piątek, 17 lutego 2017

Multiwarzywna zupa dyniowa

Jak już pisałam kilka razy zupa z dyni nie jest moją mocną stroną- bardzo lubię ją jeść ale bardziej mi smakuje jak ktoś inny ją przygotuje- chyba zza duża trwogą i stresem do niej podchodzę i mam za swoje ;) Dzisiaj proponuję Wam zupę krem z dyni multiwarzywną :) Jest i marchew, batat i por. Smaczna. Z kleksem śmietany i grzankami smakuje wybornie. Z przepisu wychodzi około 4 litrów zupy- wszystko zależy od tego jak dużą macię dynię ;) Ja użyłam całej kilkogramowej piżmowej i zupy mi wyszło wlaśnie tyle... Połowę zjadłam, połowę zamroziłam ;) Polecam!


Składniki (na około 4 litry)
- 1 dynia piżmowa o wadze około 1 kg
- 3 spore marchewki
- 1 średnia pietruszka
- 3 średniej wielkości ziemniaki
- 1 średni batat
- biała część pora
- 1 średnia cebula
- sól, pieprz, gałka muszkatołowa, oliwa
* dodatkowo: grzanki, pestki słonecznika lub dyni, orzechy (uprażone), posiekana natka pietruszki, śmietana (jaką lubicie)


Wykonanie:
- wszystkie warzywa obieram ze skórki, pestek (dynię) i kroję w kostkę podobnej wielości. Pora w talarki ;) Warzywa podsmażam na oliwie przez kilka minut, mieszając je w garnku.
- podsmażone warzywa zalewam wodą na tyle żeby były przykryte i gotuję do miękkości. Gdy wszystkie warzywa są już ugotowane blenduję zupę, doprawiam do smaku, dodaję kilka chlustów ulubionej oliwy. Podaję z grzankami (podsmażone na oliwie), pestkami, natką i keksem śmietany (zapomniałam o śmietanie- ze śmietaną smakuje najlepiej! ;)

przepis pochodzi stąd.

czwartek, 16 lutego 2017

Sałatka z pieczonych buraków i pomarańczy

Sałatki z burakami są bardzo fajne. Buraki są syte, zdrowe i w ogóle super. Pięknie się komponują z jabłkami, orzechami, rukolą ale i pomarańczami. Zainspirował mnie przepis z Minimalist Baker, zmieniałam tylko sos- zamiast tahini zrobiłam musztardowo-miodowy winegret i wyszło pysznie! Polecam Waszej uwadze.


Składniki za 3-4 porcje (zależnie od apatytu;)
- 3 średniej wielkości buraki
- 4 średniej wielości pomarańcze
- 3/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich
- olej już oliwa
* sos: 1/4 szklanki oliwy
- czubata łyżka musztardy francuskiej (z ziarnami gorczycy)
- łyżeczka miodu
- szczypta soli, pieprzu
- 2- 3 łyżki soku z cytryny

Wykonanie:
- buraki obieramy, kroimy w plastry  grubości około 1 cm a następnie zależnie od wielkości na ćwiartki lub ósemki. Układamy na blaszce, polewamy kilkoma chlustami oleju rzepakowego/ oliwy, przykrywamy folią aluminiową i wkładamy do piekarnika aż się upieką. Ciężko mi podać czas bo buraki pieką się w moim piekarniku dość długo... autorka przepisu podała w książce 15 minut... moje piekły się około 1 godziny i 15 minut i tak były dość al dente...
- upieczone buraki ostawiamy aż odparują i przestygną zabieramy się za pomarańcze- z których trzeba wyciąc fileciki i pokroić na mniejsze cząstki
- orzechy tylko siekamy z grubsza i podpiekamy na rozgrzanej, suchej patelni przez kilka minut
- składniki sosu przekładam do małego słoika i mieszam, potrząsając nim.
- przed podaniem wystarczy połączyć buraki, fileciki z pomarańczy z orzechami włoskimi i polać sosem. Pycha! Polecam!

