kolację- jest syta dzięki jajkom więc bez obaw, że to tylko liście. Zatem nie ma co jej reklamować, trzeba przygotować i zjeść :)



Składniki
- paczka ulubionych zielonych liści- ja miałam akurat młody szpinak, ale świetnie się nada roszponka albo mix ulubionych sałat
- 3 ogórki gruntowe albo pół ogórka szklarniowego
- oliwki czarne pokrojone w plasterki- wedle upodobań
- oliwki zielone -wedle upodobań
- 2 łyżeczki kaparów
- 4 jajka ugotowane na twardo
- dodatkowo: listki bazyli, posiekany szczypiorek, uprażone pestki (dałam pestki słonecznika)
* sos- łyżeczka musztardy francuskiej, oliwa-sok z cytryny w proporcji 3:1, łyżeczka miodu, szczypta soli, pieprzu, suszone oregano (opcja)- wszystkie składniki dokładnie ze sobą mieszamy

Wykonie:
- ogórek kroimy w półplasterki, mieszamy z sałatą, oliwkami, kaparami, szczypiorkiem, bazylią. Dodajemy sos i mieszamy żeby wszystkie listki były nim pokryte. Na każdą porcję dodajemy jajko przekrojone na pół (ile macie ochotę) i posypujemy uprażonymi pestkami.
Smacznego!

wtorek, 16 maja 2017

Ciasto daktylowo-bananowe z wiórkami kokosowymi i malinami

Wariacja na temat zdrowego (bo bez cukru) ciasta daktylowo-bananowego z orzechami. Tym razem propozycja jest z nutą kokosa i malin. Pyszna, ciasto lekkie jak puch, wilgotne i z super nutą kokosa i malin. Bardzo udana wersja "klasyka". Polecam!



Składniki (piekłam w tortownicy 23cm)
- 3 średnie albo 2 duże banany
- 150 g daktyli (1 paczka)
- 1 szklanka wiórków kokosowych
- 1 szklanka kefiru
- 2 jaja
- 3/4 szklanki mąki pełnoziarnistej (pszenna, orkiszowa- jaką lubcie)
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 2 łyżki oleju kokosowego
- 2 garści malin (mogą być mrożone)


Wykonanie:
- daktyle zalewamy gorącą wodą i odstawiamy na kwadrans. po tym czasie odlewamy wodę, odciskamy jej nadmiar i blendujemy na gładko. Dodajemy banany, olej kokosowy, kefir, jajka i jeszcze raz blendujmy- krótko, tylko do połączenia składników.
- teraz dodajemy do miski wiórki, mąkę, sodę, mieszamy łyżką- ciasto powinno dać się swobodnie wymieszać, ale nie może być zbyt rzadkie- gdy takie jest dodajemy jeszcze trochę mąki. Do gotowego ciasta dodajemy maliny, mieszamy kilka razy łyżką i wylewamy ciasto do tortownicy, której dno wykładamy wcześniej papierem do pieczenia.
- wkładamy ciasto do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 45 minut. Ciasto jest dość wilgotne w środku i takie zostanie, ale nie może być surowe. Studzimy na kratce a potem zajadamy bez wyrzutów sumienia. Jest przepyszne!

sobota, 13 maja 2017

Drożdżówki z karmelizowanymi jabłkami

Słodkie, pachnące cynamonem i karmelizowanym jabłkami. Jeśli też macie taką cudowną wiosnę za oknem chyba nie trzeba Was namawiać na ich upieczenie- będą idealne na piknik! Jeśli macie obawy że drożdżówki są pracochłonne to mówię że nie. Trzeba sobie tylko zaorganizować pracę ;) Najpierw przygotwujemy ciasto, gdy wyrasta robimy nadzienie. Potem tylko formujemy bułeczki i siup do piekarnika na 20 minut. I po strachu. Polecam!



składniki na około 10-12 drożdżówek:
- 3 szklanki mąki pszennej
- 20 g świeżych drożdży
- 5 łyżek cukru
- 1 duże jajo
- 3/4 szklanki letniego mleka albo lekko podrzanej maślanki/ kefiru
- 50 g roztopionego masła
* nadzienie:
-3-4 twarde jabłka- np. antonówka lub inne które się nie rozpadnie podczas pieczenia
- 3-4 łyżki cukru na karmel
- cynamon


wykonanie:
- odlewamy trochę mleka z ilości podanej w przepisie, dodajemy drożdże, dwie szczypty cukru i mieszamy aż drożdże się rozpuszczą. Rozczyn zostawiamy na kwadrans aż się spieni, co będzie oznaczać że można przystąpić do przygotowywania ciasta
- do miski przesiewamy mąkę, mieszamy z cukrem, rozczynem, jajkiem. Stopniowo dodajemy letniego mleko i roztopione masło, mieszamy łyżką a po wymieszaniu zaczynamy wyrabiać- ręcznie lub mikserem. Powinniśmy otrzymać gładkie, elaastyczne, miękkie ciasto. Może się lekko kleić, staramy się nie dodawać zbyt dużo mąki- wpłynie to na puszystkość drożdżówek. Wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką lub folią i odstawiamy do wyrośniecia- na około godzinę- ciasto powinno podwoić objętość.
- nadzienie: jabłka obieramy i kroimy w mniejsze kawałki. Na dnie rondla/ patelni wsypujemy tyle cukru żeby powstała jednolita warstwa- wysoka na jakieś pół cm. Podgrzewamy, cukier zacznie się karmelizować- gdy będzie miał złoty kolor wrzucamy jabłka i smażymy kilka minut, aż wszystkie kawałki jabłka oblepią się karmelem.
- wyrośnięte ciasto odgazowujemy a następnie rozwałkowujemy na prostokąt o grubości 0.5 cm. Układamy na jego powierzchni jabłka w karmelu i zwijamy w roladę wzdłuż dłuższego brzegu. Roladę kroimy w plastry, i układamy je na blaszczce, zachowując odstępy- drożdżówki urosną podczas pieczenia. Odstawiamy na około 30 minut aż sie napuszą a następnie pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 20 minut. Upieczone powinny mieć ładny złoty kolor. Jak lekko przestygną można zajadać. Pyszne są jeszcze letnie ze szklanką mleka!

wtorek, 9 maja 2017

Mazurek bounty

Nie jestem fanką mazurków, kapią od nadmiaru lukru i innych słodkich kremów i warstw, praktycznie nie da się ich zjeść... Ten jest pyszny, to fajna alternatywa dla tradycyjnych wypieków wielkanocnych, a nadaję się na każdą okazję czy upieczenie bez okazji :) Bardzo prosty w wykonaniu, umiarkowanie słodki, podpiekamy tylko spód i wykładamy masę z wiórków, polewa i już :) Wykorzystałam przepis z bloga Burczy mi w brzuchu. Polecam!


