Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łosoś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łosoś. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 maja 2016

Makaron z łososiem, szparagami i rukolą

Bardzo pyszna wariacja na temat szparagów :) Jak to w przypadku makaronu danie błyskawiczne do przygotowania. Mam wrażenie że latem makarony stanowią 90 procent moich posiłków. Ale nie narzekam :) Jest szybko, pysznie, zdrowo i sezonowo. Tym razem białe szparagi i łosoś.


Składniki (na 2- 3 porcje)
- 400-500 ulubionego makaronu
- pęczek białych szparagów
- 100 g wędzonego łososia
- 2 garści rukoli
- pestki słonecznika
- 2 łyżki kaparów
- 2 ząbki czosnku, oliwa z oliwek, sól, pieprz


Wykonanie:
- zagotowujemy w garnku mocno osoloną wodę. Będziemy w niej gotować najpierw szparagi a potem makaron
- w międzyczasie obieramy szparagi obieraczką do warzyw z łykowatej wierzchniej warstwy i wrzucamy je na 4-5 minuty do gotującej się wody na makaron. Po tym czasie wyjmujemy i kroimy na mniejsze kawałki. Wodę następnie wykorzystujemy do ugotowania makaronu
- w głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy posiekany czosnek i przesmażamy razem kilkadziesiąt sekund. Dodajemy kapary, szparagi. Mieszamy razem, wrzucamy ugotowany makaron, łososia, rukole i mieszamy razem z sosem. Dodajemy jeszcz kilka chlustów oliwy z pierwszego tłoczenia, uprażone pestki słonecznika i podajemy.

czwartek, 25 lipca 2013

Jeść po szwedzku

Chociaż sama wyprawa krajoznawcza była ekscytująca, to nie zapominajmy, że tematem przewodnim wyprawy do Szwecji było jedzenie:) Jedliśmy dużo i smacznie. Ucztowaliśmy od rana do wieczora, a kalorie spalaliśmy podczas wędrowania i zwiedzania. Takiego połączenia przyjemnego z pożytecznym życzę wszystkim. Ale do rzeczy :)

Mieliśmy okazję zjeść i posłuchać o tradycyjnym jedzeniu w Szwecji, w której jada się prosto ale smacznie. Szwecja na przestrzeni wieków korzystała głównie z bogactw naturalnych, czyli zasobów morza. Nie dziwi zatem, że na talerzach chętnie pojawia się śledź w bardzo wielu odsłonach: chętnie podaje się go na słodko, w towarzystwie przypraw korzennych czy skórki pomarańczy. Jada się go również w sosie musztardowym lub w towarzystwie dużej ilości kopru i czosnku. Istnieje również bardzo specyficzna postać śledziowego przysmaku: śledź fermentowany. Podczas specjalnego procesu, mocno posolony śledź pozostawiany jest sam sobie w zamkniętej  hermetycznie puszce i poddawany procesowi dojrzewania. Puszka pęcznieje, ryba fermentuje. Gdy odważymy się na konsumpcję owego przysmaku warto zadbać o przewiewne, raczej bezludne miejsce, gdyż podobno otwieranie puszki to bardzo ekstremalne przeżycie dla naszych  nosów. Tak przyrządzonego śledzia albo się kocha albo nienawidzi. Nie próbowałam, ale nie wiem czy znalazłabym w sobie odwagę, mimo że praktycznie jadam wszystko ;) Na co dzień jada się jednak mniej kontrowersyjne posiłki ;)
Nasz pierwszy posiłek mieliśmy okazję skosztować w Kaseberga. Zrelaksowani magią kamiennego kręgu Ales Stenar zebraliśmy siły na jedzenie ;) Nasze kroki skierowaliśmy do urokliwej mariny, gdzie w przybrzeżnej knajpce zamówiliśmy ryby. Mieliśmy w planach żeby każdy zamówił coś innego, ale skończyło się jak zawsze: wszyscy rzucili się na makrelę i panierowany filet ;) Makrela podana była na zimno; zamarynowana w aromatycznych przyprawach prezentowała się niezwykle apetycznie i okazała się przepyszna. Na talerzu znalazł się również sos z koperkiem i sałatka ziemniaczana. Zamówiony przeze mnie filet był przygotowany w chrupiącej panierce, ryba była soczysta i lekka a podana w towarzystwie frytek i sałatki jajecznej.


Na lepsze trawienie wypiliśmy lokalne i dość mocne na jak na szwedzki warunki piwo o mocy 5 % ;)


Po całodniowym zwiedzaniu dotarliśmy do Malmo, gdzie w restauracji Ratusz, do której na lunch zaprosił nas gospodarz wycieczki, mieliśmy okazję skosztować trzydaniowy "typowy" szwedzki posiłek. Nie były to co prawda znane chyba wszystkim sławne szwedzki klopsiki w sosie koperkowym ale było równie pysznie.

Na przystawkę podano nam wędzoną pierś z kaczki w towarzystwie pysznego dipu i sałatki z młodych listków botwiny z lekkim winegretem.

Jeśli chodzi o tradycje kulinarne, w Szwecji bardzo chętnie jada się ryby; wieprzowina trafia na stoły podczas świąt Bożego Narodzenia, kiedy to tradycyjnie gotuje się szynkę w wywarze warzywnym z przyprawami a następnie studzi i podaje w wersji na zimno z sosem z musztardy.


