Ta jesień zostanie chyba bezwzględnie okrzyknięta rokiem szarlotek i jabłeczników :) Ale to oznacza że tylko będzie pysznie. Szał na wypieki z jabłkami zaczął się gdy odkryłam że w moim warzywniaku jest hit jesiennych wypieków: szara reneta. Pyszne, lekko kwaśne jabłka które wszystkim wypiekom robią bardzo dobrze :) Jak znajdę miejsce w ogródku to chyba też zasadzę szarą renetę :) Dzisiejsze ciasto jest pyszne, miękkie, rozpływa się w ustach a nadzienie to jabłka prażone z kawałkami jabłek. W przygotowaniu proste, ciasto nie wymaga chłodzenia, trzeba tylko podpiec spód- ale to akurat możemy zrobić kiedy będziemy prażyć jabłka. Polecam. Przepis za Smaczną Pyzą :)
Składniki (piekłam w tortownicy 23 cm średnicy)
* ciasto:
- 2 1/3 szklanki mąki pszennej
- 100 g masła
- 1 duże jajo
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 3 łyżki cukru pudru
- 100 g serka homogenizowanego
* nadzienie:
- 700 g jabłek na jabłka prażone (3-4 sztuki) + cynamon i brązowy cukier do smaku
- 2 średnie jabłka pokrojone w większą kostkę
* dodatkowo: otręby, pokruszone ciasteczka, bułka tarta do posypania spodu
Wykonanie:
- ciasto: masło ucieramy z cukrem i serkiem do powstania jednolitej puszystej masy. Wbijamy jajo i miksujemy dalej- masa może sprawiać wrażenie zważonej- ale to nic. Gdy składniki są wymiaszne dodajemy stopniowo mąkę przesianą z proszkiem do piecznenia. Pod koniec ciasto będzie już na tyle gęste że trzeba je zagnieść ręcznie- i tak robimy- ma się dać zlepić w kulę- gdy jest za luźne dosypujemy odrobinę mąki. Gotowe ciasto dzielimy na pół. Jedną częścią wylepiamy dno tortownicy. Drugą na ten czas wstawiamy do lodówki. Tortownicę z ciastem wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 190 stopni na około 15-20 minut- ciasto powinno się lekko zrumienić.
- w międzyczasie przygotowujemy nadzienie: jabłka obieramy- te przeznaczone na prażone kroimy w kostkę, wrzucamy do rondla, dodajemy kilka łyżek brązowego cukru do smaku, cynamon, podlewamy łyżką wody i dusimy pod przykryciem aż się rozpadną. Pozostałe jabłka kroimy w grubą kostkę (możemy je skropić sokiem z cytryny żeby nie ściemniały). Na sam koniec mieszamy jabłka prażone z jabłkami w kawałkch.
- podpieczony spód odstawiamy na chwilę żeby odparował, a gdy to nastąpi na dno wysypujemy pokruszone ciastka, otręby albo bułkę tartą. Następnie wykładamy nadzienie z jabłek a na górę wykładamy drugą część ciasta- którą po wyjęciu z lodówki rozwałkowujemy na wielkość formy.
- ciasto wkładamy ponownie do piekarnika, pieczemy w 180 stopniach przez około 40 minut. Będzie gotowe gdy wierzch się ładnie zrumieni. Studzimy na kratce. Zyskuje na smaku następnego dnia.