Składniki (piekłam w formie 23 cm średnicy)
* kruchy spód:
- 1 1/2 szklanki mąki pszennej
- 3/4 kostki masla
- 1/3 szklanki cukru pudru
- 2 łyżki lodowatej wody (gdyby ciasto nie chcialo się skleić)
* warstwa kokosowa:
- 100 g wiórków kokosowych
- 1 łyżka masła
- pół małego kubka śmietanki kremówki 30%
- 50 g białej czekolady
* polewa:
- 100 g czekolady (mleczna lub gorzka)
- 1/2 kubka słodkiej śmietanki kremówki 30 %


Wykonanie:
- składniki na spód umieszczamy w misce, rozcieramy w palcach do postaci kruszonki a następnie zagniatamy ciasto. Nie wyrabiamy, ciasto ma się skleić do postaci kuli i wystarczy. Gotowym ciastem wylepiemy starannie formę, nakłuwamy i wkładamy do lodówki na 30 minut żeby się schłodziło.
- tak przygotowane ciasto podpiekamy na złoto w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (około 15-20 minut). Studzimy.
- masa kokosowa: masło i smietankę i czekoladę podgrzewamy przez chwilę do połączenia, wrzucamy wiórki kokosowe, zdejmujemy z ognia, i mieszamy łyżką do otrzymania jednolitej masy. Odstawiamy do lodówki na pół godziny- podczas chłodzenia stężeje. 
- wystudzoną masę wykładamy na spód z ciasta i dekeroujemy przestudzonym ganache z czekolady (czekoladę i śmietankę podgrzewamy aż połączą się do postaci kremowej polewy. Stygnący ganache będzie nieco gęstszy i takim polewamy nasz "mazurek"). Smacznego!

piątek, 21 kwietnia 2017

Skrzydełka ostro słodkie

Danie z cyklu, zamarynuj przez godzinę i piecz, gdy nie mamy totalnie weny i nic nam się nie chce, ale nie jesteśmy tak zdeseprowani żeby zamówić jedzenie z miasta :) Trzeba mieć tylko skrzydełka dodać kilka składników, zostawić w spokoju na godzinę a potem tylko siup do piekarnika i już. Oczywiście można je podać z ryżem albo jakąś surówką. Ja w wersji minimalistyczne używam kuskusu lub drobnej kaszy bulgur, których nie trzeba gotować- wystarczy je tylko zalać wrzątkiem i już :)




Składniki (na 1-2 porcje)
- 6 skrzydełek
* marynata: 
- sok wyciśnięty z połowy pomarańczy
- 3 łyżki sosu sojowego
- 1 łyżka miodu
- 1 łyżeczka pieprzu cayenne
- 1 łyżeczka startego imbiru
- 1 starty ząbek czosnku
- 1-2 łyżki ziaren sezamu
* do podania: ryż, komosa, ulubiona kasza + surówka lub inna zielenina

Wykonanie:
- mieszamy ze sobą składniki marynaty i wkładamy do niej skrzydełka- pozostawiamy na przynajmniej godzinę 
- zamarynowane skrzydełka razem z marynatą przekładamy do naczynia żaroodpornego i pieczemy w temperaturze 160-170 stopni przez około godzinę- powinny się upiec na piękny, złoty kolor
- podajemy na ciepło z ulubionymi dodatkami

sobota, 8 kwietnia 2017

Drożdżówka z serem i dżemem porzeczkowym

Macie tak czasami że chodzi za wami chęć na zjedzenie czegoś i nie ma innego wyjścia jak przygotować to na co macie ochotę? Za mną bardzo często :) Ostatnio miałam ogromną ochotę na domową drożdżówkę, bo  najbardziej chyba działa na mnie aromat ciasta drożdżowego, który rozchodzi się po całym domu i potem ten moment gdy możecie ją już wreszcie zjeść, pyszną, lekką, nie przesłodzoną i z takim nadzieniem jak lubcie. Ja lubię wszystkie nadzienia, ale tym razem padło na twaród i domowy dżem porzeczkowy. Super wyszło, bardzo pysznie. Wypróbujcie koniecznie. Jeśli boicie się ciasta drożdżowego to zupełnie niepotrzebnie. Nigdy mi się nie zdarzyło żeby nie wyszło, trzeba tylko stosować sie do kilku zasad. Nie można uśmiercić drożdży zbyt gorącym płynem, trzeba starannie wyrobić ciasto, dać mu wyrosnąć a potem nich wyobraźnia Was prowadzi :)




Składniki na 2 nieduże chałki:
- 3 szklanki mąki pszennej
- 3/4 szklanki maślanki
- 15 g świeżych drożdży
- 5 łyżek cukru
-70 g masła
- 1 duże jajo
* nadzienie:
- twaróg (około 300 g) + 1 jajo + 2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią
- dżem porzeczkowy
- lukier: sok z cytryny+cukier puder



Wykonanie:
- drożdże rozpuszczamy w kilku łyżkach letniej wody, dodajemy szczyptę cukru, odstawiamy w ciepłe miejsce aż drożdże podejmą pracę a rozczyn się spieni
- kefir przelewamy do małego rondelka, dodajemy masło i podgrzewamy na małym gazie, aż masło się rozpuści. Odstawiamy do przestudzenia, kefir powinien być letni
- do dużej miski przesiewamy mąkę, mieszamy z cukrem, wlewamy aktywny rozczyn, ponownie mieszamy łyżką, dodajemy jajka, mieszamy i na koniec dodajemy kefir  z rozpuszczonym masłem. Zaczynamy wyrabiać ciasto aż będzie gładkie i elastyczne. Ręcznie albo mikserem. Wyrobione ciasto odstawiamy pod przykrciem do wyrośnięcia na około godzinę.
- wyrośnięte ciasto odgazowujemy uderzając w nie pięścią, dzielimy na pół. Każdą porcję rozwałkowujemy na prostokąt o grubości około 1 cm. Smarujemy po całej powierzchni nadzieniem twarogowym (na każdą porcję ciasta zużywamy pół nadzienia), na to wykładamy kilka łyżek dżemu i z grubasza mieszamy ze sobą grzbietem łyżki. Ciasto zwijamy wzdłuż dłuższego boku. Gotowy rulon przekrajamy prawie na pół i przeplatamy ze sobą naprzemiennie dwa powstałe ramiona. Końcówki chowamy pod spód zaplecionej drożdżówki. Przekładamy do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia.  Analogicznie postępujemy z drugim kawałkiem ciasta.
- obie keksówki z drożdżówkami odstawiamy na około 20 minut do napuszenia a następnie pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 30 minut. Do suchego patyczka i ładnego złotego koloru.
- przestudzone drożdżówki wyjmujemy z formy i lukrujemy (ja robię lukier na bazie soku z cytryny- mieszam go z cukrem pudrem aż będzie średnio gęsty). Drożdżówki kroimy na porcje i zjadamy :)

czwartek, 6 kwietnia 2017

Ucierane ciasto ananasowe

Jak zawsze kiedy mam nic nie piec, zachciewajka na domowe ciasto zwycięża, i nie mam wyjścia ;) W takich sytuacjach wybieram banalne przepisy, najlepiej jak ciasto przygotowuje się w 5 minut i 30 minut piecze. I oto takie właśnie ciasto, na nagłą potrzebę czegoś słodkiego :)



