Słodki dżem z khaki o nucie pomarańczy w drożdżówkach- taki mały przedświąteczny akcent- wszak drożdżówek zwykle nie pieczemy na święta, ale takie? Kto wie, może się skusicie po świętach :)
Proste w przygotowaniu, aromatyczne, świąteczne jakby nie było :) Spróbujcie koniecznie!
Składniki na 10-12 drożdżówek:
- 3 szklanki mąki pszennej
- 15 g drożdży
- 3/4 szklanki letniego mleka
- 1 duże jajo
- 1/4 szklanki cukru
- 50 g rozpuszczonego masła
* nadzienie: miąższ z 2 owoców khaki, sok i miąższ z pomarańczy, pół łyżeczki mielonego imbiru
* lukier: cukier puder + sok z cytryny
Wykonanie:
- mąkę przesiewamy do miski, mieszamy z cukrem, dodajemy zaczyn drożdżowy (15 minut wcześniej rozpuszczamy drożdże w 1/3 szklanki letniego mleka razem z szczyptą cukru- odstawiamy w ciepłe miejsce aż drożdże spienią zaczyn ), mieszamy łyżką, wbijamy jajo, mieszamy i stopniowo wlewamy letnie mleko. Zaczynamy wyrabiać ciasto, gdy składniki są wymieszane wlewamy rozpuszczone masło i wyrabiamy tak długo, aż nasze ciasto będzie gladkie, elastyczne i błyszczące. Tak wyrobione ciasto wkladamy do miski, przykrywamy folią spożywczą lub ręcznikiem i odstawiamy w ciepłe miejsce aż podwoi objętość.
- wyrośnięte ciasto odgazowujemy uderzając w nie pięścią, krótko zarabiamy, dzielimy ciasto na pół i każdą część rozwałkujemy na prostokąt grubości około 0,7 cm. Smarujemy całą powierzchnię dżemem i składamy na trzy jak list. Następnie kroimy w poprzek złożenia na kawałki szerokości około 5 cm. Teraz jeden koniec wykręcamy wzdłuż osi aż powstanie taki mały kręciołek. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia (zachowujmy odstępy, drożdżówki wyrosną i zwiększą swoją objętość). Drożdżówki odstawiamy do napuszenia na 20-30 minut. Tamo postępujemy z drugą częścią ciasta. Napuszone drożdżówki wstawiamy do piekarnika. Pieczemy 25 minut w temp. 175 stopni lub dłużej, do zrumienienia. Upieczone, ostudzone drożdżówki lukrujemy lub nie, jak lubicie.
dżem z khaki i pomarańczy:
- miąższ khaki kroimy w kawałki, wrzucamy do rondla, dodajemy zblendowany miąższ z pomarańczy i imbir. Smażymy około 30 minut aż powstanie dość gęsty, lepiący się dżem. Przekładamy do słoiczka i wykorzystujemy do naleśników, drożdżówek lub placków. Jeśli chcemy przechowywać dłużej koniecznie zapasteryzujcie- ale uwaga- lepiej zjeść prędzej, dżem jest bez cukru, naturalnego konserwanta więc nie ręcze za trwałość nawet zapasteryzowanego wyrobu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańcza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańcza. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 18 grudnia 2017
piątek, 21 kwietnia 2017
Skrzydełka ostro słodkie
Danie z cyklu, zamarynuj przez godzinę i piecz, gdy nie mamy totalnie weny i nic nam się nie chce, ale nie jesteśmy tak zdeseprowani żeby zamówić jedzenie z miasta :) Trzeba mieć tylko skrzydełka dodać kilka składników, zostawić w spokoju na godzinę a potem tylko siup do piekarnika i już. Oczywiście można je podać z ryżem albo jakąś surówką. Ja w wersji minimalistyczne używam kuskusu lub drobnej kaszy bulgur, których nie trzeba gotować- wystarczy je tylko zalać wrzątkiem i już :)
Składniki (na 1-2 porcje)
- 6 skrzydełek
* marynata:
- sok wyciśnięty z połowy pomarańczy
- 3 łyżki sosu sojowego
- 1 łyżka miodu
- 1 łyżeczka pieprzu cayenne
- 1 łyżeczka startego imbiru
- 1 starty ząbek czosnku
- 1-2 łyżki ziaren sezamu
* do podania: ryż, komosa, ulubiona kasza + surówka lub inna zielenina
Wykonanie:
- mieszamy ze sobą składniki marynaty i wkładamy do niej skrzydełka- pozostawiamy na przynajmniej godzinę
- zamarynowane skrzydełka razem z marynatą przekładamy do naczynia żaroodpornego i pieczemy w temperaturze 160-170 stopni przez około godzinę- powinny się upiec na piękny, złoty kolor
- podajemy na ciepło z ulubionymi dodatkami
czwartek, 16 lutego 2017
Sałatka z pieczonych buraków i pomarańczy
Sałatki z burakami są bardzo fajne. Buraki są syte, zdrowe i w ogóle super. Pięknie się komponują z jabłkami, orzechami, rukolą ale i pomarańczami. Zainspirował mnie przepis z Minimalist Baker, zmieniałam tylko sos- zamiast tahini zrobiłam musztardowo-miodowy winegret i wyszło pysznie! Polecam Waszej uwadze.