wtorek, 15 listopada 2016
poniedziałek, 31 października 2016
Szarlotka orzechowa
No i kolejny raz potwierdza się: klasyka broni się sama, bo czy jest coś pyszniejszego jak szalotka z kwaśnymi jabłkami i orzechami włoskimi? No chyba nie ma ;) Pyszne kruche ciasto z dodatkiem zmielonych orzechów włoskich i cynamonem, nadzienie z jabłek a na wierzchu orzechowa kruszonka. Pycha! Przepis na dużą blachę. Warto spróbować :)
Składniki (prostokątna blaszka)
* kruche ciasto:
- 2 1/3 szklanki mąki pszennej
- 1 szklanka orzechów włoskich
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżeczki cynamonu
- 200 g zimnego masła
- 2 duże jaja
- 1/2 szklanki cukru
* nadzienie:
- 1 1/2 kg jabłek szarlotkowych- np. szara reneta
- kilka łyżek brązowego cukru- do smaku
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 3 łyżki masła
- sok z cytryny
* dodatkowo: kilka łyżek otrąb
Wykonanie:
- ciasto: orzechy mielimy blenderem, wsypujemy do miski, dodajemy pozostałe składniki (masło pokrojone w miejsze kawałki) rozcieramy w palcach do postaci kruszonki i zagniatamy ciasto. Ciasto owijamy folią i wkładamy do lodówki na około 40 minut do schłodzenia
- jabłka obieramy i kroimy w kostkę. W głębokim rondlu rozpuszamy masło, dodajemy jabłka, cukier, cynamon, sok z cytryny. Gotujemy aż jabłka zaczną się rozpadać. Na sam koniec dodajemy mąkę ziemniaczaną wymieszaną z dwiema łyżkami wody. Mieszamy razem z jabłkami i odstawiamy do ostygnięcia.
- schłodzone ciasto dzielimy na pół. Jedną częścią wykładamy dno blaszki, posypujemy otrębami. Na wierzchu układamy przestudzone jabłka a na wiech ścieramy pozostałe ciasto- możemy też po prostu odrywać okruchy. Szarlotkę pieczemy w temperaturze 175 stopni przez około 50 minut. Powinna mieć ładny złoty kolor. Smacznego!
* przepis z moimi zmianami stąd
Składniki (prostokątna blaszka)
* kruche ciasto:
- 2 1/3 szklanki mąki pszennej
- 1 szklanka orzechów włoskich
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżeczki cynamonu
- 200 g zimnego masła
- 2 duże jaja
- 1/2 szklanki cukru
* nadzienie:
- 1 1/2 kg jabłek szarlotkowych- np. szara reneta
- kilka łyżek brązowego cukru- do smaku
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 3 łyżki masła
- sok z cytryny
* dodatkowo: kilka łyżek otrąb
Wykonanie:
- ciasto: orzechy mielimy blenderem, wsypujemy do miski, dodajemy pozostałe składniki (masło pokrojone w miejsze kawałki) rozcieramy w palcach do postaci kruszonki i zagniatamy ciasto. Ciasto owijamy folią i wkładamy do lodówki na około 40 minut do schłodzenia
- jabłka obieramy i kroimy w kostkę. W głębokim rondlu rozpuszamy masło, dodajemy jabłka, cukier, cynamon, sok z cytryny. Gotujemy aż jabłka zaczną się rozpadać. Na sam koniec dodajemy mąkę ziemniaczaną wymieszaną z dwiema łyżkami wody. Mieszamy razem z jabłkami i odstawiamy do ostygnięcia.
- schłodzone ciasto dzielimy na pół. Jedną częścią wykładamy dno blaszki, posypujemy otrębami. Na wierzchu układamy przestudzone jabłka a na wiech ścieramy pozostałe ciasto- możemy też po prostu odrywać okruchy. Szarlotkę pieczemy w temperaturze 175 stopni przez około 50 minut. Powinna mieć ładny złoty kolor. Smacznego!
* przepis z moimi zmianami stąd
piątek, 21 października 2016
Apple pie
Klasyczny kruchy placek z jabłkami. Sekrety udanego wypieku tkwi w maślanym kruchym cieście i nadzieniu z kwaśnych jabłek. Placek jest pyszny, nie można przestać jeść.... w tym roku mam jakąś obsesję na punkcie wypieków z jabłkami. W moim warzywniaku są szare renety i praktycznie ciągle je kupuję i co robić, piekę :) Koniecznie upieczcie, będziecie zachwyceni.