Składniki (piekłam w tortownicy 23cm)
- 1 szklanka mąki pszennej
- pół kostki masła (miękkiego)
- 2 duże jaja
- 1/2 szklanki cukru
- 5-6 krążków ananasa z puszki
- 1/2 szklanki syropu ananasowego (z puszki)
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczki sody oczyszczonej
- skórka otarta z cytryny
- sok z połowy cytryny
- cukier puder do oprószenia


Wykonanie:
- masło ucieramy z cukrem na puch, wbijamy kolejno jaja, jedno po drugim, po każdym ucierając przez chwilę. Ciasto może wyglądać jak zważone, nie należy jednak się tym przejmować, teraz na przemian dodajemy partiami mąkę (wymieszaną z proszkiem i sodą) i syrop ananansowy. Na koniec dodajemy skórkę i sok z cytryny. Ciasto ucieramy tylko do wymieszania składników, żeby go nie napowietrzyć (takie ciasto pięknie urosnie ale potem opadnie)
- ciasto przelewamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia a na wierzchu układamy kawałeczki ananasa
- pieczemy w 180 stopniach przez około 30-35 minut lub do suchego patyczka.
- ostudzone posupujemy cukrem pudrem











* zainspirował mnie przepis z MW

piątek, 24 marca 2017

Orzechowe ciasto bananowe słodzone daktylami

Mój ostatni hit wśród ciast :) To ciasto spod znaku weź miskę i wymieszaj łyżką. Pięć minut pracy, pół godziny w piekarniku a potem tylko czas na delektowanie się. To dziwne uczucie gdy tak można zajadać się ciastem i w sumie nie ma przeciwskazań, bo ciasto posłodzone jest bananami i daktylami. połowę mąki stanową zmielone orzechy i dodatkowo chrupią pod zębem ich całkiem duże kawałki. W dzisiejszym świecie gdy modne jest nie jedzenie glutenu, laktozy i cukru to ciasto może wpisać się w trendy ;) Osobiście nie muszę unikać glutenu, nie mam alergii pokarmowych i domowy kawałek ciasta na mące pszennej tak samo pozytwnie mnie nastraja do życia jak batonik posłodzony daktylami z samych płatków i orzechów. Biorę od  życia co mi smakuje, jeśli macie podobnie spróbujcie tego ciasta, jest boskie i błyskawiczne w przygotowaniu.




Składniki (tortownica 23 cm średnicy)
- 1 szklanka mąki z orzechów arachaidowych (mielimy orzechy na mąkę blenderem i już)
- 1 szklanka mąki pszennej plus 2 łyżki z górką
- 3/4 szklanki orzechów włoskich z grubsza posiekanych
- 3 średnie banany, bardzo dojrzałe
- 150 g daktyli
- 3/4 szklanki maślanki/ kefiru/ jogurtu naturalnego
- 2 duże jaja
- 1/3 szklanki oleju
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej


Wykonanie:
- daktyle zalewamy na 10 minut wrzącą wodą. Gdy zmiękną, odsączamy z wody, wrzucamy do miski i blendujemy na pulpę. Dorzucamy banany pokrojone w kawałki, olej, maślanę, jaja i wszystko mieszamy ze sobą łyżką do połączenia.
- w drugiej miesce mieszamy mąkę pszenną, zmielone orzechy arachaidowe, sodę oczyszczoną. W ostanim kroku łączymy zawartość obu misek, mieszamy wszystko do połączenia składników (w cieście mogą byc grudki), dodajemy posiekane orzechy.
- Ciasto przelewamy do tortownicy 23 cm średnicy wyłożonej papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 35 minut. Pieczemy do suchego patyczka, w razie potrzeby dłużej. Studzimy na kratce a potem już tylko zajdamy bez poczucia winy.




wtorek, 21 marca 2017

Batoniki owsiane z daktylami, orzechami i masłem orzechowym

Pyszne, pyszne. Ostanio bardzo się rozmiłowałam w domowych batonikach. Bo tak, są bardzo zdrowe- bez cukru- słodzone daktylami, bo zawierają kilka składników i bardzo szybko się je przygotowuje- nie wymagają pieczenia, tylko podpiekamy w piekarniku płatki i orzechy. Mieszamy i już. Trzeba je też schłodzić, ale to raptem 30 minut. Musicie spróbować i mówię Wam, będziecie ciągle je podjadać :) Uzależaniają :) Przepis z Minimalist Baker.




Składniki:
- 1 szklanka płatków owsianych górskich
- 2 łyżki oleju kokosowego
- 150 g daktyli
- 1/3 szklanki masła orzechowego (zrobiłam domowe)
- 1 szklanka orzechów włoskich lub innych
- 1/3 szklanki wiórków kokosowych
- 2 łyżki melasy (ale to jak lubcie, daktyle wystarczająco "posłodzą" batoniki)

Wykonanie:
- płatki i orzechy z grubsza posiekane wrzucamy na blaszkę i podpiekamy przez około 10 minut w temperaturze 180 stopni, co kilka minut warto zajerzeć i przemieszać płatki, żeby się nie przypaliły
- w międzyczasie zalewamy daktyle wrzątkiem, odstawiamy na kilka minut, a następnie odciskamy z wody i blendujemy
- do miski wrzucamy podpieczone płatki i orzechy, dodajemy masło orzechowe, pastę z daktyli, wiórki, melasę, olej kokosowy. Mieszamy aż otrzymamy klejącą, jednolitą masę. I teraz przekładamy ją na dno naczynia w którym stężeje w lodówce. Polecam szklane- nie trzeba jej niczym wykładać ani smarować. Masę rozsmarowujemy na dnie, dokładnie przyciskamy na tę samą grubość. Chłodzimy w lodówce przez około 30 minut. Po tym czasie da się już kroić w kawałki.
- przechowujemy w zamykanym pojemniku. Pyszne są, polecam!


czwartek, 16 marca 2017

Pasta jajeczna z awokado

Pyszne połączenie, proste w przygotowaniu i bardzo fajne na śniadanie. Potrzebujecie kilku składników żeby wyczarować tę prostą pastę. Do dzieła!