Jako danie główne zjedliśmy klasykę kuchni szwedzkiej, czyli gravlax. Surowy filet z łososia marynowany jest w soli, skórce z pomarańczy, cukrze i pieprzu. Ryba spędza w tej marynacie kilka dni, a następnie pokrojona w plastry trafia na talerz lub na kanapki. Nasz gravlax zjedliśmy razem z młodymi ziemniaczkami z wody, które ugotowane zostały w mundurkach (dodatkowo uduszone w śmietance i doprawione dużą ilością koperku i fenkułu). Porcja była bardzo duża, i choć pomału brakowało mi miejsca w żołądku, to jednak nie mogłam się oprzeć i zjadłam ją całą! 


Jako zwieńczenie obiadu podano nam lekki i pyszny deser: lody śmietankowe z bitą śmietaną i słodkimi truskawkami, które co tu dużo pisać, pachniały intensywnie i były o wiele smaczniejsze niż tegoroczne w Polsce.

Z czym kojarzyć mi się będzie kulinarna Szwecja? Na pewno z pysznymi rybami! Gravlax marynowany w soku z pomarańczy smakował obłędnie, a truskawki kusiły tak bardzo, że deser zjadłam do ostatniej łyżeczki. Świeże składniki sprawiają, że nawet proste danie smakuje wykwintnie. Uwielbiam prostą i smaczną kuchnie, gdzie smak dania to smak poszczególnych składników. 

poniedziałek, 15 lipca 2013

Pasta z brzuszkami z łososia w kremowym sosie

W drodze do domu spostrzegłam wędzone brzuszki z łososia i postanowiłam zrobić na obiad makaron ;) Oczywiście zapomniałam o najważniejszym składniku czyli o makaronie i moje zakupy w sklepie "po drodze" skończyły się krążeniem po sklepach z coraz cięższymi torbami, no ale jak ktoś nie ma w głowie to ma w nogach ;) Koniec końców przygotowałam pyszną pastę z sosem na bazie białego wina i jogurtu z serkiem mascarpone, ze startą skórką z cytryny i wędzonymi brzuszkami. Jeśli lubicie takie smaki gorąco polecam przepis do wypróbowania.



Składniki na 2-3 porcje
- ulubiona krótka pasta (około 350 g)
- 200 g wędzonych brzuszków z łososia
- 1/2 szklanki białego wina  (opcja)
- 1 kremowy jogurt z serkiem mascarpone (np. Piątnicy) lub słodka śmietana kremówka (wersja ze    zwiększoną kalorycznością)
- skórka starta z 1/2 cytryny
- łyżeczka kaparów (opcja)
- tłuczony zielony pieprz, biały pieprz, sól, oliwa
- drobno posiekana 1 średnia cebula
- drobno posiekana natka pietruszki (1 pęczek)



wykonanie:
- makaron przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu ( pamiętamy o mocnym osoleniu wrzątku)
- w międzyczasie przygotowujemy sos: posiekaną cebulę przesmażamy na oliwie- nie dopuszczamy do zrumienienia, wystarczy że cebula się zeszkli; zwiększamy ogień, dolewamy wino i czekamy aż jego objętość się zredukuje. Patelnię zdejmujemy z ognia dodajemy jogurt z mascarpone lub kremówkę, mieszamy całość, doprawiamy solą, pieprzem, pieprzem tłuczonym (jeśli mamy pod ręką), startą skórką z cytryny. Na koniec dodajemy mięso z brzuszków i mieszamy. Jeśli mamy ochotę możemy dodać łyżeczkę kaparów, ale na pewno całość obficie posypujemy natką z pietruszki. Danie jest smaczne na ciepło ale równie dobrze smakuje na zimno.

piątek, 4 stycznia 2013

Pipe rigate z łososiem, kaparami i orzechami włoskimi

W poprzednim życiu musiałam być chyba Włoszką... uwielbiam makarony w każdej konfiguracji i z każdym dodatkiem. Tym razem pyszna propozycja na pastę z łososiem, kaparami, podprażonymi orzechami włoskimi w kremowym lekkim sosie. Niebo w gębie. Musicie wypróbować. Przepis znalazłam na KS, klik.


Składniki:
- ulubiona pasta- około 250-300 g- użyłam pipe rigate (kolanka)
- 150 g wędzonego łososia (może być pieczony jeśli macie takiego)
- 2-3 łyżki kaparów (wedle uznania)
- kilka orzechów włoskich
- 1 mała cebula, lub 1/2 większej
- 2 ząbki czosnku
- kilka łyżek śmietany kremówki (płynnej)
- sok z 1/3 cytryny lub odrobina białego wina (opcja)
- oliwa z oliwek
- sól, pieprz
- kilka listków bazylii


Wykonanie:
- makaron gotujemy zgodnie z instrukcją w dużej ilości osolonej wody
- w międzyczasie zabieramy się za sos: drobno posiekaną cebulę, czosnek i pokruszone orzechy podsmażamy na 2-3 łyżkach oliwy z oliwek. Po kilku minutach dodajemy łososia, delikatnie podgrzewamy, dodajemy kapary, sok z cytryny, na samym końcu jeszcze odrobinę oliwy i śmietankę- prawdopodobnie się zetnie- jeśli chcemy uniknąć tego pomijam w przepisie sok z cytryny  ale uważam że świetnie podkreśla smak łososia więc ja u siebie zostawiam. Sos aromatyzujemy porwanymi listkami bazylii, doprawiamy solą i pieprzem,  mieszamy z ugotowanym al dente makaronem. Podajemy natychmiast.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...