Składniki (okrągła forma 23 cm średnicy)
* ciasto:
- 2 szklanki mąki pszennej z lekką górką
- 230 g zimnego masła
- kilka łyżek cukru pudru (2-3)
- 1/4 szklanki zimnej wody
* nadzienie:
- 1 kg jabłek szarlotkowych (szara reneta, antonówka)
- kilka łyżek brązowego cukru (do smaku)
- sok z połowy cytryny
- 2 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżki mąki pszennej
Wykonanie:
- składniki ciasta rozcieramy w palcacg do postaci kruszonki i zagniatamy ciasto- mogą być widoczne kawałki masła. Jeśli będzie problem z połączeniem się składników, dolewamy trochę wody. Gotowe ciasto wstawiamy na godzinę do lodówki do schłodzenia
- jabłka obieramy, kroimy w plasterki, mieszamy z pozostałymi składnikami nadzienia, odstawiamy na bok na około godzinę (tyle co chłodzi się ciasto)
- schłodzone ciasto dzielimy na pół, rozwałkowujemy na wielkość formy, jedną cześcią wylepiany dokładnie dno i ranty, wsypujemy jabłka (bez soku który puściły) i przykrywamy drugą częścią ciasta, którą dokładnie dociskamy do brzegów.
- wierzch ciasta smarujemy rozkłóconym jajkiem albo mlekiem, nacinamy w kilku miejscach, żeby para z pieczonych jabłek miała swobodne ujście
- pieczemy przez około godzinę w temperaturze 180 stopni- wierzch powinien być ładnie zrumieniony.
* przepis z MW
Składniki (okrągła forma 23 cm średnicy)
* ciasto:
- 2 szklanki mąki pszennej z lekką górką
- 230 g zimnego masła
- kilka łyżek cukru pudru (2-3)
- 1/4 szklanki zimnej wody
* nadzienie:
- 1 kg jabłek szarlotkowych (szara reneta, antonówka)
- kilka łyżek brązowego cukru (do smaku)
- sok z połowy cytryny
- 2 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżki mąki pszennej
Wykonanie:
- składniki ciasta rozcieramy w palcacg do postaci kruszonki i zagniatamy ciasto- mogą być widoczne kawałki masła. Jeśli będzie problem z połączeniem się składników, dolewamy trochę wody. Gotowe ciasto wstawiamy na godzinę do lodówki do schłodzenia
- jabłka obieramy, kroimy w plasterki, mieszamy z pozostałymi składnikami nadzienia, odstawiamy na bok na około godzinę (tyle co chłodzi się ciasto)
- schłodzone ciasto dzielimy na pół, rozwałkowujemy na wielkość formy, jedną cześcią wylepiany dokładnie dno i ranty, wsypujemy jabłka (bez soku który puściły) i przykrywamy drugą częścią ciasta, którą dokładnie dociskamy do brzegów.
- wierzch ciasta smarujemy rozkłóconym jajkiem albo mlekiem, nacinamy w kilku miejscach, żeby para z pieczonych jabłek miała swobodne ujście
- pieczemy przez około godzinę w temperaturze 180 stopni- wierzch powinien być ładnie zrumieniony.
* przepis z MW
wtorek, 18 października 2016
Klopsiki w sosie koperkowym
Taka pyszna klasyka :) Ostatnio mam ochotę na takie smaki, które pamiętam z obiadów u babci. Nic nadzwyczajnego, proste klopsiki i sos :) Takie to zwyczaje a takie pyszne- teraz wiem dlaczego obiady u babci zawsze były super i najlepsze na świecie... bo ugotowane z sercem, dla najbliższych ;)
Klopsików wychodzi sporo, ale nudy nie będzie, dzieciaki zresztą Wy sami będziecie zajadać z apetytem!