Składniki:
- 3 jajka ugotowane na twardo
- 1 średniej wielkości awokado
- sok z cytryny
- sól, pieprz, oliwa
- 1/2 ząbka czosnku
- garść posiekanego szczypiorku

Wykonanie:
- awokado kroimy w kostkę, skrapiamy sokiem z cytryny żeby nie ściemniało. Wystudzone jajka kroimy w kostkę podobnej wielkości. Mieszamy z pozostałymi składnikami. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem, oliwą, i sokiem z cytryny. Podajemy do pieczywa. Smacznego!

środa, 8 marca 2017

Pyszne i zdrowe ciastka kokosowe z daktylami i czekoladą

Powiem tak, te ciastka to hit. Robi się je w kilka minut. Piecze maksymalnie 12-15 minut. Jak ich nie kochać. W środku same pyszności, zamiast masła olej kokosowy, słodzone daktylami, i gorzką czekoladą. U mnie wersja z jajkami, ale możecie łatwo przygotować wersję wegańską, zamiast jajek dodajcie po prostu 2 dojrzałe banany. Pokochacie je, idealne na przegryzkę do kawy, po treningu, dla dzieci do szkoły. Możecie eksperymentować- dodać pestek słonecznika, dyni, posłodzić je syropem klonowym, dodać garść orzechów. Niech wyobraźnia Was pokieruje. Pokochacie je za smak i za to że przygotowuje się je w 20 minut. Wychodzi cała duża blacha. Bardzo, ale to bardzo polecam. Poniżej wersja podstawowa- dodawajcie, zmieniajcie dodataki według swojego upodobania.





Składniki (na prostokątną blachę):
- 350 g wiórków kokosowych
- tabliczka gorzkiej czekolady (zawartość kakao min.70%)
- 150 g daktyli namocznych pół godziny wcześniej w ciepłej przegotowanej wodzie
- 3 łyżki oleju kokosowego
- 3 jaja (wersja wege 2 dojrzałe banany)

Wykonanie:
- do dużej miski wsypujemy wiórki kokosowe, namoczone wcześniej daktyle blendujemy na jednolitą masę, gorzką czekoladę siekamy i wszystko dodajemy do wiórków. Wlewamy rozbełtane jaja, dodajemy olej kokosowy (możemy go rozpuścić w kąpieli wodnej, ale nie jest to konieczne) i całość mieszamy łyżką. Powinna wyjść nam jednolita masa, którą następnie rozsmarowujemy na dnie blachy (ja swojej niczym nie wykładałam). Pieczemy w 175 stopniach przez około 12-15 minut aż wiórki będą miały ładny złoty kolor. Sprawdźcie już po 12 minutach bo warstwa ciasta jest dość cienka i lubi się przypalać na brzegach. Po wyjęciu z piekarnika kroimy nożem na porcje (będzie jeszcze dość miękka) i odstawiamy do całkowitego ostudzenia. Smacznego!

Zainspirował mnie przepis stąd.

piątek, 3 marca 2017

Roladki z piersi indyka ze szpinakiem, fetą i suszonymi pomidorami

Jeśli lubicie indyka, macie trochę czasu polecam Wam roladki z piersi, nadziewane fetą, suszonymi podmidorami i szpinakiem. Są banalne w przygotowaniu, jednak trochę zajmują czsau- najdłużej chyba rozbijanie mięsa i zwijanie- ja nie mam wprawy i nie jestem fanką takich pracochłonnych zabiegów i zeszła mi na to prawie godzina na kilogramowy kawałek mięsa. Ale myślę że uwiniecie się dużo szybciej niż ja :) Składniki pewnie macie w lodówce, albo zamrażalce. Zatem do dzieła.


składniki (z 1 kg wyszły mi 3 duże i 1 mała roladka)
- 1 kg piersi z indyka
- słoik z suszonymi pomidorami
- szpianak- albo duże opakowanie świeżego albo 350-400 g mrożonego
- 1/2 kostki sera feta pokrojony w kostkę
- sól, pieprz, olej z suszonych pomidorów
- kilka ząbków czosnku
- dodatki: ulubiona kasza (u mnie bulgur), gotowane warzywa lub surówka do podania

Wykonanie:
- na oleju podsmażamy przez kilka minut posiekany czosnek, dorzucamy szpinak i przesmażamy razem. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem
- pierś z indyka dzielimy na porcje, rozbijamy, każdy kawałek solimy, pieprzem, wykładamy wzdłuż dłuższego brzegu szpinak, dodajemy fetę i kilka pomidorów. Zwijamy mięso w roladkę. spinamy lub związujemy sznurkiem, odkładamy do naczynia żaroodpornego. Sporządzamy tyle roladek na ile kawałków podzieliliśmy mięso. Gdy już mamy gotowe wszystkie polewamy kilkoma łyżkami oleju z suszonych pomidorów.
- pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 40 minut. Żeby mięso nie wyschło możecie je pod koniec przykryć folią aluminiową.
- serwujemy z ulubionymi dodatkami- u mnie kasza bulgur, dorzućie jakieś warzywa, ja jadłam z brokułami.

środa, 1 marca 2017

Frittata z piekarnika z pikantną kiełbasą, pomidorami i pieczarkami

Nie wiem dlaczego dopiero teraz zrobiłam piewszy raz w życiu frittatę...a przecież to pyszne, szybkie i niekłopotliwe do przygotowania danie. Super na niedzielne śniadanie z dużej patelni dla wszystkich. Wystarczy sięgnąć po swoje ulubione warzywa i dodatki i pożywne danie rach ciach i gotowe :) Frittata świetnie się też sprawdzi jako lunch- ja w takim charakterze  ją przygotowałam. Syta, smaczna, zdrowa, czego chcieć więcej :)