Składniki za 3-4 porcje (zależnie od apatytu;)
- 3 średniej wielkości buraki
- 4 średniej wielości pomarańcze
- 3/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich
- olej już oliwa
* sos: 1/4 szklanki oliwy
- czubata łyżka musztardy francuskiej (z ziarnami gorczycy)
- łyżeczka miodu
- szczypta soli, pieprzu
- 2- 3 łyżki soku z cytryny
Wykonanie:
- buraki obieramy, kroimy w plastry grubości około 1 cm a następnie zależnie od wielkości na ćwiartki lub ósemki. Układamy na blaszce, polewamy kilkoma chlustami oleju rzepakowego/ oliwy, przykrywamy folią aluminiową i wkładamy do piekarnika aż się upieką. Ciężko mi podać czas bo buraki pieką się w moim piekarniku dość długo... autorka przepisu podała w książce 15 minut... moje piekły się około 1 godziny i 15 minut i tak były dość al dente...
- upieczone buraki ostawiamy aż odparują i przestygną zabieramy się za pomarańcze- z których trzeba wyciąc fileciki i pokroić na mniejsze cząstki
- orzechy tylko siekamy z grubsza i podpiekamy na rozgrzanej, suchej patelni przez kilka minut
- składniki sosu przekładam do małego słoika i mieszam, potrząsając nim.
- przed podaniem wystarczy połączyć buraki, fileciki z pomarańczy z orzechami włoskimi i polać sosem. Pycha! Polecam!
* na zdjęciu obok sałatki kotleciki z ciecierzycy :), przepis na nie znajdziecie TU
Składniki za 3-4 porcje (zależnie od apatytu;)
- 3 średniej wielkości buraki
- 4 średniej wielości pomarańcze
- 3/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich
- olej już oliwa
* sos: 1/4 szklanki oliwy
- czubata łyżka musztardy francuskiej (z ziarnami gorczycy)
- łyżeczka miodu
- szczypta soli, pieprzu
- 2- 3 łyżki soku z cytryny
- buraki obieramy, kroimy w plastry grubości około 1 cm a następnie zależnie od wielkości na ćwiartki lub ósemki. Układamy na blaszce, polewamy kilkoma chlustami oleju rzepakowego/ oliwy, przykrywamy folią aluminiową i wkładamy do piekarnika aż się upieką. Ciężko mi podać czas bo buraki pieką się w moim piekarniku dość długo... autorka przepisu podała w książce 15 minut... moje piekły się około 1 godziny i 15 minut i tak były dość al dente...
- upieczone buraki ostawiamy aż odparują i przestygną zabieramy się za pomarańcze- z których trzeba wyciąc fileciki i pokroić na mniejsze cząstki
- orzechy tylko siekamy z grubsza i podpiekamy na rozgrzanej, suchej patelni przez kilka minut
- składniki sosu przekładam do małego słoika i mieszam, potrząsając nim.
- przed podaniem wystarczy połączyć buraki, fileciki z pomarańczy z orzechami włoskimi i polać sosem. Pycha! Polecam!