* na zdjęciu obok sałatki kotleciki z ciecierzycy :), przepis na nie znajdziecie TU

wtorek, 14 lutego 2017

Barszcz czerwony

Barszcz czerwony- popularna domowa buraczkowa :D Uwielbiam ją i to jedna z ulubionych zup z dzieciństwa. U mnie w domu jadło się ją w ten sposób że w głębokim talerzu była zupa a osobno na talerzyku obok mama podawała do zestawu ziemniaki okraszone podsmażoną cebulą. I teraz od domownika zależało czy ziemniaki wylądują w zupie wszystkie od razu, czy łyżką się bedzie nabierało trochę ziemniaków a następnie dobierało zupy. Techniki były różne ;)


Składniki:
- mięso na wywar: może być mięso z kurczaka a możecie też dać zrobić wywar na żeberkach
- 3 marchewki, 1 korzeń pietruszki, kawałek selera, zielona część pora, pół cebuli
- przyprawy:sól, kilka liści laurowych, ziele angielskie, kilka ziaren pieprzu
- buraki (na 5 litrowy garnek dałam około 1 kg)- obrane i pokrojone w słupki, mogą być też starte- szybciej się ugotują
- do podania: gotowane ziemiaki okraszone podsmażoną cebulką
- natka pietruszki
- sok z cytryny


Wykonanie:
- z mięsa, warzyw, z dodatkiem liści laurowych, ziela angielskiego, pieprzu,łyżki soli,  przygotowujemy wywar, gotując wszystko przez około 1,30 godziny na małym ogniu pod przykryciem
- w międzyczasie obieramy buraki, kroimy w słupki lub trzemy na tarce- jak wolicie
- z wywaru wyjmujemy mięso, pora a marchewkę i pietruszkę kroimy na mniejsze kawałki ( chyba że dodaliśmy już takie na początku przygotowania wywaru). Do zupy dodajemy buraki, wciskamy sok z połowy cytryny (żeby zupa nie straciła koloru) i gotujemy aż buraki zmiękną. Na koniec doprawiamy zupę solą, pieprzem i sokiem cytryny. Przed podaniem posypujemy natką.
- u mnie w domu podaje się barszcz z osobno ugotowanymi ziemniakami okraszonymi podsmażoną na złoto cebulką. Smacznego!

piątek, 10 lutego 2017

Wegańskie kotleciki z ciecierzycy

Staram się przynajmniej raz w tygodniu ugotować coś wegańskiego... nie, nie jestem weganką, ale uważam że trzeba zachować równowagę i starać się odżywiać różnorodnie, włączać więcej warzyw do swojej diety, nie zakwszać organizmu... Czasem mięso, czasem strączek ;) Przepis z minimalist baker- fajny, ale tu kilka uwag ode mnie: trzeba porządnie masę doprawić zanim ją upieczemy bo potem już cięzko wpłynąć na jej smak. Kotleciki wymagają oprawy- najlepiej jakieś sałatki kwaśnej, lub innych soczystych warzyw. Ja swoje jadłam w towarzystwie sałatki szwedzkiej- trochę kwaśnej, trochę słodkiej, do tego ugotowałam kaszę bulgur.

 

Składniki (około 20 kotlecików)
- duża puszka ciecierzycy lub około 1 1/2 szklanki ugotowanej przez nas
- 1/2 szklanki ugotowanej komosy ryżowej (użyłam kaszy jaglanej)
- 2 łyżki brązowego cukru
- 2 łyżki masła orzechowego
- 2-3 łyżki sosu sojowego
- 1/4 szklanki posiekanych listków kolendry albo natki pietruszki
- 1/4 szklanki posiekanej dymki
- 1 mały ząbek czosnku starty na małych oczkach tarki
- 3/4- 1 szklanki solonych orzechów arachaidowych- te 3/4 szklanki trzeba zmielić na mąkę i dodać do masy, pozostałe 1/4 szklanki bub nawet ciut więcej, zmielić grubiej, i wykorzystać do obtoczenia kotlecików
- jeśli lubicie dodajcie też pieprzu cayen albo ostrej świeżej posiekanej papryczki dla wyraźniejszego smaku
* sos: tahini (kilka łyżek)+ sok z połowy limonki, +1/2 szklanki mielonych orzechów laskowych lub włoskich + czosnek, sól, pieprz do smaku


