Smaczne, słodkie i z pomarańczową nutą. Niestety mimo wielkokrotnego składania ciasto nie pokryło się bąbelkami- może a grubo rozwałkowałam... a może to wina rezygnacji z proszku do pieczenia, który był ujęty w przepisie... Niemniej jednak bardzo smaczne, brak bąbli to szczegół formalny- najważniejsze żeby były smaczne i takie są. Polecam. Przepis z MW, podwoiłam propocje- wychodzą dwie spore patery :)
Składniki:
- 500 g mąki pszennej
- 40 g masła
- 40 g cukru
- 4 jaja
- 2 łyłeczki proszku do pieczenia (ja pominęłam)
- skórka otarta z 1 pomarańczy
- szczypta soli
- 4 łyżki wódki lub innego alkoholu (dałam sok z pomarańczy)
* dodatkowo:
- tłuszcz do smażenia
- cukier puder
Wykonanie:
- mąkę przesiewamy do miski, dodajemy cukier, proszek do pieczenia jeśli używamy, miękkie masło, jaja i resztę składników i wyrabiamy. Mikserem z hakiem do ciężkich ciast albo ręcznie. Gotowe ciasto powinno być elastyczne, gładkie, jednolite i gęste jak na pierogi. Gotowe ciasto odstawiamy szczelnie przykryte na kwadrans żeby odpoczęło.
- w międzyczasie zaczynamy rozgrzewać tłuszcz- ważne: na małym ogniu i dość długo. Tłuszcz powinien być gorący ale nie dymić (tradycyjnie smaże na smalcu)
- po kwadransie trzeba intensywnie powałkować ciasto żeby wtłoczyć w nie powietrze. Wielkokrotnie skkładamy je i wałkujemy. Najprościej wykorzystać maszynkę do makaronu, jeśli nie macie pozostaje ręczne wałkowanie- ja robiłam to około 15 minut. Staramy się jak najmniej podsypywać ciasto. Ja nie musiałam tego robić wcale. Ciasto pięknie współpracuje. Tak przygotowane ciasto bardzo cienko rozwałkowujemy i wykrawamy z niego radełkiem albo nożem nieduże prostokąty. Każdy nakrawamy wzdłuż dwukrtonie- chodzi oto żeby powstały w smażącym się cieście pęcherzyki a nie poduszki z powietrzem. Tak przygotowane faworki smażymy na złoty kolor w rozgrzanym tłuszczu.
- usmażone cenci układamy na papierowcych ręcznikach by odsączyć je z nadmiaru tłuszczu. Gdy ostygną obsypujemy cukrem pudrem :)
Smacznego!
piątek, 29 stycznia 2016
wtorek, 26 stycznia 2016
Kasza jaglana z pieczonymi burakami, jabłkiem i orzechami
Bardzo proste i zdrowe danie. Z praktyki Wam powiem, że świetne na lunch do pracy. Zgodnie z obietnicą więcej kaszy pojawia się w moim menu. Danie stosunkowo wszybkie w przygotowaniu, trzeba tylko upiec buraki- ale to przecież robi za nas piekarnik i ugotować kaszę. Żadna filozofia :)
Składniki na 3 porcje:
- 1/2 szklanki kaszy jaglanej
- 2 średniej wielkości buraki
- 2 średnie jabłka
- 2 garści orzechów- uzyłam włoskich i laskowych
* sos:
- 2 łyżki oliwy z pierwszego tłoczenia
- 2 łyżki soku z cytryny
- 1 łyżka miodu
- 1 łyżeczka musztardy
Wykonanie:
- kaszę jaglaną sparzcie wrzątkiem a następnie ugotujcie ją w 1 szklance wody. Gdy kasza wchłonie cały płyn, szczelnie przykryjcie garnek pokrywką i odstawcie aż kasza przestygnie. Nie mieszajcie jej żeby się nie zlepiła
- buraki szorujemy i umieszczamy w naczyniu żaroodpornym, wlewamy kilka łyżek wody i przykrywamy folią aluminiową. Pieczemy około godziny w 180 stopniach
- ugotowane i przestudzone buraki, kroimy na mniejsze kawałki, mieszamy z kaszą, dodajemy wcześniej obrane i pokrojone jabłka, grubo posiekane orzechy.
