Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karmel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karmel. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 maja 2018

Szybki placek z karmelizowanym rabarbarem

Pierwszy placek z rabarbarem w sezonie. Jest prosto i szybko. Składniki ciasta mieszamy łyżką, na wierzchu układamy przesmażony w karmelu przez chwilę rabarbar i już. Ciasto jest nie jest za słodkie (jeśli lubicie słodsze wypieki zwiększcie ilość cukru w cieście)


Składniki (piekłam w tortownicy 23cm średnicy)
* suche:
- 1 1/2 szklanki mąki
- 1/3 szklanki cukru
- 1łyżeczka sody oczyszczonej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* mokre:
- 2 jaja
- 3/4 szklanki kefiru/maślanki
- 1/3 szklanki oleju
* dodatkowo:kilka łodyg rabarbaru (wybieram o czerwonych końcówkach), kilka łyżek cukru


Wykonanie:
- rabarbar kroimy w kawałki o długości około 5-6 cm. Na dno rondla/szerokiej patelni wsypujemy kilka łyżek cukru (tyle żeby pokryć dno cienką warstwą) i podgrzewamy na niedużym ogniu tak długo aż cukier nabierze karmelowej barwy. W razie potrzeby rozprowadzamy karmel po patelni obracając nią a nie mieszając łyżką. Gdy cały cukier ulegnie karmelizacji wrzucamy rabarbar i dusimy w nim przez kilka minut aż cały oblepi się syropem karmelowo-rabarbarowym. Odstawiamy.
- suche i mokre składniki mieszamy w osobnych naczyniach, nastepnie te mokre przelewamy do suchych i mieszamy łyżką do połączenia składników- nie ucieramy i nie napowietrzamy, wystarczy wymieszać.
- gotowe ciasto przelewamy do formy, której dno należy wyłożyć papierem do pieczenia. Wyrównujemy, na wierzchu układamy rabarbar razem z syropem który powstał.
- ciasto pieczemy do suchego patyczka, około 45 minut w temperaturze 180 stopni. Studzimy na kratce. Zajadamy :)

wtorek, 11 lipca 2017

Ucierane ciasto z karmelizowanym rabarbarem i tymiankiem

Nie będę ukrywać, zresztą jeśli zaglądacie to wiecie że lubię proste i szybkie ciasta z cyklu wymieszaj i piecz :) I to właśnie jest takie ciasto. Smak podkręca tymianek- mam akurat na balkonie cytrynowy. Musicie spróbować, tylko nie zwlekajcie za długo, rabarbar się kończy ;)



składniki (piekłam w tortownicy 23cm średnicy)
* ciasto:
- 1 1/2 szklanki mąki pszennej
- 1/2 szklanki cukru
- 3/4 kostki masła
- 2 jaja
- 1/2 szklanki jogurtu naturalnego/ kefiru/ maślanki itp.
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* rabarbar
- 1/2 kg rabarbaru (ja wybieram zawsze z czerwonymi łodygami- będzie ładniejszy kolor;)
- kilka łyżek cukru na karmel
- listki tymianku z kilku gałązek tymianku- naprawdę warto!

Wykonanie:
- rabarbar kroimy w kawałki (nie trzeba obierać), na dno głębokiego rondla wsypujemy cienką warstwę cukru i podgrzewamy aż otrzymamy złoty karmel. Gdy cukier się skarmelizuje dodajemy rabarbar (uwga, reakcja może być gwałtowna) i dusimy tak długo, aż rabarbar puści sok i rabarbar oblepi się mieszanką karmelu i soku. Podczas tego procesu warto czasem przemieszać rabarbar, żeby kawałki karmelu nie przewarły do dna naczynia. Na koniec dodajemy listki tymianku. Odstawiamy na bok.
- masło (w temp. pokojowej) ucieramy z cukrem na puch. Następnie wbijamy jaja, po każdym krótko miksując. Masa może wydawać sie zważona, ale to nic, tak ma być. Kolejno na przemian wsypujemy mąkę (warto przesiać ją z proszkiem do pieczenia i sodą) i dodajemy jogurt/ kefir. Ciasto ucieramy krótko, tylko do wymieszania i otrzymania gładkiej masy.
- tak przygotowane ciasto przelewamy do tortownicy, której dno warto wyłożytć papierem do pieczenia, wyrównujemy, możemy posypać je z wierzchu otrębami (wchłoną nadmiar soku z rabarbaru, chroniąc ciasto przed zakalcem) i przekładamy rabarbar.
- ciasto pieczemy w 180 stopniach przez około 35-45 minut- do suchego patyczka i ładnego złotego koloru.