* na zdjęciu obok sałatki kotleciki z ciecierzycy :), przepis na nie znajdziecie TU
środa, 1 lutego 2017
Pączki z lemon curd i lukrem pomarańczowym
Wybitne cytrusiaki :) Trochę słodkie, trochę kwaśne- w każdym razie mariaż uważam za udany :) W środku oprócz lemon curd jest też pokaźna ilość startej skórki pomarańczowej i cytrynowej. Jeśli takich nie jedliście zróbcie sobie dla odmiany :) Przepis z bloga Klaudyny Hebdy, z przepisu wychodzą 22 pączki :)
składniki:
* ciasto:
- 3 szklanki mąki pszennej
- 15 g świeżych drożdży
- 1/3 szklanki cukru
- 1 szklanka letniego mleka
- 80 g masła
- skóka otarta z 1 pomarańczy i 2 cytryn
- 2 jaja
* lemon curd (z MW z moimi zmianami)
- 2 jajka
- sok z dwóch cytryn
- 3/4 szklanki cukru
- 80 g masła
* lukier
- sok z pomarańczy (najlepie kwaśnej)
- cukier puder
+ smalec (około 1 kg) lub 1 litr oleju rzepakowego do smażenia
+ szpryca do nadziewania kremem
Wykonanie:
- w garnuszku podgrzewamy mleko, odejmujemy kilka łyżek, które łączymy z drożdżami, szczyptą cukru (stanowić będą zaczyn) a w reszcie rozpuszczamy masło. Zaczyn odsawiamy na kwadrans w ciepłe miejsce żeby się spienił i zwiększył objętość co będzie oznaką że drożdże są aktywne
- mąkę przesiewamy do miski, dodajemy cukier, startą skórkę, wbijamy jaja, mieszamy łyżką, wlewamy aktywny zaczyn i zaczynamy wyrabiać ciasto (mikserem lub ręcznie) stoponowo dodając mleko z masłem. Ciasto wyrabiamy aż będzie gładkie i elastyczne- jeśli się bardzo klei dodajemy odrobinę mąki- ale z umiarem żeby ciasto nie było zbyt twarde po usmażeniu. Miskę z wyrobionym ciastem przykrywamy folią i odstawiamy wciepłe miejsce aż podwoi objętość. W międzyczasie zabieramy się za krem:
- wszystkie składniki lemon curd przekładamy do rondelka i podgrzewamy cały czas mieszając aż krem zgęstnieje (należy uważać żeby nie zagotować naszego kremu bo białko jajka się zetnie i będzie jajecznica- jeśli nie macie wprawy zróbcie krem tylko na samych żółtkach, które przed podgrzaniem trzeba dokładnie rozmieszać rózgą z resztą płynnych składników-ilość żółtek zwiększcie w przepisie do 3 dużych lub 4 mniejszych). Gotowy krem ostawcie do przestudzenia (przykryjcie folią spożywczą).
- wyrośnięte ciasto odgazowujemy uderzając w nie pięścią , krótko zagniatamy i odrywamy kawałki formując w dłoniach na kształt kulki. Każdą lekko spłaszczamy i odkładamy na matę do napuszenia. Robimy tak aż wykorzystamy całe ciasto. W tak zwanym międzyczasie, na małe mocy palnika rozgrzewamy tłuszcz- lepiej to robić powoli niż gwałtownie zwiększać jego temperaturę- mi rozgrzewanie smalcu zajmuje około 30-40 minut.
- wyrośnięte pączki przekładamy do rondla z rozgrzanym smalcem/olejem i smażymy z obu stron na złoto. Lepiej żeby nie smażyć za wiele na raz- myślę że po 4 sztuki jest optymalnie. Usmażone pączki odkładamy na papierowe ręczniki żeby odsączyć je z nadmiaru tłuszczu. Lekko ciepłe nadziewamy kremem i smarujemy lukrem (1 łyżkę soku z pomarańczy mieszamy z cukrem pudrem do osiagnięcia pożądanej konsystencji). Smacznego!