- danie podajemy w temperaturze pokojowej polane sosem
- 1/2 szklanki kaszy jaglanej
- 2 średniej wielkości buraki
- 2 średnie jabłka
- 2 garści orzechów- uzyłam włoskich i laskowych
* sos:
- 2 łyżki oliwy z pierwszego tłoczenia
- 2 łyżki soku z cytryny
- 1 łyżka miodu
- 1 łyżeczka musztardy
Wykonanie:
- kaszę jaglaną sparzcie wrzątkiem a następnie ugotujcie ją w 1 szklance wody. Gdy kasza wchłonie cały płyn, szczelnie przykryjcie garnek pokrywką i odstawcie aż kasza przestygnie. Nie mieszajcie jej żeby się nie zlepiła
- buraki szorujemy i umieszczamy w naczyniu żaroodpornym, wlewamy kilka łyżek wody i przykrywamy folią aluminiową. Pieczemy około godziny w 180 stopniach
- ugotowane i przestudzone buraki, kroimy na mniejsze kawałki, mieszamy z kaszą, dodajemy wcześniej obrane i pokrojone jabłka, grubo posiekane orzechy.
- danie podajemy w temperaturze pokojowej polane sosem
piątek, 22 stycznia 2016
Pączki warszawskie
Moje pierwsze pączki w tym roku. Karnawał w tym roku wyjątkowo krótki wiesz spieszcie się :) Przepis ten podejrzałam na Moich Wypiekach, zaciekawił mnie ze względu na swój XIX rodowód i autorkę przepisu, Lucynę Ćwierczakiewiczową. Nie są to na pewno pączki lekkie i dietetczne. Wśród składników jest tłusta śmietana, masło i duża ilość żółtek. Ciasto wychodzi miękkie i długo zachowuje świeżość- ostatnie pączki zjadałam 3 dnia i nie straciły bardzo na jakości. Przepis jest na około 25 pączków, ilość akurat, jeśli nie chcemy przesadzić z kaloriami, bo trudno się jest od nich oderwać.
Składniki:
- 500 g mąki pszennej
- 45 g świeżych drożdży
- 1 szklanka śmietany 30%, letniej
- 1/3 szklanki mleka, letniego
- 1/3 szklanki cukru
- 150 g masła (dalam 70 g), roztopionego
- 8 żółtek (dałam 3 cale jaja)
- 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
- 30 ml wódki lub spirytusu
- tłuszcz do smażenia- 1 kg smalcu lub 1 l oleju rzepakowego
- ulubiona konfitura do nadziewania
- cukier puder i sok z cytryny na lukier
Wykonanie:
- drożdże rozpuszczamy w letnim mlekiem, dodajemy szczyptę curku i odstawiamy na 15 minut aż rozczyn się spieni
- mąkę przesiewamy do miski, dodajemy cukier, cukier waniliowy i mieszamy łyżką. Dodajemy aktywny rozczyn drożdżowy i zaczynamy wyrabiać ciasto. Wbijamy jaja (lub żółtka), jedno po drugim, gdy zużyjemy wszystkie, dodajemy lekko podgrzaną śmietanę, rozpuszczone masło i spirytus. Wyrabiamy mikserem tak długo aż ciasto będzie błyszczące, gładkie i bedzie odstawać od ścianek miski. Gotowe, odstawiamy na około godzinę w ciepłe miejsce aż podwoi objętość
- wyrośnięte ciasto odgazowujemy, krótko wyrabiamy. Rozwałkowujemy partiami na placek grubośco około 1.5- 2.0 cm. Wycinamy kółka o średnicy około 7 cm i odstawiamy na posypanej mąką stolnicy lub blacie do napuszenia- na około 20 minut.