czwartek, 25 maja 2017

Paj z rabarbarem, malinami i listkami tymianku

Pyszny, pyszny. Uwielbiam takie najprostrze na świecie ciasta. Nic nie zakłóca smaku rabarbaru, ciasto kruche, kruszy się. Jest pysznie. Do rbarabru uduszonego z karmelem dodałam garść malin i listki otarte z kilku gałązek świeżego tymianku. Ciasto jest świetne. Bardzo polecam! Dziurka w moim cieście jest od podjadnia łyżeczką ;) Rano usłyszałam, że tak już było ;)



Składniki (forma 23 cm średnicy)
- 1 1/2 szklanki pszennej
- 1/2 szklanki mąki graham
- 2 kopiaste łyżki cukru pudru
- łyżka śmietany kwaśnej
- 200 g zimnego masła
* nadzienie:
- 800 g rabarbaru
- kilka łyżek cukru
- otarte listki z tymianku (z kilku gałązek- opcja- ale warto)
- garść malin


Wykonanie:
- wszystkie składniki na ciasto kruche umieszczamy w misce, rozcieramy w palcach do postaci kruszonki a potem zagniatamy w ciasto. Dzielimy je na dwie części- większą wylepiamy dno formy, mniejsza po rozwałkowaniu stanowić będzie wierzch tarty. Formę i ciasto wkładamy do lodówki na około 40 minut żeby się schłodziło.
- nadzienie: na dnie rondla o szerokim dnie, rozsypujemy kilka łyżek cukru, tak żeby pokryć dno równomierną warstwą. Podgrzewamy aż cukier zacznie się karmelizować. Gdy cukier będzie koloru jasnokarmelowego doprzucamy łodygi rabarbaru pokrojonego w kawałki- cukier zacznie syczeć, uważamy może prysnąć- a jest bardzo gorący! Łodygi dusimy tak długo aż będą miękkie a karmel połączy się z sokiem puszczonym przez rabarbar- potrwa to około 15 minut. Gotowy rabarbar odstawiamy żeby przestygł, dodajemy listki tymianku otarte z kilka gałązek. Próbujemy nadzienie, jeśli jest potrzeba dodajemy trochę cukru.
- schłodzony spód podpiekamy około 20 minut w temperaturze 190 stopni, aż będzie lekko złocisty, wykładamy nadzienie, na wierzchu rozsypujemy maliny i nakrywamy drugim kawałkiem ciasta, który rozwałkowujemy na wielkość formy. Na wierzchu robimy kilka nacięć, żeby para mogła się wydostawać na zewnątrz. Paj wkładamy do piekarnika na około 30 minut. Pieczemy w temperaturze 180 stopni aż wierzch ciasta się zrumieni.
- podajemy po ostudzeniu lub z gałką lodów jeszcze lekko ciepły. Pyszny jest!

sobota, 13 maja 2017

Drożdżówki z karmelizowanymi jabłkami

Słodkie, pachnące cynamonem i karmelizowanym jabłkami. Jeśli też macie taką cudowną wiosnę za oknem chyba nie trzeba Was namawiać na ich upieczenie- będą idealne na piknik! Jeśli macie obawy że drożdżówki są pracochłonne to mówię że nie. Trzeba sobie tylko zaorganizować pracę ;) Najpierw przygotwujemy ciasto, gdy wyrasta robimy nadzienie. Potem tylko formujemy bułeczki i siup do piekarnika na 20 minut. I po strachu. Polecam!



składniki na około 10-12 drożdżówek:
- 3 szklanki mąki pszennej
- 20 g świeżych drożdży
- 5 łyżek cukru
- 1 duże jajo
- 3/4 szklanki letniego mleka albo lekko podrzanej maślanki/ kefiru
- 50 g roztopionego masła
* nadzienie:
-3-4 twarde jabłka- np. antonówka lub inne które się nie rozpadnie podczas pieczenia
- 3-4 łyżki cukru na karmel
- cynamon