składniki:
* ciasto:
- 3 szklanki mąki pszennej
- 15 g świeżych drożdży
- 1/3 szklanki cukru
- 1 szklanka letniego mleka
- 80 g masła
- skóka otarta z 1 pomarańczy i 2 cytryn
- 2 jaja
* lemon curd (z MW z moimi zmianami)
- 2 jajka
- sok z dwóch cytryn
- 3/4 szklanki cukru
- 80 g masła
* lukier
- sok z pomarańczy (najlepie kwaśnej)
- cukier puder
+ smalec (około 1 kg) lub 1 litr oleju rzepakowego do smażenia
+ szpryca do nadziewania kremem
- w garnuszku podgrzewamy mleko, odejmujemy kilka łyżek, które łączymy z drożdżami, szczyptą cukru (stanowić będą zaczyn) a w reszcie rozpuszczamy masło. Zaczyn odsawiamy na kwadrans w ciepłe miejsce żeby się spienił i zwiększył objętość co będzie oznaką że drożdże są aktywne
- mąkę przesiewamy do miski, dodajemy cukier, startą skórkę, wbijamy jaja, mieszamy łyżką, wlewamy aktywny zaczyn i zaczynamy wyrabiać ciasto (mikserem lub ręcznie) stoponowo dodając mleko z masłem. Ciasto wyrabiamy aż będzie gładkie i elastyczne- jeśli się bardzo klei dodajemy odrobinę mąki- ale z umiarem żeby ciasto nie było zbyt twarde po usmażeniu. Miskę z wyrobionym ciastem przykrywamy folią i odstawiamy wciepłe miejsce aż podwoi objętość. W międzyczasie zabieramy się za krem:
- wszystkie składniki lemon curd przekładamy do rondelka i podgrzewamy cały czas mieszając aż krem zgęstnieje (należy uważać żeby nie zagotować naszego kremu bo białko jajka się zetnie i będzie jajecznica- jeśli nie macie wprawy zróbcie krem tylko na samych żółtkach, które przed podgrzaniem trzeba dokładnie rozmieszać rózgą z resztą płynnych składników-ilość żółtek zwiększcie w przepisie do 3 dużych lub 4 mniejszych). Gotowy krem ostawcie do przestudzenia (przykryjcie folią spożywczą).
- wyrośnięte ciasto odgazowujemy uderzając w nie pięścią , krótko zagniatamy i odrywamy kawałki formując w dłoniach na kształt kulki. Każdą lekko spłaszczamy i odkładamy na matę do napuszenia. Robimy tak aż wykorzystamy całe ciasto. W tak zwanym międzyczasie, na małe mocy palnika rozgrzewamy tłuszcz- lepiej to robić powoli niż gwałtownie zwiększać jego temperaturę- mi rozgrzewanie smalcu zajmuje około 30-40 minut.
- wyrośnięte pączki przekładamy do rondla z rozgrzanym smalcem/olejem i smażymy z obu stron na złoto. Lepiej żeby nie smażyć za wiele na raz- myślę że po 4 sztuki jest optymalnie. Usmażone pączki odkładamy na papierowe ręczniki żeby odsączyć je z nadmiaru tłuszczu. Lekko ciepłe nadziewamy kremem i smarujemy lukrem (1 łyżkę soku z pomarańczy mieszamy z cukrem pudrem do osiagnięcia pożądanej konsystencji). Smacznego!
piątek, 1 kwietnia 2016
Sałatka z rukolą, pomarańczą i lekkim dressingiem
Lekka i smaczna i dla odmiany po wielkanocnym świętowaniu pieczonymi mięsami, kiełbasami i pasztetami. Pyszna sama w sobie jako lekki lunch albo jako dodatek do czegoś konkretniejszego. Jak macie ochotę. Jak zawsze kilka składników i można zajadać.
Składniki na 2-3 porcje:
- 100 g rucoli (albo miks sałat, jeśli wolcie)
- fileciki wycięte z jednej pomarańczy
- dwie garści orzechów i pestek: u mnie orzechy laskowe i pestki słonecznika
* dressing: sok z połowy cytryny, płaska łyżeczka musztardy, łyżeczka miodu, 3 łyżki oliwy z oliwek
Wykonanie:
- wybraną sałatę umyć, osuszyć przełożyć do miski
- filciki pomarańczy podzielić na mniejsze kawałki
- orzechy i pestki uprażyć na suchej patelni, przesiekać z grubsza
- wszystkie składniki dresingu wymieszać ze sobą (przekładam wszystko do małego słoiczka i potrząsam kilka razy aż powstanie jednolita emulsja)
- tak przygotowane składniki wystarczy wymieszać ze sobą i polać na koniec dressiniem.
* przepis pochodzi stąd
- 100 g rucoli (albo miks sałat, jeśli wolcie)
- fileciki wycięte z jednej pomarańczy
- dwie garści orzechów i pestek: u mnie orzechy laskowe i pestki słonecznika
* dressing: sok z połowy cytryny, płaska łyżeczka musztardy, łyżeczka miodu, 3 łyżki oliwy z oliwek
- wybraną sałatę umyć, osuszyć przełożyć do miski
- filciki pomarańczy podzielić na mniejsze kawałki
- orzechy i pestki uprażyć na suchej patelni, przesiekać z grubsza
- wszystkie składniki dresingu wymieszać ze sobą (przekładam wszystko do małego słoiczka i potrząsam kilka razy aż powstanie jednolita emulsja)
- tak przygotowane składniki wystarczy wymieszać ze sobą i polać na koniec dressiniem.