- rozgrzewamy tłuszcz, powoli, na małym ogniu palnika. Przed smażeniem robimy próbę na kawałku ciasta czy tłuszcz ma odpowiednią temperaturę. Smażymy po około 2 minuty z każdej strony- do uzyskania ładnego koloru. Staramy się utrzymwać temperaturę tłuszczu w podobnym zakresie smażąc nie więcej niż 4 sztyki na raz.
- usmażone pączki odsączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku. Nadziewamy* szprycą z odpowiednią końcówką jak trochę przestygną
- gotowe letnie pączki lukrujemy (ucieramy cukier puder i sok z cytryny aż powstanie lukier- ja robię dość rzadki) lub posypujemy cukrem pudrem (w tym przypadku gdy całkowcie ostygną).
* pączki można nadziewać przed smażeniem- odrywamy kawałek ciasta, rozpłaszczamy w dłoniach, na środku układamy łyżeczkę nadzienia i dokładnie zlepiamy ciasto. Tak przygotowane układamy do napuszenia i smażymy do uzyskania ładnego koloru. Metoda ta jednak wiążę się z ryzykiem że pączki rozkleją się i nadzienie wydostanie się do garnka podczas smażenia. Ja od kilku prób nadziewam po smażeniu i jestem zadowolona.
Składniki:
- 500 g mąki pszennej
- 45 g świeżych drożdży
- 1 szklanka śmietany 30%, letniej
- 1/3 szklanki mleka, letniego
- 1/3 szklanki cukru
- 150 g masła (dalam 70 g), roztopionego
- 8 żółtek (dałam 3 cale jaja)
- 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
- 30 ml wódki lub spirytusu
- tłuszcz do smażenia- 1 kg smalcu lub 1 l oleju rzepakowego
- ulubiona konfitura do nadziewania
- cukier puder i sok z cytryny na lukier
- drożdże rozpuszczamy w letnim mlekiem, dodajemy szczyptę curku i odstawiamy na 15 minut aż rozczyn się spieni
- mąkę przesiewamy do miski, dodajemy cukier, cukier waniliowy i mieszamy łyżką. Dodajemy aktywny rozczyn drożdżowy i zaczynamy wyrabiać ciasto. Wbijamy jaja (lub żółtka), jedno po drugim, gdy zużyjemy wszystkie, dodajemy lekko podgrzaną śmietanę, rozpuszczone masło i spirytus. Wyrabiamy mikserem tak długo aż ciasto będzie błyszczące, gładkie i bedzie odstawać od ścianek miski. Gotowe, odstawiamy na około godzinę w ciepłe miejsce aż podwoi objętość
- wyrośnięte ciasto odgazowujemy, krótko wyrabiamy. Rozwałkowujemy partiami na placek grubośco około 1.5- 2.0 cm. Wycinamy kółka o średnicy około 7 cm i odstawiamy na posypanej mąką stolnicy lub blacie do napuszenia- na około 20 minut.
- rozgrzewamy tłuszcz, powoli, na małym ogniu palnika. Przed smażeniem robimy próbę na kawałku ciasta czy tłuszcz ma odpowiednią temperaturę. Smażymy po około 2 minuty z każdej strony- do uzyskania ładnego koloru. Staramy się utrzymwać temperaturę tłuszczu w podobnym zakresie smażąc nie więcej niż 4 sztyki na raz.
- usmażone pączki odsączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku. Nadziewamy* szprycą z odpowiednią końcówką jak trochę przestygną
- gotowe letnie pączki lukrujemy (ucieramy cukier puder i sok z cytryny aż powstanie lukier- ja robię dość rzadki) lub posypujemy cukrem pudrem (w tym przypadku gdy całkowcie ostygną).
* pączki można nadziewać przed smażeniem- odrywamy kawałek ciasta, rozpłaszczamy w dłoniach, na środku układamy łyżeczkę nadzienia i dokładnie zlepiamy ciasto. Tak przygotowane układamy do napuszenia i smażymy do uzyskania ładnego koloru. Metoda ta jednak wiążę się z ryzykiem że pączki rozkleją się i nadzienie wydostanie się do garnka podczas smażenia. Ja od kilku prób nadziewam po smażeniu i jestem zadowolona.