wykonanie:
- odlewamy trochę mleka z ilości podanej w przepisie, dodajemy drożdże, dwie szczypty cukru i mieszamy aż drożdże się rozpuszczą. Rozczyn zostawiamy na kwadrans aż się spieni, co będzie oznaczać że można przystąpić do przygotowywania ciasta
- do miski przesiewamy mąkę, mieszamy z cukrem, rozczynem, jajkiem. Stopniowo dodajemy letniego mleko i roztopione masło, mieszamy łyżką a po wymieszaniu zaczynamy wyrabiać- ręcznie lub mikserem. Powinniśmy otrzymać gładkie, elaastyczne, miękkie ciasto. Może się lekko kleić, staramy się nie dodawać zbyt dużo mąki- wpłynie to na puszystkość drożdżówek. Wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką lub folią i odstawiamy do wyrośniecia- na około godzinę- ciasto powinno podwoić objętość.
- nadzienie: jabłka obieramy i kroimy w mniejsze kawałki. Na dnie rondla/ patelni wsypujemy tyle cukru żeby powstała jednolita warstwa- wysoka na jakieś pół cm. Podgrzewamy, cukier zacznie się karmelizować- gdy będzie miał złoty kolor wrzucamy jabłka i smażymy kilka minut, aż wszystkie kawałki jabłka oblepią się karmelem.
- wyrośnięte ciasto odgazowujemy a następnie rozwałkowujemy na prostokąt o grubości 0.5 cm. Układamy na jego powierzchni jabłka w karmelu i zwijamy w roladę wzdłuż dłuższego brzegu. Roladę kroimy w plastry, i układamy je na blaszczce, zachowując odstępy- drożdżówki urosną podczas pieczenia. Odstawiamy na około 30 minut aż sie napuszą a następnie pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 20 minut. Upieczone powinny mieć ładny złoty kolor. Jak lekko przestygną można zajadać. Pyszne są jeszcze letnie ze szklanką mleka!

piątek, 14 października 2016

Drożdżowy placek ze śliwkami w karmelu i cynamonową kruszonką

Ciasta drożdżowe sprawiają że czuję się jak mała dziewczyna, która spędza wakacje u babci. Na podwieczorek albo śniadanie (! ) babcia często miała jakieś ciasto z owocami- oczywiście z przydomowego sadu- jabłka, śliwki, gruszki- w zależności na co był sezon. Do kompletu szklanka mleka i uczta gotowa! Zapach drożdżowego ciasta, jest niedopomylenia z żadnym innym, a gdy za oknem jesienna słota, do kubka gorącej herbaty jak znalazł :)


Składniki (piekłam w tortownicy 23cm średnicy)
- 1 1/2 szklanki mąki
- 2/3 szklanki letniego mleka
- 20 g drożdży
- 1/3 szklanki cukru
- 2 jaja
- 50 roztopionego masła
* kruszonka:
- 70 g masła+ 70 g cukru + 140 g mąki + łyżeczka cynamonu (składniki rozcieramy w palcach aż powstaną okruchy i na czas przygotowywania ciasta trzymamy w lodówce)
* śliwki: wypestkowane śliwki 700 g + kilka łyżek cukru na karmel


Wykonanie:
- z kilku łyżek letniego mleka (odjętych od podanej w przepisie ilości), szczypty cukru i drożdży przygotowujemy rozczyn i odstawiamy na kwadrans w ciepłe miejsce
- do miski przesiewamy mąkę, mieszamy z cukrem, jajami. Dodajemy aktywny rozczyn, ponownie mieszamy i zaczynamy wyrabiać - mikserem albo ręczne. Na sam koniec dodajemy roztopione masło. Wyrabiamy do uzyskania błyszczącego i elastycznego ciasta- może być klejące- pieczemy w blaszce a im mniej dodamy mąki tym bardziej puszyste będzie ciasto.
- wyrobione przykrywamy folią i odstawiamy do wyrośnięcia na około godzinę. W międzyczasie robimy śliwki w karmelu:
- na dnie płaskiego rondla rozsypujemy cukier tak żeby cała jego powierzchnia była przykryta. Podgrzewamy aż cukier nam się rozpuści i nabierze karmelowej barwy- nie mieszamy i uważamy żeby karmel się nie przypalił bo będzie miał gorzki smak! Gdy karmel ma już odpowiedni kolor dodajemy śliwki (pokrojone w połówki- bez pestek) i smażymy w karmelu aż całkowicie się nim pokryją (zajmie to do 10 minut). Ogień powinien być nieduży -i uważamy kiedy wkładamy śliwki do karmelu żeby się nim nie poparzyć- jest bardzo gorący! Gotowe śliwki razem z sosem który powstanie przekładamy do miski żeby przestygły
- Wyrośnięte ciasto odgazowujemy uderzając w niej, krótko wyrabiamy i wykładamy na dno tortownicy (wykładamy je papierem do pieczenia). Na wierzchu układamy śliwki (staramy się trochę odsączyć z sosu), posypujemy kruszonką i wstawiamy na około 35-40 minut do piekarnika nagrzanego do 170 stopni. Stopień upieczenia sprawdzamy patyczkiem. Upieczone ciasto studzimy na kratce. Najlepsze tego samego dnia!

czwartek, 22 września 2016

Pudding chia z karmelizowanymi śliwkami

Pychotka! Chia kupiłam pierwszy raz i odłożyłam do szafki i trochę o nich zapomniałam... i gdy po ostatnim pieczeniu ciasta, zostały mi śliwki w pysznym sosie karmelowym olśniło mnie! Zrobię pudding z chia z tymi wlaśnie śliwkami. Efekt finalny jest super. Musicie wypróbować bo przepis nie wymaga żadnego wysiłku. Podać możecie z innym ulubionym dodatkiem- owocami sezonowymi, orzechami, albo bananami w karmelu- też bedzie pyszne. Użyłam mleka krowiego ale nic nie stoi na przeszkodzie żeby wykorzystać takie jakie lubicie.