Wykonanie:
- ciecierzycę rozdrabniamy blenderem, albo rozgniatamy widelcem. Dodajemy ugotowaną komosę lub inną kaszę, doprawiamy cukrem, masłem, dodajemy listki natki i dymkę, starty czosnek, sos sojowy, chili, i tyle mielonych orzechów arachaidowych żeby masa dała się formować w kolteciki (najlepiej robić to mokrymi dłońmi). Jeśli masa jest za sucha dodajemy troszkę wody.
- ulepione kotleciki obtaczamy w pozostałych orzechach arachidowych, układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy na około 12-15 minut do piekarnika nagrzanego do 180 stopni.
- kolteciki są bardzo syte, najlepiej smakują w towarzystwie chrupiących warzyw, lub słodko- kwaśnych dodatków. Warto je podać z sosem przygotowanym z tahini :)

poniedziałek, 6 lutego 2017

Ciasto bananowe na mące pełnoziarnistej

Zdrowa wersja ciasta bananowego. Biała mąka została zastąpiona pełnoziarnistą, i mąką z mielonych płatków owsianych. Ciasto syte, więc nie ma obawy że rzucimy się i zjemy pół blachy ciasta na raz.... chociaż nic nie stoi na przeszkodzie ;) Długo jest świeże, więc możecie sobie zabrać na drugie śniadanie do pracy, lub przekąskę podczas całodniowej wycieczki. Gorąco polecam. To jedne z tych ciast, w których składniki mieszamy łyżką. Praktycznie samo się robi :)


Składniki (na tortownicę 23cm)
- 1 szklanka mąki pszennej graham 1850 lub pełnoziarnistej 2000
- 1/3 szklanki mąki gryczanej (dałam pszenną 720)
- 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
- 5 łyżek płatków owsianych zmielonych w blenderze
- szczypta soli (używam himalajskiej)
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 5 łyżek brązowego cukru
- 2 duże dojrzałe banany
- 1/3 szklanki oleju
- 2 jaja
- 2/3 kubka maślanki/ jogurtu naturalnego

Wykonanie:
- piekarnik nagrzewamy do 180 stopni
- mokre składniki- tj, jogurt, rozbełtane jaja, olej, rozgniecione banany mieszamy ze sobą. W drugiej misce mieszamy wszystkie suche składniki- mąki, mielone płatki, cukier, sól, sodę, cynamon. Następnie mokre składniki dodajemy do suchych i mieszamy ze sobą łyżką. Robimy to tylko do połączenia składników.
- ciasto przelewamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia, i wstawiamy na 35-40 minut do piekarnika (pieczemy do tzw. suchego patyczka).
- upieczone ciasto studzimy na kratce i już :)

przepis podejrzany tu.

środa, 1 lutego 2017

Pączki z lemon curd i lukrem pomarańczowym

Wybitne cytrusiaki :) Trochę słodkie, trochę kwaśne- w każdym razie mariaż uważam za udany :) W środku oprócz lemon curd jest też pokaźna ilość startej skórki pomarańczowej i cytrynowej. Jeśli takich nie jedliście zróbcie sobie dla odmiany :) Przepis z bloga Klaudyny Hebdy, z przepisu wychodzą 22 pączki :)


 

składniki:
* ciasto:
- 3 szklanki mąki pszennej
- 15 g świeżych drożdży
- 1/3 szklanki cukru
- 1 szklanka letniego mleka
- 80 g masła
- skóka otarta z 1 pomarańczy i 2 cytryn
- 2 jaja
* lemon curd (z MW z moimi zmianami)
- 2 jajka
- sok z dwóch cytryn
- 3/4 szklanki cukru
- 80 g masła
* lukier
- sok z pomarańczy (najlepie kwaśnej)
- cukier puder
+ smalec (około 1 kg) lub 1 litr oleju rzepakowego do smażenia
+ szpryca do nadziewania kremem

        