* przepis pochodzi stąd
sobota, 3 stycznia 2015
Pomarańczowe babeczki z makiem i lukrem
Od dawna chodził za mną pomysł upieczenia ciasta lub babeczek z dodatkiem suchego maku. Ciasto fajnie wygląda- mak tworzy w cieście niby piegi, a przy okazji ciasto ma posmak makowego wypieku. Rozwiązanie idealne dla tych, którzy podobnie jak ja nie przepadają za bogatymi w smaku masami makowymi- no może z wyjątkiem makowca mojej mamy ;) Przepis podejrzałam tu.
Składniki na około 10-12 babeczek:
- 1 1/2 szklanki mąki pszennej
- 1/3 szklanki oleju
- 2 małe jaja
- mały kubek jogurtu naturalnego/kefiru (170 g)
- 1/2 szklanki cukru
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1/3 szklanki soku z pomarańczy
- skórka otarta z całej pomarańczy
- 2-3 łyżeczki niebieskiego maku
* lukier: sok z pomarańczy (około 2 łyżek) + cukier puder
Wykonanie:
- mąkę przesiewamy do miski, dodajemy pozostałe suche składniki ( łącznie z makiem i otartą skórką), mieszamy
- pozostałe składniki przekładamy do drugiej miski, mieszamy widelcem aż z grubsza połączą się
- mokre składniki przelewamy do suchych i mieszamy do połączenia- ja robię to widelcem.
- gotowe ciasto nakładamy do papilotek do mniej więcej 3/4 wysokości. Pieczemy przez około 25 minut w temperaturze 180 stopni.
- upieczone babeczki studzimy i na koniec lukrujemy*
* cukier puder i sok z pomarańczy mieszamy aż powstanie dość gęsty i błyszczący lukier (około 1/2 szklanki cukru pudru + łyżka, dwie soku z pomarańczy)
Składniki na około 10-12 babeczek:
- 1 1/2 szklanki mąki pszennej
- 1/3 szklanki oleju
- 2 małe jaja
- mały kubek jogurtu naturalnego/kefiru (170 g)
- 1/2 szklanki cukru
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1/3 szklanki soku z pomarańczy
- skórka otarta z całej pomarańczy
- 2-3 łyżeczki niebieskiego maku
* lukier: sok z pomarańczy (około 2 łyżek) + cukier puder
Wykonanie:
- mąkę przesiewamy do miski, dodajemy pozostałe suche składniki ( łącznie z makiem i otartą skórką), mieszamy
- pozostałe składniki przekładamy do drugiej miski, mieszamy widelcem aż z grubsza połączą się
- mokre składniki przelewamy do suchych i mieszamy do połączenia- ja robię to widelcem.
- gotowe ciasto nakładamy do papilotek do mniej więcej 3/4 wysokości. Pieczemy przez około 25 minut w temperaturze 180 stopni.
- upieczone babeczki studzimy i na koniec lukrujemy*
* cukier puder i sok z pomarańczy mieszamy aż powstanie dość gęsty i błyszczący lukier (około 1/2 szklanki cukru pudru + łyżka, dwie soku z pomarańczy)
wtorek, 4 czerwca 2013
Cytrynowo-pomarańczowy kurczak z nutą oregano i wiosenną sałatą
Przepis zobaczyłam w gazetce Lidla... połączenie soku z pomarańczy i cytryny z oregano wydało mi się smakowite więc zaraz po przyjściu z pracy zamarynowałam mięso, wieczorem przygotowałam. Pysznie komponuje się z prostą sałatką z młodymi listkami botwiny, pomidorem i miodowym winegret. Polecam. Połączenie smaków na tyle fajne że będzie smakować każdemu :)
Składniki na 3-4 porcje:
- 800 g części z kurczaka- u mnie pałki, mogą być całe udka
- 1 pomarańcza
- 1 cytryna
- suszone lub świeże oregano
- sól, pieprz, pieprz kajeński ( opcja)
- cebula
Sałata:
- kilka liści sałaty masłowej
- garść młodych liści z botwiny
- 1 duży dojrzały pomidor
- domowy winegret: sok z cytryny [ 1 część], oliwa [ 3 części], sól, pieprz, łyżeczka miodu
Sałatę i liście botwiny rwiemy rękoma na kawałki, dodajemy pokrojonego na mniejsze cząstki pomidora, doprawiamy sosem winegret
Wykonanie:
- udka kurczaka nacinamy nożem ukośnie, przygotowujemy marynatę z soku wyciśniętego z cytryny i pomarańczy. Dodajemy oregano, doprawiamy solą i pieprzem ( również pieprzem kajeńskim jeśli lubimy bardziej wyraziste smaki). Odstawiamy mięso na 2 godziny do lodówki.