środa, 20 stycznia 2016
Brownie z bananami
Zwykle mam spadek formy w środku tygodnia, zwłaszcza że wszyscy na około kichają i prychają. Trzeba się ratować kubkiem gorącej herbaty i jakimś szybkim pysznym ciastem. Na tę okazję bez okazji polecam brownie :) Zawsze mi się buzia śmieje gdy wyjmuję to mega czekoladowe ciasto z piekarnika. W domu pachnie czekoladą. Nic więcej nie trzeba.
Składniki (piekłam w tortownicy 23 cm średnicy):
- 200 g gorzkiej czekolady, minimum 60% zawartości kakao
- 1/2 szklanki cukru brązowego
- 3/4 kostki masła
- 4 jaja
- 2/3 szklanki mąki pszennej
- 1- 2 banany + cukier brązowy do posypania.
Wykonanie:
- masło i czekoladę umieszamy w rondelku i podgrzewamy aż powstanie jednolita masa czekolowa
- jaja ubijamy z cukrem aż masa przynajmniej podwoi objętość i gdy jest już jasna i kremowa wlewamy przestudzoną masę czekoladową. Dodajemy mąkę, mieszamy rózgą lub szpatłułką i przelewamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia
- na wierzchu układamy banany pokrojone wzdłuż na plastry, posypujemy je odrobiną cukru, który skarmelizuje się podczas pieczenia.
- wkładamy do piekarnika na 20-25 minut, nagrzanego do 160 stopni.
Smacznego!
Składniki (piekłam w tortownicy 23 cm średnicy):
- 200 g gorzkiej czekolady, minimum 60% zawartości kakao
- 1/2 szklanki cukru brązowego
- 3/4 kostki masła
- 4 jaja
- 2/3 szklanki mąki pszennej
- 1- 2 banany + cukier brązowy do posypania.
Wykonanie:
- masło i czekoladę umieszamy w rondelku i podgrzewamy aż powstanie jednolita masa czekolowa
- jaja ubijamy z cukrem aż masa przynajmniej podwoi objętość i gdy jest już jasna i kremowa wlewamy przestudzoną masę czekoladową. Dodajemy mąkę, mieszamy rózgą lub szpatłułką i przelewamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia
- na wierzchu układamy banany pokrojone wzdłuż na plastry, posypujemy je odrobiną cukru, który skarmelizuje się podczas pieczenia.
- wkładamy do piekarnika na 20-25 minut, nagrzanego do 160 stopni.
Smacznego!
wtorek, 19 stycznia 2016
Gulasz z soczewicy, dyni i jarmużu
Pyszny wegański gulasz :) Śmiem powiedzieć gulasz, gdyż dodatek wędzonej papryki sprawia że smak jest bardzo bogaty i bardzo "gulaszowaty" :) Z podanych proporcji ugotujecie duzy garnek pożywnego dania z soczewicą, dynią i jarmużem w sosie pomidorowym. Danie jest pożywne i rozgrzewające. Polecam zwłaszcza w tę zimową porę :)
Składniki na 5-6 porcji:
- 2 szklanki suchej czarnej soczewicy- można dać brązową, ja dałam zieloną
- 500 g dyni o zwartym miąższu- użyłam piżmowej pokrojonej w kostkę
- 2 puszki pomidorów
- 2 łodygi selera naciowego
- 1 średnia cebula
- 2 ząbki czosnku
- pęczek jarmużu
- 2 liście laurowe, ziele angielskie- 5 szt.