Składniki na 2 porcje
- 300 ml mleka (roślinnego, krowiego- jakie lubicie)
- 1 łyżeczka słodzika (jeśli chcecie- syropu z agawy, klonowego, miodu lub cukru)
- 4 czubate łyżki nasion chia
* dodatki: owoce świeże, lub w karmelu, orzechy czy cokolwiek chcecie


Wykonanie:
- mleko dosładzamy do smaku, wsypujemy chia i energicznie mieszamy. Chia podczas tego procesu żelują płyn, wchłaniając go. Podczas pierwszych 20 minut warto przemieszać nasiona kilka razy żeby równomiernie się rozprowadziły w płynie. Następnie pojemnik (słoiczek) wkładamy do lodówki- minimum na 3 godziny, najlepiej na całą noc.
- zżelowaną mieszankę chia, która wyraźnie zgęstnieje podajemy z ulubionymi dodatkami :)

wtorek, 24 maja 2016

Gofry z karmelizowanym rabarbarem

Gofry pyszne, rabarbar w karmelu obłędny - całość niebo w gębie :) Przy okazji nie trzeba żadnych szczegółnych umiejętości żeby przygotować ten deser, więc myślę, że to idealny must have z okazji dnia mamy przygotowany przez panów! Jeśli macie gofrownicę, potraficie przygotować ciasto podobne do naleśnikowego to już jesteście prawie w domu. Trzeba jeszcze poświęcić chwilę uwagi karmelowi ale to ten najtrudniejszy moment całego przedsięwzięcia. Podejmujcie wyzwanie? Radość w oczach mamy- bezcenna!


składniki na około 12-14 gofrów
- 2 szklanki mąki pszennej
- 1 3/4 szklanki mleka
- 1/4 szklanki oleju
- 2 łyżki cukru
- 2 jaja: żółtka i białka osobno

- dodatkowo: kilka łodyg rabarbaru + cukier


Wykonanie:
- białka ubijamy na sztywną pianę; wszystkie pozostałe składniki umieszczamy w misce i miksujemy do uzyskania ciasta takiego jak na naleśniki, może ciut gęstszego. Gdy ciasto jest gotowe dodajemy ubitą pianę z białek i delikatnie mieszamy rózgą lub szpatułką.
- kratke w gofrownicy smarujemy cienką warstwa oleju i nagrzewamy mocno- smarowanie olejem przeprowadzamy tylko raz, na samy początku
- gofry pieczemy partiami, do uzyskania ładnego złotego koloru. Po wyjęciu pozwalamy im odparować na kratce, dzięki czemu będą chrupiące!
- rabarbar kroimy w 2 cm kawałki, w szerokiej patelni  (u mnie stalowa) na dnie rozsypujemy warstwę cukru i trzymamy na gazie, nie mieszając, aż cukier zacznie się karmelizować. Gdy ma jednolicie złotą złoto-bursztynowo warstwę dodajemy rabarbar. Wywoła to z początku burzliwą reakcję i karmel może pryskać więc uważajcie i nie pochylajcie się nad patlenią bo karmel jest bardzo gorący i łatwo się poparzyć. Po chwili rabarbar zacznie puszczać sok, łączyć się z karmelem i a kawałki rabarbaru oblepią się syropem karmelowo-rabarbarowym. Pycha! Gdy sos rabarbarowy będzie już jednolity (warto pomieszać chwilę by karmel się ładnie połączył z puszczanym przez rabarbar sokiem), odstawiamy z gazu i przekładamy do naczynia.
- gofry podajemy z naszym sosem rabarbarowo-karmelowym. Będziecie zachwyceni!

przepis na gofry pochodzi z Moich Wypieków

piątek, 23 października 2015

Razowa tarta z solonym karmelem i granatem

Postanowiłam w końcu przygotować idealny karmel. Nigdy nie wychodził mi taki jak trzeba, ale postanowiłam spróbować raz jeszcze. Zainspirował mnie ten przepis, i jak sie okazało, było to strzał w dziesiątkę! Idealne proporcje. Karmel udał się znakomicie. Ze szczyptą lub dwiema soli morskiej genialny. Zapraszam Was to wypieku pysznej i bardzo prostej tarty, której bohaterem jest wspomniany wyżej solony karmel. Dla kontrastu ciasto posypane zostało ziarenkami grantatu.