- udka wyciągamy z marynaty, staramy się strząsnąć jej nadmiar. Obsmażamy na dość dużym ogniu z każdej strony aż skórka będzie złota. Następnie dodajemy posiekaną cebulę, wlewamy marynatę, przykrywamy i dusimy na małym ogniu przez około 35-40 minut. Kurczak pięknie pachnie pomarańczą i pysznie smakuje z lekką sałatą z miodowym winegretem.
Składniki na 3-4 porcje:
- 800 g części z kurczaka- u mnie pałki, mogą być całe udka
- 1 pomarańcza
- 1 cytryna
- suszone lub świeże oregano
- sól, pieprz, pieprz kajeński ( opcja)
- cebula
Sałata:
- kilka liści sałaty masłowej
- garść młodych liści z botwiny
- 1 duży dojrzały pomidor
- domowy winegret: sok z cytryny [ 1 część], oliwa [ 3 części], sól, pieprz, łyżeczka miodu
Sałatę i liście botwiny rwiemy rękoma na kawałki, dodajemy pokrojonego na mniejsze cząstki pomidora, doprawiamy sosem winegret
Wykonanie:
- udka kurczaka nacinamy nożem ukośnie, przygotowujemy marynatę z soku wyciśniętego z cytryny i pomarańczy. Dodajemy oregano, doprawiamy solą i pieprzem ( również pieprzem kajeńskim jeśli lubimy bardziej wyraziste smaki). Odstawiamy mięso na 2 godziny do lodówki.
- udka wyciągamy z marynaty, staramy się strząsnąć jej nadmiar. Obsmażamy na dość dużym ogniu z każdej strony aż skórka będzie złota. Następnie dodajemy posiekaną cebulę, wlewamy marynatę, przykrywamy i dusimy na małym ogniu przez około 35-40 minut. Kurczak pięknie pachnie pomarańczą i pysznie smakuje z lekką sałatą z miodowym winegretem.
piątek, 1 lutego 2013
Krem z marchwi z nutą imbiru, rozmarynu i pomarańczy
Świetna rozgrzewająca zupa. Intensywnie pomarańczowa zdobywa serca już od pierwszego wejrzenia. Rozgrzewa, syci, pięknie pachnie, super smakuje. Prosta i szybka w przygotowaniu- czyli ma wszystkie moje ulubione cechy. Przepis podaję za Krecią z bloga By było przyjemniej.
Składniki na około 1.5 litra zupy
- 7-8 średniej marchwi
- 1 mała cebula ( pół dużej)
- korzeń imbiru- około 2 cm
- papryczka chili
- sok wyciśnięty z jednej pomarańczy
- świeży lub suszony rozmaryn ( około 1 łyżki)
- 1 łyżka masła, oliwa
- 1 gwiazdka anyżu
- sól, pieprz do smaku
- 1300 ml wody
Wykonanie:
- w garnku w którym będę gotować zupę wrzucam masło i wlewam trochę oliwy
- marchew obieram i kroję w plastry, cebulę siekam w kostkę i wrzucam go garnka, przesmażam razem przez kilka minut, dodaję gwiazdkę anyżu, posiekaną chili, starty imbir, rozmaryn. Warzywa zalewam wodą, dodaję sok z pomarańczy i gotuje przez około 40 minut. Zupę blenduję, doprawiam solą i pieprzem do smaku.