Składniki (metlowa patelnia lub naczynie żaroodporne 20-23 cm średnicy):
- 5 dużych jaj
- 2 łyżki serka w typie mascarpone, albo 1/3 szklanki mleka
- 2 garści pomidorów koktajlowych
- 1/2 kiełbaski w typie chorizo (może oczywiście być każda wasza ulubiona, albo chudy boczek)
- 5-6 średniej wielkości pieczarek
- 1/2 kostki sera feta
- 1/2 ostrej papryczki
- 1 łyżka kaparów
- pęczek szczypiorku
- sól, pieprz, odrobina masła do wysmarowania formy/patelni

wykonanie:
- kiełbasę, papryczkę i pieczarki kroimy w plasterki
- szczypiorek siekamy, pomidory przekrawamy na pół, ser feta kroimy w kostkę
- w miseczce mieszamy rózgą jaja z mlekiem lub serkiem, doprawaiamy do smaku solą (nie za dużo bo feta jest słona) i pieprzem, dorzucamy posiekany szczypiorek
- kiełbasę podsmażamy aż będzie chrupiąca i rumiana a następnie na tej samej patelni partiami na dużym ogniu pieczarki (też mają się zrumienić, a że mają dużo wody, potrzebna jest wysoka temperatura żeby się ładnie zrumieniy)
- patelnię lub naczynie żaroodporne smarujemy masłem, na dno wsypujemy podsmażoną kiełbaskę, dorzucamy pomidory, ser feta i resztę składników z wyjątkiem grzybów. Wszystko zalewamy masą jajeczną, na wierzchu układamy zrumienione plastry pieczarek. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 175 stopni na około 20-30 minut. Frittata jest dobra kiedy środek się zetnie a wierzch i boki ładnie zrumienią. W razie potrzeby dopiekamy dłużej, a żeby frittata się nie spiekła za mocno przykrywamy naczynie folią aluminiową. Smaczna podana

piątek, 24 lutego 2017

Pulled pork czyli "chochrana" wieprzowina z sosem barbecue

To żadna nowość, tylko oczywista oczywistość- długo pieczona łopatka wieprzowa, uprzednio marynowana i długo pieczona w niskiej temperaturze musi być przepyszna. I jest mega! Bardzo ale to bardzo polecam, jeśli macie wolnowar po prostu wstawcie ją na noc. Warto ją pomarynować przez 12 godzin, żeby nic jej nie brakowało. Jak ją jeść? Można dodać do kanapki w sylu burgera z surówką coleslaw, albo podać w towarzystwie kaszy i warzyw a całość obficie polać sosem barbecue. Jadłam na te dwa sposoby i w obu przypadkach czochrana łopatka była przesmaczna. Jak przygotować?


Składniki:
- 1 kg łopatki wieprzowej

* przyprawy do marynaty:
- 1 łyżka czerwonej łagodnej papryki
- 1 łyżka czerwonej ostrej ppapryki
- 1/2 łyżeczki pieprzu kajeńskiego
- 1 łyżka pieprzu
- 1 łyżka kuminu
- 3-4 ząbki czosnku
- sos sojowy ciemny kilka łyżek
- 50 g brązowego cukru
- sól (ole ostrożnie- sos sojowy jest słony)
- 1 łyżeczka wędzonej papryki (słodkiej lub ostrej)

* sos barbecue:
- 2/3 puszki krojonych pomidorów, w sezonie 2-3 świeże
- 1/2 szklanki wody
- 2 łyżki oleju
- 1 mała cebula
- 2 ząbki czosnku
- 1 łyżeczka musztardy dijon
- 1 łyżeczka czerwonego octu
- 1 łyżeczka sosu worcestershire
- 1 ostra wędzona papryczka chipotle (lub 1 łyżeczka ostrej wędzonej papryki)
- 1 mała ostra papryczka
- 2-3 łyżeczki brązowego cukru
- 1 łyżeczka melasy lub miodu (pominęłam)
- sól, pieprz

Wykonanie:
- kumin (jeśli macie w ziarenkach) ucieramy w moździerzu,  dodajemy czosnek, szczyptę soli i ucieramy do postaci pasty. Mieszamy z resztą przypraw, dodajemy cukier, sos sojowy i powstałą pastą nacieramy bardzo dokładnie i od serca mięso. Najlepiej odstawić je w pojemniku do lodówki na minimum noc, najlepiej na dobę.
- zamarynowane mięso wkładamy do żeliwnego garnka, garnka rzymskiego, lub innego naczynia które możecie szczelnie zamknąć, wlewamy całą marynatę, podlewamy połową szklanki wody i pieczemy około 5 godzin w temperaturze 130-140 lub w niższej temperaturze 110 stopni przez około 7-8 godzin. Ja wybrałam tę pierwszę opcję i mięso było mięciutkie jak trzeba.
UWAGA: zajrzyjcie od czasu do czasu czy nie trzeba dolać wody, nie chcecie przecież przypalić Waszego mięsa
- upieczoną łopatkę odstawiamy dalej przykrytą na godzinę a następnie za pomocą dwóch widelców "czochramy", włókna bez problemu będą się rozdzielać.

Co zrobić z taką łopatką? Jest super do kanapek, można z nią zrobić burgery z dodatkiem surówki np. coleslaw, ale możecie też zjeść w towarzystwie kaszy i warzyw. Żeby delektować się pełnią smaku trzeba zrobić do mięsa sos. Jaki? Najlepiej barbecue- słodko, ostry z nutą wędzonej papryki. Pycha!

Sos barbecue:
- na oleju podsmażamy pokrojoną w kostkę ceublę, gdy się zrumieni (to ważne) dodajemy czosnek, pomidory, wędzoną paprykę chipotle i resztę składników. Doprawiamy do smaku, wlewamy wodę i gotujemy pod przykryciem 20 minut. Po tym czasie blendujemy sos na gładko. Jeśli wydaje się Wam zbyt rzadki odparowujemy go jeszcze przez kilka minut, wstawiając rondel na gaz, tym razem bez przykrycia. Gotowy sos przekładamy do słoika, i dodajemy do mięs, wędliny. Do wszechstronnego wykorzystania :)

Korzystałam z przepisów Chili Bite oraz Jem więc Jestem

wtorek, 21 lutego 2017

Pączki wrocławskie

Pączki przepyszne, tak naprawdę niewiele odbiegają od tych warszawskich- różną się tym, że nadziewa się je powidłami z dodatkiem cynamonu. Są luksusowe, mięciutkie, puszyste nie można poprzestać na jednym. Zrobione na tłustej słodkiej śmietance, z dodatkiem masła i sporej ilości jaj. Pączki królewskie- idealne na pożeganie karnawału. Polecam Wam na tłusty czwartek, bo jak już robić pączki domowe to tylko najlepsze. Mój pączkowy faworyt wśród tegorocznych wyrobów karnawałowych.