Składniki (piekłam w tortownicy 23 cm średnicy)
* ciasto:
- 1 1/2 szklanki mąki graham (można wymieszać pół na pół z pszenną)
- 180 g masła
* karmel:
- 1 szklanka cukru
- 85 g zimnego masła pokrojonego w kostkę
- 1/2 szklanki śmietany kremówki 30%
- gruboziarnista sól morska- szczypta, dwie
* dodatkowo:
- ziarenka granatu, świeże figi, inne ulubione owoce sezonowe



Wykonanie:
* wszystkie składniki ciasta rozcieramy w palach do powstania kruszonki i zagniatamy szybko w ciasto. Gotowym wyklejamy tortownicę formując rant i schładzamy w lodówce przez około 40 minut.
- schłodzony spód podpiekamy na "złoto" około 25 minut (na ciemnej mące trudno uzyskać złoty odcień ciasta ;) powinno się w każdym bądź razie upiec bo tarta nie będzie już więcej pieczona)
* karmel- wszystkie składniki powinniśmy mieć odmierzone i pod ręką. Na dnie szerokiego rondla/ garnka, rozdypujemy równą warstwę cukru. Podgrzewamy na małym ogniu tak długo aż cukier się całkowicie rozpuści i osiągnie karmelowy kolor. Gdy to nastąpi rondel zdejmujemy z ognia, dodajemy masło pokrojone w kawałeczki i mieszamy drewnianą łyżką aż składniki zaczną się łączyc. Uwaga! Reakcja gorącego karmelu z zimnym masłem będzie gwałtowna, trzeba zachować ostrożność. Rondel z powrotem przekładamy na palnik i podgrzewamy całość mieszając. Gdy składniki się połączą, dolewamy smietankę i znów mieszamy aż powstnie sos karmelowy. Trzymamy na ogniu tylko do połączenia. Gotowy możemy posolić jeśli lubimy karmel w takiej postaci. Sos zgęstnieje gdy ostygnie, a jeszcze bardziej podczas przechowywania np. w lodówce.
- Gotowy sos przelewamy na podpieczony spód, gdy trochę zgęstniej posypujemy tartę ziarenkami granatu lub innymi owocami

Prosty i dekadencki deser gotowy. Polecam!

wtorek, 2 czerwca 2015

Drożdżówki (na maślance) z rabarbarem w karmelu

Pyszne, lekkie jak puch drożdżówki ze słodko-kwaśnym nadzieniem! Hit niedzieli :) Ciasto przygotowałam na maślance- z ciekawości jakie będzie i wyszło super. Lekkie, puszyste a drożdżówki były świeże jeszcze następnego dnia po pieczeniu. Miałam konkretne łodygi rabarbaru, które podzieliłam na 3 cm wielkości kawałki i usmażyłam w karmelu. Rabarbar zachował formę, nie rozgotował się tylko oblepił słodkim karmelem. Bilans słodkości i kwaskowatości został zachowany. Ostatnio bardzo rozmiłowałam się w pieczeniu drożdżówek- takie domowe są o niebo lepsze niż te ze sklepu, a idealnie zabrać taką drożdżówkę na drugie śniadanie :)

 

Składniki (na 10 sporych drożdżówek)
- 3 1/2 szklanki mąki
- 1 szklanka maślanki/ kefiru
- 1 duże jajo
- 6 łyżek cukru
- 50 g masła
- 20 g świeżych drożdży
* nadzienie: kilka łodyg rabarbaru, cukier- kilka łyżek
* lukier: cukier puder i sok z cytryny- ucieramy do uzyskania satysfakcjonującej nas gęstości



Wykonanie:
- z drożdży, odrobiny letniej wody (2-3 łyżki), szczypty cukru przygotowujemy zaczyn i odstawiamy w ciepłe miejsce bez przeciągów na kwadrans
- maślankę podgrzewamy w rondelku, dodajemy masło, pozwalamy mu się rozpuścić
- mąkę przesiewamy do miski, dodajemy cukier i mieszamy. Łączymy z zaczynem i ciągle mieszając dodajemy jajo i maślankę  z masłem. Ciasto wyrabiamy mikserem lub ręcznie. Powinno powstać miękkie, elastyczne ciasto, które nie powinno się kleić. Wyrabiamy tak długo aż zacznie odchodzić od ścianek miski. Gotowe ciasto zostawiamy w spokoju aż podwoi objętość ;)
- nadzienie: na dno rondelka wsypujemy cukier, tyle, żeby dno było przykryte jednolitą warstwą. Podgrzewamy aż cukier zacznie się topić, gdy karmel będzie koloru słonecznego złota dodajemy rabarbar pokrojony w kawałki wielkości 2-3 cm. Mieszamy aż kawałki rabarbaru pokryją się karmelem i troszkę zmiękną- ale nie przesadzamy- rabarbar ma zachować kształt! Odstawiamy do przestudzenia
- wyrośnięte ciasto rozwałkowujemy na prostokąt wielkości 40 na 30 cm i układamy na wierzchu rabarbar w karmelu. Następnie ciasto składamy na trzy, jak list i tniemy na kawałki jak roladę. I Teraz możemy drożdżówki zostawić w tej formie albo nadać im formę skręconych bułeczek- jak Wam się uda- nadzienie jest trochę mało stabilne, ale jak się postaracie na pewno się da! Drożdżówki przekładamy na blaszkę zachowując odstępy, ostawiamy na 20 minut do napuszenia a następnie pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 25-30 minut- sprawdźcie po 20. Jak ładnie się zrumienią to już są gotowe. Przestudzone możecie polukrować. Smacznego!