Składniki na około 1.5 litra zupy
- 7-8 średniej marchwi
- 1 mała cebula ( pół dużej)
- korzeń imbiru- około 2 cm
- papryczka chili
- sok wyciśnięty z jednej pomarańczy
- świeży lub suszony rozmaryn ( około 1 łyżki)
- 1 łyżka masła, oliwa
- 1 gwiazdka anyżu
- sól, pieprz do smaku
- 1300 ml wody
Wykonanie:
- w garnku w którym będę gotować zupę wrzucam masło i wlewam trochę oliwy
- marchew obieram i kroję w plastry, cebulę siekam w kostkę i wrzucam go garnka, przesmażam razem przez kilka minut, dodaję gwiazdkę anyżu, posiekaną chili, starty imbir, rozmaryn. Warzywa zalewam wodą, dodaję sok z pomarańczy i gotuje przez około 40 minut. Zupę blenduję, doprawiam solą i pieprzem do smaku.
środa, 14 marca 2012
Wieczór francuski czyli Crêpes Suzette
Jakiś czas temu na blogu Kwestia Smaku pojawiły się cudowne zdjęcia naleśników w pomarańczowym sosie z karmelizowanego cukru, soku z pomarańczy i odrobiny masła. Postanowiłam je przygotować w ramach słodkiej kolacji. Przygotowania się wydłużyły przez moja manierę przygotowywania ciasta naleśnikowego na oko, którego wyszło jak dla 4 osobowej ciężko pracującej rodziny ;) Nic, będzie można się nimi dłużej zajadać. Jeśli mamy już naleśniki, przygotowanie sosu zajmie nam nie więcej niż kwadrans. Zatem polecam przepis do wypróbowania. Sos nie jest zbyt słodki ( zmniejszyłam ilość cukru to raz, dwa- dodałam soku z cytryny dla ożywienia jego smaku, dzięki czemu jest kwaskawy i bardzo aromatyczny).
Francuskie naleśnik ( przepis którym się posiłkowałam tu )
- 300 g mąki
- 50 g roztopionego masła
- 3 jajka
- 3 łyżki cukru pudru
- 2 łyżki oleju słonecznikowego
- 500 ml mleka
Przesianą mąkę mieszamy rózgą z masłem, następnie dodajemy jajka, cukier, olej- dokładnie mieszamy. Na końcu dodajemy mleko i wyrabiamy gładkie ciasto. Oczywiście o wiele szybciej jest wszystko po prostu zmiksować:)
Sos pomarańczowy:
- sok wyciśnięty z 2-3 pomarańczy
- skórka z jednej pomarańczy
- 3 łyżki cukru ( raczej płaskie niż z górką- użyłam jasnego brązowego)
- 1 porządna łyżka masła
- 2 łyżki likieru pomarańczowego
Przygotowanie:
Na patelnie wsypujemy cukier, pozwalamy mu się skarmelizować- trzeba uważać żeby go nie przypalić. Do momentu karmelizacji cukru nie mieszamy. Ja swój skropiłam na samym początku sokiem z cytryny. Gdy cukier zmieni barwę na złoto-brązową dodajemy sok pomarańczowy razem ze skórką, gdy sos zacznie wrzeć dodajemy masło- mieszamy ciągle podgrzewając do uzyskania gładkiego sosu.
Naleśniki składamy w trójkąty i przekładamy do sosu bulgotającego na patelni- dokładnie je w nim obtaczamy. W tym miejscu powinniśmy dodać do sosu alkohol i podpalić sos czego ja nie uczyniłam. Naleśniki podajemy natychmiast po przyrządzeniu. Na blogu kwestia smaku dodatkowo zostały podane z kremem mascarpone, z czego ja zrezygnowałam.
Francuskie naleśnik ( przepis którym się posiłkowałam tu )
- 300 g mąki
- 50 g roztopionego masła
- 3 jajka
- 3 łyżki cukru pudru
- 2 łyżki oleju słonecznikowego
- 500 ml mleka
Przesianą mąkę mieszamy rózgą z masłem, następnie dodajemy jajka, cukier, olej- dokładnie mieszamy. Na końcu dodajemy mleko i wyrabiamy gładkie ciasto. Oczywiście o wiele szybciej jest wszystko po prostu zmiksować:)
Sos pomarańczowy:
- sok wyciśnięty z 2-3 pomarańczy
- skórka z jednej pomarańczy
- 3 łyżki cukru ( raczej płaskie niż z górką- użyłam jasnego brązowego)
- 1 porządna łyżka masła
- 2 łyżki likieru pomarańczowego
Przygotowanie:
Na patelnie wsypujemy cukier, pozwalamy mu się skarmelizować- trzeba uważać żeby go nie przypalić. Do momentu karmelizacji cukru nie mieszamy. Ja swój skropiłam na samym początku sokiem z cytryny. Gdy cukier zmieni barwę na złoto-brązową dodajemy sok pomarańczowy razem ze skórką, gdy sos zacznie wrzeć dodajemy masło- mieszamy ciągle podgrzewając do uzyskania gładkiego sosu.