Przepis (na około 20 szt, zależy jak duże ulepicie)
* ciasto:
- 3 1/3 szklanki mąki pszennej
- 1/3 szklanki cukru
- 20 g świeżych drożdży
- 6 żółtek (ja daje całe jaja 5 szt bo nie mam co potem zrobić z białkami)
- 3/4 szklanki śmietany kremówki 30%
- 75 g masła
* nadzienie:
- powidła śliwkowe+ cynamon
*lukier:
- cukier puder i sok z cytryny (mieszamy aż uzyskamy porządaną konsystencję- taki "po środku" jeśli chodzi o gęstość- zróbcie test na jednym pączku)
* dodatkowo:
- olej lub smalec do smażenia (około 1 litra)
- szpryca do nadziewania


Wykonanie:
- z drożdzy, odrobiny letniej śmietanki, łyżeczki cukru, przygotowujemy zaczyn- odstawiamy w ciepłe miejsce na około kwadrans, aż się spieni co znaczy że drożdże są aktywne
- śmietankę podrzewamy i roztapiamy w niej masło (nie gotujemy, powinna mieć tempretrę około 40 stopni)
- mąkę przesiewamy do miski, mieszamy z cukrem, dodajemy aktywny zaczyn, zaczynamy mieszać łyżką wbijając po kolei wszystkie jaja (żółtka). Stopniowo wlewamy mleko z masłem i zaczynamy wyrabiać ciasto- najłatwiej mikserem z hakiem (świderkami). Ciasto będzie przepięknie elastyczne, miękkie, trochę kleić się. I takie ma być. Oczywiście nie może być zbyt rzadkie- ma się z niego dać potem ukształtować pączka. Jak będzie według Was za rzadkie, podsypcie mąką.Wyrabiamy około 15 minut, żeby w pełni wykształciła się siatka glutenowa (odpowiada za sprężystość ciasta).
- wyrobione ciasto przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy na godzinę żeby wyrosło (powinno podwoić objętość)
- wyrośnięte ciasto odgazowujemy uderzają w nie pięścią, urywamy małe porje ciasta i umączonymi dłońmi formujemy kulki- nie za duże i nie za małe. Odkładamy na posypaną mąką matę do wyrośnięcia (około 20 minut)
- smażymy w temperaturze około 180 stopni na złoty kolor z obu stron. Perfekcyjnie wyrośnięte pączki będą miały białą obwódkę i nie nasiąkną tłuszczem (warto mieć termometr i sprawdzić temperaturę tłuszczu- ja już smażę intuicyjnie).
- usmażone pączki odkładamy na ręcznik papierowy żeby odsączyć je z nadmiaru tłuszczu, jeszcze letnie szprycuję sporą ilością powideł wymieszanych z cynamonem (żeby było prościej powidła podgrzewamy w rondelku, dodaję cynamon a potem blenduję na gładko).
- pączki z nadzieniem lukrujemy albo posypujemy cukrem pudrem. Smacznego.

ps. Zjadłam ich chyba 10 przez dwa dni- są mega :)

przepis od cupcakefactory

piątek, 17 lutego 2017

Multiwarzywna zupa dyniowa

Jak już pisałam kilka razy zupa z dyni nie jest moją mocną stroną- bardzo lubię ją jeść ale bardziej mi smakuje jak ktoś inny ją przygotuje- chyba zza duża trwogą i stresem do niej podchodzę i mam za swoje ;) Dzisiaj proponuję Wam zupę krem z dyni multiwarzywną :) Jest i marchew, batat i por. Smaczna. Z kleksem śmietany i grzankami smakuje wybornie. Z przepisu wychodzi około 4 litrów zupy- wszystko zależy od tego jak dużą macię dynię ;) Ja użyłam całej kilkogramowej piżmowej i zupy mi wyszło wlaśnie tyle... Połowę zjadłam, połowę zamroziłam ;) Polecam!


Składniki (na około 4 litry)
- 1 dynia piżmowa o wadze około 1 kg
- 3 spore marchewki
- 1 średnia pietruszka
- 3 średniej wielkości ziemniaki
- 1 średni batat
- biała część pora
- 1 średnia cebula
- sól, pieprz, gałka muszkatołowa, oliwa
* dodatkowo: grzanki, pestki słonecznika lub dyni, orzechy (uprażone), posiekana natka pietruszki, śmietana (jaką lubicie)


Wykonanie:
- wszystkie warzywa obieram ze skórki, pestek (dynię) i kroję w kostkę podobnej wielości. Pora w talarki ;) Warzywa podsmażam na oliwie przez kilka minut, mieszając je w garnku.
- podsmażone warzywa zalewam wodą na tyle żeby były przykryte i gotuję do miękkości. Gdy wszystkie warzywa są już ugotowane blenduję zupę, doprawiam do smaku, dodaję kilka chlustów ulubionej oliwy. Podaję z grzankami (podsmażone na oliwie), pestkami, natką i keksem śmietany (zapomniałam o śmietanie- ze śmietaną smakuje najlepiej! ;)

przepis pochodzi stąd.

czwartek, 16 lutego 2017

Sałatka z pieczonych buraków i pomarańczy

Sałatki z burakami są bardzo fajne. Buraki są syte, zdrowe i w ogóle super. Pięknie się komponują z jabłkami, orzechami, rukolą ale i pomarańczami. Zainspirował mnie przepis z Minimalist Baker, zmieniałam tylko sos- zamiast tahini zrobiłam musztardowo-miodowy winegret i wyszło pysznie! Polecam Waszej uwadze.


Składniki za 3-4 porcje (zależnie od apatytu;)
- 3 średniej wielkości buraki
- 4 średniej wielości pomarańcze
- 3/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich
- olej już oliwa
* sos: 1/4 szklanki oliwy
- czubata łyżka musztardy francuskiej (z ziarnami gorczycy)
- łyżeczka miodu
- szczypta soli, pieprzu
- 2- 3 łyżki soku z cytryny

Wykonanie:
- buraki obieramy, kroimy w plastry  grubości około 1 cm a następnie zależnie od wielkości na ćwiartki lub ósemki. Układamy na blaszce, polewamy kilkoma chlustami oleju rzepakowego/ oliwy, przykrywamy folią aluminiową i wkładamy do piekarnika aż się upieką. Ciężko mi podać czas bo buraki pieką się w moim piekarniku dość długo... autorka przepisu podała w książce 15 minut... moje piekły się około 1 godziny i 15 minut i tak były dość al dente...
- upieczone buraki ostawiamy aż odparują i przestygną zabieramy się za pomarańcze- z których trzeba wyciąc fileciki i pokroić na mniejsze cząstki
- orzechy tylko siekamy z grubsza i podpiekamy na rozgrzanej, suchej patelni przez kilka minut
- składniki sosu przekładam do małego słoika i mieszam, potrząsając nim.
- przed podaniem wystarczy połączyć buraki, fileciki z pomarańczy z orzechami włoskimi i polać sosem. Pycha! Polecam!