składniki:
- 700 g mięsa mielonego (jakie lubicie)
- 1 duża cebula
- 2 jaja
- 1 bułka kajzerka namoczona w mleku albo 3-4 łyżki bułki tartej
- sól, pieprz, ostra papryka, pieprz ziołowy
- olej do smażenia
- mąka do obtoczenia klopsów
- listki laurowe- kilka
* sos:
- kubek kwaśnej smietany 18 %
- pęczek koperku
- 2 łyżki mąki pszennej
- sól i pieprz
Wykonanie:
- cebulę siekamy i podsmażamy na złoto
- w dużej misce umieszczamy zmielone mięso, jaja, przesmażoną i ostudzoną cebulę, odciśniętą z mleka bułkę porwaną na kawałki/ lub bułkę tartą, doprawiamy do smaku (porządnie!) i wyrabiamy przez kilka minut- najlepiej ręką. Po tym czasie mięso powinno się dać łatwo formować w klopsy
- z mięsa formujemy klopsiki (jakiej wielkości chcemy) i obtaczamy w mące
- obsmażamy je partiami na oleju i odkładamy na papierowy ręcznik żeby odsączyć z nadmiaru tłuszczu
* sos: na patelnię na której smażyliśmy klopsy wlewamy 1 szklankę wody, zagotowujemy z listkami laurowymi.
- śmietanę mieszamy w kubku z mąką i dodajemy kilka łyżek gorącej wody- tej z patelni. Gotową mieszankę wlewamy na patelnie i zagotowujemy- zahartowana śmietana nie ma prawa się nam zważyć. Sos doprawiamy do smaku, i na sam koniec dodajemy posiekany koperek.
- klopsy przekładamy do sosu i gotujemy jeszcze razem przez 10 minut (na małym ogniu)
-podajemy z ulubionymi dodatkami- u mnie z kaszą pęczak i surówką z kapusty kiszonej. Smacznego!
Klopsików wychodzi sporo, ale nudy nie będzie, dzieciaki zresztą Wy sami będziecie zajadać z apetytem!
składniki:
- 700 g mięsa mielonego (jakie lubicie)
- 1 duża cebula
- 2 jaja
- 1 bułka kajzerka namoczona w mleku albo 3-4 łyżki bułki tartej
- sól, pieprz, ostra papryka, pieprz ziołowy
- olej do smażenia
- mąka do obtoczenia klopsów
- listki laurowe- kilka
* sos:
- kubek kwaśnej smietany 18 %
- pęczek koperku
- 2 łyżki mąki pszennej
- sól i pieprz
Wykonanie:
- cebulę siekamy i podsmażamy na złoto
- w dużej misce umieszczamy zmielone mięso, jaja, przesmażoną i ostudzoną cebulę, odciśniętą z mleka bułkę porwaną na kawałki/ lub bułkę tartą, doprawiamy do smaku (porządnie!) i wyrabiamy przez kilka minut- najlepiej ręką. Po tym czasie mięso powinno się dać łatwo formować w klopsy
- z mięsa formujemy klopsiki (jakiej wielkości chcemy) i obtaczamy w mące
- obsmażamy je partiami na oleju i odkładamy na papierowy ręcznik żeby odsączyć z nadmiaru tłuszczu
* sos: na patelnię na której smażyliśmy klopsy wlewamy 1 szklankę wody, zagotowujemy z listkami laurowymi.
- śmietanę mieszamy w kubku z mąką i dodajemy kilka łyżek gorącej wody- tej z patelni. Gotową mieszankę wlewamy na patelnie i zagotowujemy- zahartowana śmietana nie ma prawa się nam zważyć. Sos doprawiamy do smaku, i na sam koniec dodajemy posiekany koperek.