Naleśniki składamy w trójkąty i przekładamy do sosu bulgotającego na patelni- dokładnie je w nim obtaczamy. W tym miejscu powinniśmy dodać do sosu alkohol i podpalić sos czego ja nie uczyniłam. Naleśniki podajemy natychmiast po przyrządzeniu. Na blogu kwestia smaku dodatkowo zostały podane z kremem mascarpone, z czego ja zrezygnowałam.
wtorek, 31 stycznia 2012
Ciasteczka imbirowo-pomaranczowe
Przepis podejrzałam na blogu kalejdoskop kulinarny, jest pod tym adresem klik. Moje ciasteczka wyglądają inaczej, ale myślę że to przez solidną porcję melasy, która z natury jest ciemnobrązowa. Zaraz po upieczeniu miękkie, rozpływające się w ustach, gdy wystygną kruszeją. Szybkie w przygotowaniu i pieczeniu. Polecam do wypróbowania. Przepis podaję za autorką kalejdoskopu kulinarnego, moje zmiany w nawiasach.
Składniki
- 350 g mąki ( dałam 380 g mąki typ 405, ekstra tortowa)
- 3.5 łyżeczki proszku do pieczenia ( dałam tylko 1.5)
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1 łyżka imbiru
- szczypta soli
- 225 g cukru (dałam tylko około 70g - ciasteczka były wystarczająco słodkie)
- 125 g masła
- 90 g melasy
- 1 rozbełtane jajko
- 1 łyżeczka skórki pomarańczowej ( dałam 2 duże łyżki)
Wykonanie:
- masło i melasę podgrzałam w rondelku do połączenia składników; odstawiłam do przestudzenia
- sypkie składniki czyli mąkę, cukier, imbir, sól, proszek do pieczenia i sodę wymieszałam w misce, dodałam masę melisowo- maślaną, rozbełtane jajko i skórkę z pomarańczy i wyrobiłam na elastyczną masę za pomocą miksera wyposażonego w hak do ciasta drożdżowego, a na koniec wyrobiłam ręką. Z uzyskanego ciasta formowałam kulki wielkości mandarynki, rozpłaszczałam w dłoni i układałam na blasze z wyposażenia piekarnika uprzednio wyłożoną folią do pieczenia.Uwaga- ciasteczka dość mocno rosną, więc warto zachować odstęp między nimi.
Polecam robić dość duże ciasteczka, będą wilgotniejsze w środku po upieczeniu, słowem mniej kruche. Ciasteczka piekłam w temperaturze 160 stopni przez 18 minut.
Składniki
- 350 g mąki ( dałam 380 g mąki typ 405, ekstra tortowa)
- 3.5 łyżeczki proszku do pieczenia ( dałam tylko 1.5)
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1 łyżka imbiru
- szczypta soli
- 225 g cukru (dałam tylko około 70g - ciasteczka były wystarczająco słodkie)
- 125 g masła
- 90 g melasy
- 1 rozbełtane jajko
- 1 łyżeczka skórki pomarańczowej ( dałam 2 duże łyżki)
Wykonanie:
- masło i melasę podgrzałam w rondelku do połączenia składników; odstawiłam do przestudzenia
- sypkie składniki czyli mąkę, cukier, imbir, sól, proszek do pieczenia i sodę wymieszałam w misce, dodałam masę melisowo- maślaną, rozbełtane jajko i skórkę z pomarańczy i wyrobiłam na elastyczną masę za pomocą miksera wyposażonego w hak do ciasta drożdżowego, a na koniec wyrobiłam ręką. Z uzyskanego ciasta formowałam kulki wielkości mandarynki, rozpłaszczałam w dłoni i układałam na blasze z wyposażenia piekarnika uprzednio wyłożoną folią do pieczenia.Uwaga- ciasteczka dość mocno rosną, więc warto zachować odstęp między nimi.
Polecam robić dość duże ciasteczka, będą wilgotniejsze w środku po upieczeniu, słowem mniej kruche. Ciasteczka piekłam w temperaturze 160 stopni przez 18 minut.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