* na zdjęciu obok sałatki kotleciki z ciecierzycy :), przepis na nie znajdziecie TU

wtorek, 14 lutego 2017

Barszcz czerwony

Barszcz czerwony- popularna domowa buraczkowa :D Uwielbiam ją i to jedna z ulubionych zup z dzieciństwa. U mnie w domu jadło się ją w ten sposób że w głębokim talerzu była zupa a osobno na talerzyku obok mama podawała do zestawu ziemniaki okraszone podsmażoną cebulą. I teraz od domownika zależało czy ziemniaki wylądują w zupie wszystkie od razu, czy łyżką się bedzie nabierało trochę ziemniaków a następnie dobierało zupy. Techniki były różne ;)


Składniki:
- mięso na wywar: może być mięso z kurczaka a możecie też dać zrobić wywar na żeberkach
- 3 marchewki, 1 korzeń pietruszki, kawałek selera, zielona część pora, pół cebuli
- przyprawy:sól, kilka liści laurowych, ziele angielskie, kilka ziaren pieprzu
- buraki (na 5 litrowy garnek dałam około 1 kg)- obrane i pokrojone w słupki, mogą być też starte- szybciej się ugotują
- do podania: gotowane ziemiaki okraszone podsmażoną cebulką
- natka pietruszki
- sok z cytryny


Wykonanie:
- z mięsa, warzyw, z dodatkiem liści laurowych, ziela angielskiego, pieprzu,łyżki soli,  przygotowujemy wywar, gotując wszystko przez około 1,30 godziny na małym ogniu pod przykryciem
- w międzyczasie obieramy buraki, kroimy w słupki lub trzemy na tarce- jak wolicie
- z wywaru wyjmujemy mięso, pora a marchewkę i pietruszkę kroimy na mniejsze kawałki ( chyba że dodaliśmy już takie na początku przygotowania wywaru). Do zupy dodajemy buraki, wciskamy sok z połowy cytryny (żeby zupa nie straciła koloru) i gotujemy aż buraki zmiękną. Na koniec doprawiamy zupę solą, pieprzem i sokiem cytryny. Przed podaniem posypujemy natką.
- u mnie w domu podaje się barszcz z osobno ugotowanymi ziemniakami okraszonymi podsmażoną na złoto cebulką. Smacznego!

piątek, 10 lutego 2017

Wegańskie kotleciki z ciecierzycy

Staram się przynajmniej raz w tygodniu ugotować coś wegańskiego... nie, nie jestem weganką, ale uważam że trzeba zachować równowagę i starać się odżywiać różnorodnie, włączać więcej warzyw do swojej diety, nie zakwszać organizmu... Czasem mięso, czasem strączek ;) Przepis z minimalist baker- fajny, ale tu kilka uwag ode mnie: trzeba porządnie masę doprawić zanim ją upieczemy bo potem już cięzko wpłynąć na jej smak. Kotleciki wymagają oprawy- najlepiej jakieś sałatki kwaśnej, lub innych soczystych warzyw. Ja swoje jadłam w towarzystwie sałatki szwedzkiej- trochę kwaśnej, trochę słodkiej, do tego ugotowałam kaszę bulgur.

 

Składniki (około 20 kotlecików)
- duża puszka ciecierzycy lub około 1 1/2 szklanki ugotowanej przez nas
- 1/2 szklanki ugotowanej komosy ryżowej (użyłam kaszy jaglanej)
- 2 łyżki brązowego cukru
- 2 łyżki masła orzechowego
- 2-3 łyżki sosu sojowego
- 1/4 szklanki posiekanych listków kolendry albo natki pietruszki
- 1/4 szklanki posiekanej dymki
- 1 mały ząbek czosnku starty na małych oczkach tarki
- 3/4- 1 szklanki solonych orzechów arachaidowych- te 3/4 szklanki trzeba zmielić na mąkę i dodać do masy, pozostałe 1/4 szklanki bub nawet ciut więcej, zmielić grubiej, i wykorzystać do obtoczenia kotlecików
- jeśli lubicie dodajcie też pieprzu cayen albo ostrej świeżej posiekanej papryczki dla wyraźniejszego smaku
* sos: tahini (kilka łyżek)+ sok z połowy limonki, +1/2 szklanki mielonych orzechów laskowych lub włoskich + czosnek, sól, pieprz do smaku


Wykonanie:
- ciecierzycę rozdrabniamy blenderem, albo rozgniatamy widelcem. Dodajemy ugotowaną komosę lub inną kaszę, doprawiamy cukrem, masłem, dodajemy listki natki i dymkę, starty czosnek, sos sojowy, chili, i tyle mielonych orzechów arachaidowych żeby masa dała się formować w kolteciki (najlepiej robić to mokrymi dłońmi). Jeśli masa jest za sucha dodajemy troszkę wody.
- ulepione kotleciki obtaczamy w pozostałych orzechach arachidowych, układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy na około 12-15 minut do piekarnika nagrzanego do 180 stopni.
- kolteciki są bardzo syte, najlepiej smakują w towarzystwie chrupiących warzyw, lub słodko- kwaśnych dodatków. Warto je podać z sosem przygotowanym z tahini :)

poniedziałek, 6 lutego 2017

Ciasto bananowe na mące pełnoziarnistej

Zdrowa wersja ciasta bananowego. Biała mąka została zastąpiona pełnoziarnistą, i mąką z mielonych płatków owsianych. Ciasto syte, więc nie ma obawy że rzucimy się i zjemy pół blachy ciasta na raz.... chociaż nic nie stoi na przeszkodzie ;) Długo jest świeże, więc możecie sobie zabrać na drugie śniadanie do pracy, lub przekąskę podczas całodniowej wycieczki. Gorąco polecam. To jedne z tych ciast, w których składniki mieszamy łyżką. Praktycznie samo się robi :)


Składniki (na tortownicę 23cm)
- 1 szklanka mąki pszennej graham 1850 lub pełnoziarnistej 2000
- 1/3 szklanki mąki gryczanej (dałam pszenną 720)
- 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
- 5 łyżek płatków owsianych zmielonych w blenderze
- szczypta soli (używam himalajskiej)
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 5 łyżek brązowego cukru
- 2 duże dojrzałe banany
- 1/3 szklanki oleju
- 2 jaja
- 2/3 kubka maślanki/ jogurtu naturalnego

Wykonanie:
- piekarnik nagrzewamy do 180 stopni
- mokre składniki- tj, jogurt, rozbełtane jaja, olej, rozgniecione banany mieszamy ze sobą. W drugiej misce mieszamy wszystkie suche składniki- mąki, mielone płatki, cukier, sól, sodę, cynamon. Następnie mokre składniki dodajemy do suchych i mieszamy ze sobą łyżką. Robimy to tylko do połączenia składników.
- ciasto przelewamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia, i wstawiamy na 35-40 minut do piekarnika (pieczemy do tzw. suchego patyczka).
- upieczone ciasto studzimy na kratce i już :)

przepis podejrzany tu.