- klopsy przekładamy do sosu i gotujemy jeszcze razem przez 10 minut (na małym ogniu)
-podajemy z ulubionymi dodatkami- u mnie z kaszą pęczak i surówką z kapusty kiszonej. Smacznego!
piątek, 14 października 2016
Drożdżowy placek ze śliwkami w karmelu i cynamonową kruszonką
Ciasta drożdżowe sprawiają że czuję się jak mała dziewczyna, która spędza wakacje u babci. Na podwieczorek albo śniadanie (! ) babcia często miała jakieś ciasto z owocami- oczywiście z przydomowego sadu- jabłka, śliwki, gruszki- w zależności na co był sezon. Do kompletu szklanka mleka i uczta gotowa! Zapach drożdżowego ciasta, jest niedopomylenia z żadnym innym, a gdy za oknem jesienna słota, do kubka gorącej herbaty jak znalazł :)
Składniki (piekłam w tortownicy 23cm średnicy)
- 1 1/2 szklanki mąki
- 2/3 szklanki letniego mleka
- 20 g drożdży
- 1/3 szklanki cukru
- 2 jaja
- 50 roztopionego masła
* kruszonka:
- 70 g masła+ 70 g cukru + 140 g mąki + łyżeczka cynamonu (składniki rozcieramy w palcach aż powstaną okruchy i na czas przygotowywania ciasta trzymamy w lodówce)
* śliwki: wypestkowane śliwki 700 g + kilka łyżek cukru na karmel
Wykonanie:
- z kilku łyżek letniego mleka (odjętych od podanej w przepisie ilości), szczypty cukru i drożdży przygotowujemy rozczyn i odstawiamy na kwadrans w ciepłe miejsce
- do miski przesiewamy mąkę, mieszamy z cukrem, jajami. Dodajemy aktywny rozczyn, ponownie mieszamy i zaczynamy wyrabiać - mikserem albo ręczne. Na sam koniec dodajemy roztopione masło. Wyrabiamy do uzyskania błyszczącego i elastycznego ciasta- może być klejące- pieczemy w blaszce a im mniej dodamy mąki tym bardziej puszyste będzie ciasto.
- wyrobione przykrywamy folią i odstawiamy do wyrośnięcia na około godzinę. W międzyczasie robimy śliwki w karmelu:
- na dnie płaskiego rondla rozsypujemy cukier tak żeby cała jego powierzchnia była przykryta. Podgrzewamy aż cukier nam się rozpuści i nabierze karmelowej barwy- nie mieszamy i uważamy żeby karmel się nie przypalił bo będzie miał gorzki smak! Gdy karmel ma już odpowiedni kolor dodajemy śliwki (pokrojone w połówki- bez pestek) i smażymy w karmelu aż całkowicie się nim pokryją (zajmie to do 10 minut). Ogień powinien być nieduży -i uważamy kiedy wkładamy śliwki do karmelu żeby się nim nie poparzyć- jest bardzo gorący! Gotowe śliwki razem z sosem który powstanie przekładamy do miski żeby przestygły
- Wyrośnięte ciasto odgazowujemy uderzając w niej, krótko wyrabiamy i wykładamy na dno tortownicy (wykładamy je papierem do pieczenia). Na wierzchu układamy śliwki (staramy się trochę odsączyć z sosu), posypujemy kruszonką i wstawiamy na około 35-40 minut do piekarnika nagrzanego do 170 stopni. Stopień upieczenia sprawdzamy patyczkiem. Upieczone ciasto studzimy na kratce. Najlepsze tego samego dnia!
Składniki (piekłam w tortownicy 23cm średnicy)
- 1 1/2 szklanki mąki
- 2/3 szklanki letniego mleka
- 20 g drożdży
- 1/3 szklanki cukru
- 2 jaja
- 50 roztopionego masła
* kruszonka:
- 70 g masła+ 70 g cukru + 140 g mąki + łyżeczka cynamonu (składniki rozcieramy w palcach aż powstaną okruchy i na czas przygotowywania ciasta trzymamy w lodówce)
* śliwki: wypestkowane śliwki 700 g + kilka łyżek cukru na karmel
Wykonanie:
- z kilku łyżek letniego mleka (odjętych od podanej w przepisie ilości), szczypty cukru i drożdży przygotowujemy rozczyn i odstawiamy na kwadrans w ciepłe miejsce
- do miski przesiewamy mąkę, mieszamy z cukrem, jajami. Dodajemy aktywny rozczyn, ponownie mieszamy i zaczynamy wyrabiać - mikserem albo ręczne. Na sam koniec dodajemy roztopione masło. Wyrabiamy do uzyskania błyszczącego i elastycznego ciasta- może być klejące- pieczemy w blaszce a im mniej dodamy mąki tym bardziej puszyste będzie ciasto.