piątek, 21 listopada 2014

Tarta z budyniem, gruszkami w karmelu i glazurą z konfitury morelowej

Wiem, jestem monotonna. Nic tylko tarty, budyń, gruszki, karmel i konfitura morelowa....ale nic nie poradzę na to że najprostsze połączenia są najsmaczniejsze. Klasyka broni się sama. Skoro te połączenie jest takie smaczne to nie muszę Was zachęcać do przygotowania tej pysznej tarty.


Składniki (forma 28 cm średnicy):
* ciasto:
- 1 1/2 szklanki mąki pszennej
- 180 g masła lub margaryny do pieczenia ( 3/4 kostki 250 g)
- w pogotowiu: 1-2 łyżki zimnej wody
* budyń:
- budyń śmietankowy lub waniliowy (proszek, 40 g bez cukru)
- 2-3 łyżki cukru (do smaku)
- 450 ml mleka
- 50 g masła
* dodatkowo:
- 3 twarde średniej wielkości gruszki (550-600 g)
- kilka łyżek cukru
- 40 g masła
- kilka łyżek konfitury morelowej (pomarańczowej, z pigwy)

Wykonanie:
- składniki ciasta rozcieramy w palcach aż powstanie kruszonka i zagniatamy jak najszybciej- jeśli składniki nie chcą się połączyć możemy posiłkować się zimną wodą dodaną do zagniatanego ciasta. Gotowym ciastem wylepiamy starannie formę, nakłuwamy widelcem i wstawiamy do lodówki na około 40 minut.
- budyń: przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu, z tą różnicą że do mleka dodajemy masło, które rozpuści się w nim i nada budyniowi kremowej konsystencji. Gotowy przykrywamy folią, która powinna się stykać z powierzchnią budyniu (nie powstanie kożuch)
- schłodzony spód podpiekamy w piekarniku w 190 stopniach aż nabierze jasno złotego koloru ( około 15-17 minut)
- w międzyczasie na suchej patelni rozpuszczamy cukier do postaci karmelu, gdy będzie miał złoty kolor zmniejszamy gaz pod patelnią, wrzucamy masło i mieszamy aż składniki się połączą. Z obranych gruszek usuwamy gniazda nasienne, kroimy w ćwiartki, przekładamy na patelnie i dusimy przez kilka minut- powinny lekko zmięknąć i całe okryć się karmelem
- na podpieczony spód przelewamy budyń, na wierzchu układamy gruszki, polewamy sosem karmelowym z patelni. Żeby całość nie była zbyt mdła, gruszki smarujemy wybraną konfiturą- ważne żeby była kwaskowata i była z jasnych owoców. Tak przygotowaną tartę ponownie wkładamy do piekarnika i zostawiamy w nim na około 25-30 minut w temperaturze 180 stopni. Upieczoną tartę studzimy i już. Smacznego!

Wasze pomysły na osłodę jesiennych wieczorów



niedziela, 28 września 2014

Tarta z karmelizowanym renklodami

Kolejna i pyszna i ze śliwkami :) Tym razem soczyste i słodkie renklody. Nie dosładzałam ich już praktycznie, tylko tę odrobinę przy przygotowaniu karmelu. Na przepis natknęłam się u Liski, której przepisy bardzo cenię- za kunszt i smak wyczarowany z prostych składników. W sezonie na śliwki pozycja obowiązkowa.