- sól, pieprz
- 1 1/2 łyżeczki wędzonej papryki
- 1 łyżeczka chili lub do smaku
Wykonanie:
- soczewice brązową i czarną namoczyć w gorącej wodzie przynajmniej 30 minut. Ja wybrałam zieloną bo taką akurat miałam i ugotowałam ją wodzie z dodatkiem liści laurowych 30 minut przed rozpoczęsciem gotowania, bez wcześniejszego namaczania. Pod koniec gotowania, lekko posoliłam
- w międzyczasie liście jarmużu rwiemy na mniejsze kawalki, pozbywamy się twardych nerwów z liści
- dynię kroimy w kostkę średniej wielkości
- seler kroimy w plasterki grubości 1/2 cm
- w rondlu z grubym dnem posmażamy cebulę na złoto, dodajemy czosnek i wszystkie warzywa z wyjątkiem jarmużu i soczewicy, podsmażamy około 10 minut i dopiero dodajemy pomidory z puszki, soczewicę i jarmuż. Doprawiamy do smaku wszystkimi przyprawami i dusimy całośc aż warzywa będą miękkie. Jeśli gulasz będzie za gęsty dodajemy wody wg uznania, do uzyskania porządanej konsystancji. Można jeść z kaszą albo pieczywem. Ja jadłam bez dodatków i myślę że ich nie potrzebuje :)
Składniki na 5-6 porcji:
- 2 szklanki suchej czarnej soczewicy- można dać brązową, ja dałam zieloną
- 500 g dyni o zwartym miąższu- użyłam piżmowej pokrojonej w kostkę
- 2 puszki pomidorów
- 2 łodygi selera naciowego
- 1 średnia cebula
- 2 ząbki czosnku
- pęczek jarmużu
- 2 liście laurowe, ziele angielskie- 5 szt.
- sól, pieprz
- 1 1/2 łyżeczki wędzonej papryki
- 1 łyżeczka chili lub do smaku
Wykonanie:
- soczewice brązową i czarną namoczyć w gorącej wodzie przynajmniej 30 minut. Ja wybrałam zieloną bo taką akurat miałam i ugotowałam ją wodzie z dodatkiem liści laurowych 30 minut przed rozpoczęsciem gotowania, bez wcześniejszego namaczania. Pod koniec gotowania, lekko posoliłam
- w międzyczasie liście jarmużu rwiemy na mniejsze kawalki, pozbywamy się twardych nerwów z liści
- dynię kroimy w kostkę średniej wielkości
- seler kroimy w plasterki grubości 1/2 cm
- w rondlu z grubym dnem posmażamy cebulę na złoto, dodajemy czosnek i wszystkie warzywa z wyjątkiem jarmużu i soczewicy, podsmażamy około 10 minut i dopiero dodajemy pomidory z puszki, soczewicę i jarmuż. Doprawiamy do smaku wszystkimi przyprawami i dusimy całośc aż warzywa będą miękkie. Jeśli gulasz będzie za gęsty dodajemy wody wg uznania, do uzyskania porządanej konsystancji. Można jeść z kaszą albo pieczywem. Ja jadłam bez dodatków i myślę że ich nie potrzebuje :)
sobota, 16 stycznia 2016
Szarlotka z połówkami jabłek
Uwielbiam takie zwyczajne przepisy gdzie kilka składników przemienia się w pachnące ciasto, które kojarzy mi się z ciepłem i domową atmosferą. Szarlotka cudownie wygląda, jakby jabłka przykryte zostały kołderką i oprószone śniegiem z cukru pudru. Super ciasto na zimowy wieczór. Do kompletu kubek gorącej herbaty, ciepły koc, fajna książka i każdy wieczór jest nasz :) Przepis z bloga Yummy Lifestyle.
Składniki na dużą prostokątną blaszkę:
* ciasto:
- 3 szklanki mąki pszennej
- 3 łyżki cukru z prawdziwą wanilią
- 1 mały kubek kwaśnej śmietany 18%
- 250 g masła
- 1 lyżeczka proszku do pieczenia
* dodatkowo:
- 6-7 jabłek
- pół słoika dobrej jakości konfitury malinowej lub innej waszej ulubionej
- cukier brązowy do oprószenia jabłek, cynamon i ewentualnie cukier puder do oprószenia ciasta
Wykonanie:
- wszystkie składniki na ciasto rozcieramy w palcach aż powstaną okruchy i szybko zagniatamy ciasto. Dzielimy je na pół i każdą część rozwałkowujemy do wielkości formy, lekko podsypując mąką- najłatwiej się wałkuje na macie silikonowej na której też najłatwiej przenieść ciasto na blaszkę. Pierwszym płatem ciasta wykładamy dno blaszki. Układamy na nim ciasno połówki obranych wcześniej i pozbawionych gniazd nasiennych jabłek. W zagłębienia po nasionach wkładamy łyżeczkę wybranej konfitury, jabłka posypujemy cukrem i cynamonem i przykrywamy drugim płatem ciasta. Dociskamy ciasto przy rantach żeby oba kawałki się skleiły, nakłuwamy delikatnie ciasto okrywające jabłka i pieczemy około 50 minut w temperaturze 180 stopni. Upieczone ciasto studzimy i oprószamy cukrem pudrem. Smacznego!