- wyrobione przykrywamy folią i odstawiamy do wyrośnięcia na około godzinę. W międzyczasie robimy śliwki w karmelu:
- na dnie płaskiego rondla rozsypujemy cukier tak żeby cała jego powierzchnia była przykryta. Podgrzewamy aż cukier nam się rozpuści i nabierze karmelowej barwy- nie mieszamy i uważamy żeby karmel się nie przypalił bo będzie miał gorzki smak! Gdy karmel ma już odpowiedni kolor dodajemy śliwki (pokrojone w połówki- bez pestek) i smażymy w karmelu aż całkowicie się nim pokryją (zajmie to do 10 minut). Ogień powinien być nieduży -i uważamy kiedy wkładamy śliwki do karmelu żeby się nim nie poparzyć- jest bardzo gorący! Gotowe śliwki razem z sosem który powstanie przekładamy do miski żeby przestygły
- Wyrośnięte ciasto odgazowujemy uderzając w niej, krótko wyrabiamy i wykładamy na dno tortownicy (wykładamy je papierem do pieczenia). Na wierzchu układamy śliwki (staramy się trochę odsączyć z sosu), posypujemy kruszonką i wstawiamy na około 35-40 minut do piekarnika nagrzanego do 170 stopni. Stopień upieczenia sprawdzamy patyczkiem. Upieczone ciasto studzimy na kratce. Najlepsze tego samego dnia!
poniedziałek, 10 października 2016
Risotto z dynią i szałwią
Pyszne jesienne danie. Dość szybkie- jeśli macie upieczoną dynię- jeśli nie macie czas przygotowania wzrośnie o czas jej pieczenia. Ale warto, bo risotto jest super- słodycz dyni i aromat szałwii, świetnie do siebie pasują. Idealny jesienny comfot food :)
Składniki na 2-3 porcje:
- 400 g dyni- świetna jest hokkaido, która szybko się piecze i której nie trzeba obierać ze skóry
- 300 g ryży arborio
- 1/2 szklanki tartego parmezanu
- 1 szalotka lub mała cebula
- masło i oliwa do smażenia
- garść listków szałwi (około 10-12)
- bulion warzywny domowy lub z ekologicznej kostki bez konserwantów i soli
- sól i pieprz do smaku
Wykonanie:
- upieczoną dynię dzielimy na pół- jedną część kroimy w kostkę drugą blendujemy na pulpę (można dodać kilka łyżek bulionu żeby łatwiej się zblendowało). Jeśli nie mamy upieczonej dyni (ja piekę zasze na zapas i mrożę) to trzba to zrobić- dynię kroimy w ósemki, przykrywamy folią aluminiową, na dno naczynia dodajemy kilka łyżek wody i pieczemy w temperaturze 160 stopni przez około 30-40 minut- zależnie od wielkości)
- liście szałwi smażymy na chrupko na maśle- ogień nie powinien być za duży żeby nie przypalić szałwi ale też i masła. Usmażone wyławiamy na talerzyk.