Składniki na formę średnicy 27 cm
* ciasto:
- 1 1/2 szklanki mąki pszennej
- 3/4 kostki masła ( kostka=250 g)
- ewentualnie 1-2 łyżki lodowatej wody
* nadzienie:
- 800 g dojrzałych renklod
- 50 g masła
- 5-6 łyżek cukru (biały lub jasny brązowy)
- 100 ml śmietany kremówki
- 1 jajo
- świeży tymianek- listki z 2-3 gałązek- opcjonalnie



Wykonanie:
- składniki ciasta zagniatamy- im krócej tym lepiej. Jeśli mamy problemy z łączeniem się składników można dodać łyżkę lub dwie wody. Gotowym ciastem wylepiamy formę mocno dociskając ciasto do brzegów. Nakłuwamy widelcem i schładzamy w lodówce przez około godzinę
- schłodzone ciasto podpiekamy w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez około 22 minuty.
- na patelni z grubym dnem rozpuszczamy masło, dodajemy cukier i czekamy aż się z karmelizuje. Gdy zmieni barwę na złotą wlewamy śmietankę. Radzę zachować ostrożność, nastąpi gwałtowna reakcja- cukier i masło będą bardzo gorące. Gdy nasza baza karmelowa się zagotuje i osiągnie jednolitą konsystencję dodajemy połówki śliwek, posypujemy listkami tymianku (opcjonalnie, nie namawiam każdego ;) i przesmażamy razem minutę.
- na lekko przestudzone upieczone ciasto przekładamy śliwki w karmelu. Śmietankę i jajo krótko miksujemy, można rozbełtać widelcem lub rózgą. Powstałą masą zalewamy śliwki. Całość zapiekamy aż masa nabierze złotego koloru- około 20-30 minut w temperaturze 180 stopni. Smacznego :)

niedziela, 21 września 2014

Tarta ze śliwkami w karmelu

Niebo w gębie. Pysza tarta. Jak obiecałam tak zrobiłam. Wszędzie na straganach nęcą śliwki, jeśli nie możecie przejść obok nich obojętnie to kupcie ile macie ochotę, ale kilogram przeznaczcie do przygotowania tarty, której przepis poniżej. Tarta bogata w smak. Śliwki, które kupiłam były jędrne ale słodkie, idealnie nadawały się, żeby usmażyć je w karmelu. Zachowały kształt i pysznie wyglądają i smakują. Tartę w pierwszym zamyśle chciałam przykryć kratką z ciasta kruchego ale zrezygnowałam z niej gdyż śliwki tak pięknie się usmażyły... chciałam żeby widać było karmelizowane owoce, które same w sobie są ozdobą. Bardzo polecam. Tarta jest pyszna!




Składniki ( forma 27 cm)
*ciasto:
- 1 1/2 mąki pszennej+ 1 czubata łyżka
- 3/4 kostki masła ( kostka=200 g)
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżka kwaśnej śmietany
* nadzienie:
- 1 kg śliwek
- 3-4 łyżki cukru
* dodatkowo: około 3 łyżek otrębów




Wykonanie:
- składniki ciasta ucieramy w palcach do postaci kruszonki, a następnie zagniatamy w elastyczne ciasto. Robimy to bez zbędnego ociągania się  żeby nie podnosić temperatury ciasta ;) Gotowym, wylepiamy formę do tarty, mocno przyciskamy zwłaszcza przy rancie, nakłuwamy widelcem i schładzamy przez godzinę w lodówce
- śliwki przekrawamy na pół, usuwamy pestkę. Na dnie patelni rozsypujemy cukier, tak żeby całe było przykryte cienką warstwą, ustawiamy na ogniu i czekamy aż cukier się roztopi i osiągnie złoty kolor. Karmelizującego się cukru nie mieszamy! Gdy jest już taki jak trzeba wrzucamy połówki śliwek. Uważajcie- reakcja może być gwałtowna, karmel jest bardzo gorący. Na patelnie wlewamy 2 łyżki wody, przykrywamy pokrywką, zmniejszamy ogień i smażymy śliwki przez około 40 minut. Pierwsze 20 minut pod przykryciem (chcemy żeby śliwki zmiękły), pozostałe 20 minut smażymy bez przykrycia- chcemy żeby sok z śliwek zredukował się a owoce usmażyły się w karmelu
- schłodzone ciasto podpiekamy w piekarniku w 190 stopniach przez około 18 minut ( powinno być jasnozłote). Podpieczone ciasto posypujemy otrębami, wykładamy smażone śliwki (sok powinien być lepiącej konsystencji, zredukuje się jeszcze podczas pieczenia) i wstawiamy do piekarnika jeszcze na około 20-25 minut. Pieczemy w temperaturze 180 stopni i już :) Tarta jest pyszna. Bardzo polecam!