Wykonanie:
- w garnuszku podgrzewamy mleko, odejmujemy kilka łyżek, które łączymy z drożdżami, szczyptą cukru (stanowić będą zaczyn) a w reszcie rozpuszczamy masło. Zaczyn odsawiamy na kwadrans w ciepłe miejsce żeby się spienił i zwiększył objętość co będzie oznaką że drożdże są aktywne
- mąkę przesiewamy do miski, dodajemy cukier, startą skórkę, wbijamy jaja, mieszamy łyżką, wlewamy aktywny zaczyn i zaczynamy wyrabiać ciasto (mikserem lub ręcznie) stoponowo dodając mleko z masłem. Ciasto wyrabiamy aż będzie gładkie i elastyczne- jeśli się bardzo klei dodajemy odrobinę mąki- ale z umiarem żeby ciasto nie było zbyt twarde po usmażeniu. Miskę z wyrobionym ciastem przykrywamy folią i odstawiamy wciepłe miejsce aż podwoi objętość. W międzyczasie zabieramy się za krem:
- wszystkie składniki lemon curd przekładamy do rondelka i podgrzewamy cały czas mieszając aż krem zgęstnieje (należy uważać żeby nie zagotować naszego kremu bo białko jajka się zetnie i będzie jajecznica- jeśli nie macie wprawy zróbcie krem tylko na samych żółtkach, które przed podgrzaniem trzeba dokładnie rozmieszać rózgą  z resztą płynnych składników-ilość żółtek zwiększcie w przepisie do 3 dużych lub 4 mniejszych). Gotowy krem ostawcie do przestudzenia (przykryjcie folią spożywczą).
- wyrośnięte ciasto odgazowujemy uderzając w nie pięścią , krótko zagniatamy i odrywamy kawałki formując w dłoniach na kształt kulki. Każdą lekko spłaszczamy i odkładamy na matę do napuszenia. Robimy tak aż wykorzystamy całe ciasto. W tak zwanym międzyczasie, na małe mocy palnika rozgrzewamy tłuszcz- lepiej to robić powoli niż gwałtownie zwiększać jego temperaturę- mi rozgrzewanie smalcu zajmuje około 30-40 minut.
- wyrośnięte pączki przekładamy do rondla z rozgrzanym smalcem/olejem i smażymy z obu stron na złoto. Lepiej żeby nie smażyć za wiele na raz- myślę że po 4 sztuki jest optymalnie. Usmażone pączki odkładamy na papierowe ręczniki żeby odsączyć je z nadmiaru tłuszczu. Lekko ciepłe nadziewamy kremem i smarujemy lukrem (1 łyżkę soku z pomarańczy mieszamy z cukrem pudrem do osiagnięcia pożądanej konsystencji). Smacznego!

piątek, 27 stycznia 2017

Sernik na orzechowym spodzie i z glazurą z czarnej porzeczki

Pyszne zestawienie, twaróg, orzechy i czarna porzeczka. Sernik to chyba najszybsze do przygotowania ciasto- jeśli nie chcecie wyrabiać ciasta kruchego to po prostu kupcie herbatniki i zblendujcie je razem z orzechami, dolejcie roztopionego masła i wyłóżcie na dnie tortownicy mocno dociskając, a przy okazji takiego spodu nie musicie podpiekać :)

 

Składniki (tortownica 24 cm średnicy)
* na spód:
- 1 i 1/3 szklanki mąki pszennej
- 2/3 zmielonych orzechów (użyłam włoskich)
- 3 łyżki cukru brązowego
- 2/3 kostki zimnego masła 
- kilka łyżek zimnej wody (gdyby ciasto było zbyt sypkie)
* masa serowa
- 1 kg sera na sernik (może być w wiaderku, wybierzcie dobrej jakości)
- 1 szklanka cukru
- 2 duże jaja
- 2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią lub łyżeczka escencji waniliowej
- 3 łyżki mąki pszennej
- 1/3 kostki miękkiego masła
* glazura
- 2/3 słoika dżemu z czarnej porzeczki, najlepiej domowego


Wykonanie:
- wszsyskie składniki na spód ciasta przesypujemy do miski, rozcieramy w palcach do otrzymania kruszonki i zagniatamy ciasto. Wylepiamy nim dno formy wyłożonej papierem do pieczenia i podpiekamy w temperaturze 190 stopni przez około 15 minut. Wyjmujemy gdy się zrumienił, studzimy na kratce
- miękkie masło ucieramy z cukrem, cukrem z wanilią, dodajemy małymi partiami ser. Gdy cały zużyjemy dodajemy po jaju, wsypujemy mąkę, i na koniec wlewamy roztopione masło. Sera nie ubijamy mikserem, składniki powinny być tylko wymieszane
- tak przygotowaną masę wylewamy na podpieczony spód. Pieczemy w temperaturze 160 stopni przez około 50 minut. Nie wypiekamy sernika na wiór, powinnien mieć lekko galerowaty środek- stężej w lodówce :).
- upieczony sernik studzimy najpierw w uchylonym piekarniku, potem przez noc w lodówce.
- glazura: dżem podgrzewamy w rondelku aż jego konsystncja stanie się bardziej płynna a następnie blendujemy- bardziej wybredni mogą go jeszcze przetrzeć przez sitko, ale dla mnie to zbędna mordęga ;) Gładką glazurą smarujemy wierzch sernika i już :) Smacznego

ps. Przed jedzeniem warto wyjąć go z lodówki przynajmniej godzinę wcześniej!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...