Składniki na dużą prostokątną blaszkę:
* ciasto:
- 3 szklanki mąki pszennej
- 3 łyżki cukru z prawdziwą wanilią
- 1 mały kubek kwaśnej śmietany 18%
- 250 g masła
- 1 lyżeczka proszku do pieczenia
* dodatkowo:
- 6-7 jabłek
- pół słoika dobrej jakości konfitury malinowej lub innej waszej ulubionej
- cukier brązowy do oprószenia jabłek, cynamon i ewentualnie cukier puder do oprószenia ciasta
Wykonanie:
- wszystkie składniki na ciasto rozcieramy w palcach aż powstaną okruchy i szybko zagniatamy ciasto. Dzielimy je na pół i każdą część rozwałkowujemy do wielkości formy, lekko podsypując mąką- najłatwiej się wałkuje na macie silikonowej na której też najłatwiej przenieść ciasto na blaszkę. Pierwszym płatem ciasta wykładamy dno blaszki. Układamy na nim ciasno połówki obranych wcześniej i pozbawionych gniazd nasiennych jabłek. W zagłębienia po nasionach wkładamy łyżeczkę wybranej konfitury, jabłka posypujemy cukrem i cynamonem i przykrywamy drugim płatem ciasta. Dociskamy ciasto przy rantach żeby oba kawałki się skleiły, nakłuwamy delikatnie ciasto okrywające jabłka i pieczemy około 50 minut w temperaturze 180 stopni. Upieczone ciasto studzimy i oprószamy cukrem pudrem. Smacznego!
wtorek, 12 stycznia 2016
Brukselka z batatami i cytrynową kruszonką
Kolejna super odsłona warzywa znanego i konsekwentnie lubianego lub nie ;) Dla mnie to był koszmarek z dzieciństwa i lat późniejszych natomiast teraz bardzo lubię brukselkę. Wystarczy znakomity przepis, dzięki któremu odkryjecie smacznego odkrycie tego uroczego warzywa i oto on. Cytuję oczywiście za Martą z Jadłonomi. Prostota jej przepisów i zestawienie smaków podbijają moje serce. Mam nadzieję, że wasze również. Posiłek bez mięsa też może być pszyny!
Składniki na 2-3 porcje:
- 500 g brukselki
- 1 slodki ziemniak (około 250 g)
- skórka obrana z połowy cytryny
* kruszonka:
- 100 g mąki- użyjcie waszej ulubionej
- 50 g oleju kokosowego + jedna łyżka
- skórka otarta z połowy cytryny
- 1/2 łyżeczki imbiru
- 1/2 łyżeczki chili
- 1/4 łyżeczki kurkumy
- sól i pieprz
Wykonanie:
- brukselkę obieramy z zewnętrznych brzydkich liści, większe sztuki kroimy na pół
- batata obieramy i kroimy w kostkę średniej wielkości
- zagotowujemy wodę z obraną skórką z cytryny i wrzucamy brukselkę i bataty. Gotujemy do 5 minut. Odcedzamy i przekładamy na naczynia żaroodpornego. Gdy warzywa lekko przestygną dodajemy łyżkę oleju kokosowego, doprawiamy solą i pieprzem. Na wierzchu posypujemy kruszonką (wszystkie jej składniki po prostu rozcieramy w palcach aż powstaną okruchy)
- pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 20 minut. Podajemy jako lekką kolację, lunch lub dodatek do głównego posiłku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)