Śliwka - robaczywka!

poniedziałek, 7 lipca 2014

Prosty placek z czerwonymi porzeczkami, wiśnami i karmelizowanymi pestkami słonecznika

Proste i fajne ciacho. Pestki słonecznika uprażyłam i wymieszałam z karmelem dzięki czemu chrupią podczas jedzenia i stanowią dodatkową strukturę urozmaicającą te proste ciasto. Kwaśne owoce lata i słodka warstwa ciasta ucieranego. Wszystko pasuje i smakuje. Polecam do wypróbowania. Chyba najwięcej czasu zajmuje wydrylowanie wiśni- zawsze możecie użyć mrożonych, ale myślę że najlepsze będą te świeże, na które zaczyna się właśnie sezon :)


Składniki ( na tortownicę o średnicy 23 cm)"
- 1 1/2 szklanki mąki pszennej
- 100 g masła/ margaryny do pieczenia
- 1 duże jajo
- 3/4 szklanki cukru
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka sody
- 3 łyżki kwaśnej śmietany
- dodatkowo: otręby ( użyłam owsianych- około 3 łyżek), 3/4 szklanki wydrylowanych wiśni, 3/4 szklanki czerwonej porzeczki
- 150 g pestek słonecznika+ 3 łyżki cukru




wykonanie:
- masło/ margarynę ucieramy z cukrem na puszystą masę. Wbijamy jajo, dalej mieszamy. Masa może wyglądać na zważoną- ale nie przejmujemy się tym, tak ma być ;)
- do miski dodajemy przesianą z proszkiem do pieczenia i sodą mąkę, miksujemy do połączenia składników, dodajemy 3 łyżki śmietany, miksujemy jeszcze raz i już.
- dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia. Przekładamy ciasto- szpatułką- będzie gęste- wyrównujemy. Po wierzchu posypujemy otrębami, które wchłoną nadmiar soku z owoców
- mieszamy owoce i wysypujemy na ciasto posypane otrębami
- ziarna słonecznika prażymy chwilę na suchej patelni, dodajemy 3 łyżki cukru, który się powinien się pod wpływem temperatury rozpuścić i skarmelizować. Mieszamy ziarna razem ze karmelem, zdjemujemy gdy cukier oblepiający ziarna będzie złotego koloru. Natychmiast przekładamy na wierzch ciasta
- pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 40-50 minut- gdyby ziarna słonecznika za mocno się zrumieniły przykrywamy tortownicę lub inną formę kawałkiem foli aluminiowej
- podajemy po całkowitym wystudzeniu

Lato w pełni!

piątek, 13 stycznia 2012

Sernik kajmakowo-orzechowy

Uwielbiam serniki- bo są smaczne (to przede wszystkim) i proste w wykonaniu. Jeśli macie dobrej jakości składniki, świeże jajka i dobry ser, sernik nie może nie wyjść ;) Najtrudniejszy moment dla mnie to pieczenie. Wiele moim zdaniem zależy od piekarnika jakim dysponujemy- ja mam grzałkę u góry i piekę ciasta na dolnym poziomie żeby nie spaliły się z wierzchu Ale do rzeczy: dziś proponuję przepyszny sernik kajmakowo-orzechowy. Przepis pochodzi od miłośniczki serników z bloga zpiekarnika i jest pod tym linkiem



Składniki spodu:
Autorka przepisu proponuje ciasteczka orzechowe (150g) zmielone/ pokruszone i 50 g roztopionego masła.
Ja użyłam zmielonych ciasteczek petitek- takie akurat miałam pod ręką- 150 g i 50 roztopionego masła.

Wykonanie:
Dno tortownicy wyłożyłam folią aluminiową i wyłożyłam mieszaniną pokruszonych ciasteczek wymieszanych z rozpuszczonym masłem.

Sernik:
- 800 g sera ( użyłam sera z wiaderka o zawartości tłuszczu 7%- ale wiadomo, im więcej procentów tym lepiej;)
- 600 g masy kajmakowej ( gotowej lub przygotowanej samodzielnie, ja użyłam gotowej w ilości 400 g)
- 4 jaja ( użyłam 3)
- 2 łyżki rumu ( pominęłam)

do ozdoby:
- połamane płaty karmelu
- orzechy ( użyłam grubo siekanych podprażonych orzechów laskowych)




Wykonanie (wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej)
Ser, masę kajmakową wymieszałam za pomocą miksera na niskich obrotach tylko do połączenia składników. Następnie dodawałam kolejno po jednym jajku. Gotową masę przelałam do tortownicy na przygotowany wcześniej spód ciasteczkowy. Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 160 stopni. Autorka przepisu określa czas pieczenia na 35- 45 minut. Ja swój sernik piekłam najpierw przykryty folią aluminiową przez 40 minut ( żeby nie spalił się z wierzchu) a następnie przez około 20 minut bez przykrycia. Wystudziłam na kratce a następnie chłodziłam w lodówce przez całą noc. Sernik udekorowałam połamanymi płatkami karmelu z zastygniętymi w środku orzechami.

Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...