środa, 1 lutego 2017

Pączki z lemon curd i lukrem pomarańczowym

Wybitne cytrusiaki :) Trochę słodkie, trochę kwaśne- w każdym razie mariaż uważam za udany :) W środku oprócz lemon curd jest też pokaźna ilość startej skórki pomarańczowej i cytrynowej. Jeśli takich nie jedliście zróbcie sobie dla odmiany :) Przepis z bloga Klaudyny Hebdy, z przepisu wychodzą 22 pączki :)


 

składniki:
* ciasto:
- 3 szklanki mąki pszennej
- 15 g świeżych drożdży
- 1/3 szklanki cukru
- 1 szklanka letniego mleka
- 80 g masła
- skóka otarta z 1 pomarańczy i 2 cytryn
- 2 jaja
* lemon curd (z MW z moimi zmianami)
- 2 jajka
- sok z dwóch cytryn
- 3/4 szklanki cukru
- 80 g masła
* lukier
- sok z pomarańczy (najlepie kwaśnej)
- cukier puder
+ smalec (około 1 kg) lub 1 litr oleju rzepakowego do smażenia
+ szpryca do nadziewania kremem

        


Wykonanie:
- w garnuszku podgrzewamy mleko, odejmujemy kilka łyżek, które łączymy z drożdżami, szczyptą cukru (stanowić będą zaczyn) a w reszcie rozpuszczamy masło. Zaczyn odsawiamy na kwadrans w ciepłe miejsce żeby się spienił i zwiększył objętość co będzie oznaką że drożdże są aktywne
- mąkę przesiewamy do miski, dodajemy cukier, startą skórkę, wbijamy jaja, mieszamy łyżką, wlewamy aktywny zaczyn i zaczynamy wyrabiać ciasto (mikserem lub ręcznie) stoponowo dodając mleko z masłem. Ciasto wyrabiamy aż będzie gładkie i elastyczne- jeśli się bardzo klei dodajemy odrobinę mąki- ale z umiarem żeby ciasto nie było zbyt twarde po usmażeniu. Miskę z wyrobionym ciastem przykrywamy folią i odstawiamy wciepłe miejsce aż podwoi objętość. W międzyczasie zabieramy się za krem:
- wszystkie składniki lemon curd przekładamy do rondelka i podgrzewamy cały czas mieszając aż krem zgęstnieje (należy uważać żeby nie zagotować naszego kremu bo białko jajka się zetnie i będzie jajecznica- jeśli nie macie wprawy zróbcie krem tylko na samych żółtkach, które przed podgrzaniem trzeba dokładnie rozmieszać rózgą  z resztą płynnych składników-ilość żółtek zwiększcie w przepisie do 3 dużych lub 4 mniejszych). Gotowy krem ostawcie do przestudzenia (przykryjcie folią spożywczą).
- wyrośnięte ciasto odgazowujemy uderzając w nie pięścią , krótko zagniatamy i odrywamy kawałki formując w dłoniach na kształt kulki. Każdą lekko spłaszczamy i odkładamy na matę do napuszenia. Robimy tak aż wykorzystamy całe ciasto. W tak zwanym międzyczasie, na małe mocy palnika rozgrzewamy tłuszcz- lepiej to robić powoli niż gwałtownie zwiększać jego temperaturę- mi rozgrzewanie smalcu zajmuje około 30-40 minut.
- wyrośnięte pączki przekładamy do rondla z rozgrzanym smalcem/olejem i smażymy z obu stron na złoto. Lepiej żeby nie smażyć za wiele na raz- myślę że po 4 sztuki jest optymalnie. Usmażone pączki odkładamy na papierowe ręczniki żeby odsączyć je z nadmiaru tłuszczu. Lekko ciepłe nadziewamy kremem i smarujemy lukrem (1 łyżkę soku z pomarańczy mieszamy z cukrem pudrem do osiagnięcia pożądanej konsystencji). Smacznego!

piątek, 27 stycznia 2017

Sernik na orzechowym spodzie i z glazurą z czarnej porzeczki

Pyszne zestawienie, twaróg, orzechy i czarna porzeczka. Sernik to chyba najszybsze do przygotowania ciasto- jeśli nie chcecie wyrabiać ciasta kruchego to po prostu kupcie herbatniki i zblendujcie je razem z orzechami, dolejcie roztopionego masła i wyłóżcie na dnie tortownicy mocno dociskając, a przy okazji takiego spodu nie musicie podpiekać :)

 

Składniki (tortownica 24 cm średnicy)
* na spód:
- 1 i 1/3 szklanki mąki pszennej
- 2/3 zmielonych orzechów (użyłam włoskich)
- 3 łyżki cukru brązowego
- 2/3 kostki zimnego masła 
- kilka łyżek zimnej wody (gdyby ciasto było zbyt sypkie)
* masa serowa
- 1 kg sera na sernik (może być w wiaderku, wybierzcie dobrej jakości)
- 1 szklanka cukru
- 2 duże jaja
- 2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią lub łyżeczka escencji waniliowej
- 3 łyżki mąki pszennej
- 1/3 kostki miękkiego masła
* glazura
- 2/3 słoika dżemu z czarnej porzeczki, najlepiej domowego


Wykonanie:
- wszsyskie składniki na spód ciasta przesypujemy do miski, rozcieramy w palcach do otrzymania kruszonki i zagniatamy ciasto. Wylepiamy nim dno formy wyłożonej papierem do pieczenia i podpiekamy w temperaturze 190 stopni przez około 15 minut. Wyjmujemy gdy się zrumienił, studzimy na kratce
- miękkie masło ucieramy z cukrem, cukrem z wanilią, dodajemy małymi partiami ser. Gdy cały zużyjemy dodajemy po jaju, wsypujemy mąkę, i na koniec wlewamy roztopione masło. Sera nie ubijamy mikserem, składniki powinny być tylko wymieszane
- tak przygotowaną masę wylewamy na podpieczony spód. Pieczemy w temperaturze 160 stopni przez około 50 minut. Nie wypiekamy sernika na wiór, powinnien mieć lekko galerowaty środek- stężej w lodówce :).
- upieczony sernik studzimy najpierw w uchylonym piekarniku, potem przez noc w lodówce.
- glazura: dżem podgrzewamy w rondelku aż jego konsystncja stanie się bardziej płynna a następnie blendujemy- bardziej wybredni mogą go jeszcze przetrzeć przez sitko, ale dla mnie to zbędna mordęga ;) Gładką glazurą smarujemy wierzch sernika i już :) Smacznego

ps. Przed jedzeniem warto wyjąć go z lodówki przynajmniej godzinę wcześniej!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...