- bulion wlewamy do garnka i trzymamy na małym gazie- ma być podgrzany- nie musi się gotować
- na oliwie i łyżce masła szklimy drobno posiekaną szalotkę, po kilku minutach dodajemy ryż i smażymy tak długo aż ziarne się zrobią przezroczyste. Teraz stopniowo- łyżka po łyżce dodajemy bulion i gotujemy aż ziarna wchłoną cały płyn- dopiero wtedy dodajemy kolejną porcję bulionu. Gdy ziarna są już prawie ugotowane (są bliskie stanu al dente) dodajemy pulpę dyniową i dynię pokrojoną w kostkę. Mieszamy całość, doprawiamy solą, pieprzem. Gdy ryż jeszcze nie jest gotowy dodajemy kolejną chochlę bulionu. Na sam koniec, tuż przed podaniem dodajemy jeszcze porządną łyżkę masła i parmezan. Risotto powinno mieć kremową, półpłynną konsystencję (ja niestety zostawiałam moje przed zrobieniem zdjęć na dłuższą chwilę i ryż wchłonął płyn :(
- przed podaniem każdą porcję obsypujemy listkami szałwii. Smacznego
* zainspirował mnie przepis stąd
Składniki na 2-3 porcje:
- 400 g dyni- świetna jest hokkaido, która szybko się piecze i której nie trzeba obierać ze skóry
- 300 g ryży arborio
- 1/2 szklanki tartego parmezanu
- 1 szalotka lub mała cebula
- masło i oliwa do smażenia
- garść listków szałwi (około 10-12)
- bulion warzywny domowy lub z ekologicznej kostki bez konserwantów i soli
- sól i pieprz do smaku
Wykonanie:
- upieczoną dynię dzielimy na pół- jedną część kroimy w kostkę drugą blendujemy na pulpę (można dodać kilka łyżek bulionu żeby łatwiej się zblendowało). Jeśli nie mamy upieczonej dyni (ja piekę zasze na zapas i mrożę) to trzba to zrobić- dynię kroimy w ósemki, przykrywamy folią aluminiową, na dno naczynia dodajemy kilka łyżek wody i pieczemy w temperaturze 160 stopni przez około 30-40 minut- zależnie od wielkości)
- liście szałwi smażymy na chrupko na maśle- ogień nie powinien być za duży żeby nie przypalić szałwi ale też i masła. Usmażone wyławiamy na talerzyk.
- bulion wlewamy do garnka i trzymamy na małym gazie- ma być podgrzany- nie musi się gotować
- na oliwie i łyżce masła szklimy drobno posiekaną szalotkę, po kilku minutach dodajemy ryż i smażymy tak długo aż ziarne się zrobią przezroczyste. Teraz stopniowo- łyżka po łyżce dodajemy bulion i gotujemy aż ziarna wchłoną cały płyn- dopiero wtedy dodajemy kolejną porcję bulionu. Gdy ziarna są już prawie ugotowane (są bliskie stanu al dente) dodajemy pulpę dyniową i dynię pokrojoną w kostkę. Mieszamy całość, doprawiamy solą, pieprzem. Gdy ryż jeszcze nie jest gotowy dodajemy kolejną chochlę bulionu. Na sam koniec, tuż przed podaniem dodajemy jeszcze porządną łyżkę masła i parmezan. Risotto powinno mieć kremową, półpłynną konsystencję (ja niestety zostawiałam moje przed zrobieniem zdjęć na dłuższą chwilę i ryż wchłonął płyn :(
- przed podaniem każdą porcję obsypujemy listkami szałwii. Smacznego
* zainspirował mnie przepis stąd
sobota, 8 października 2016
Brownie ala snicers
Dekadenckie, mega czekoladowe, bo z duża ilością czekolady, karmelu, orzeszków. Pyszne bardzo! Raz na jakiś czas można zaszaleć, zwłaszcza teraz gdy temperatura spadła, pada, wieje i słowem jest brrrrr i okropnie. Aż trudno uwierzyć że dwa tygodnie temu byłam w górach gdzie złapałam prawdziwie letnią opaleniznę... no nic zostają wspomnienia, opalalona skóra a ratować się trzeba czekoladą :) Nie bedę narzekała ;) Lubię czekoladę ;) Brownie jest zawsze super, a te jest super ekstra. Do dzieła!
składniki (piekłam w prostokątnej formie 37x25 cm)
* brownie:
- 300 g gorzkiej czekolady (zawartość kakao minimum 60%)
- 6 jajek
- 200 g masła
- 1 szklanka mąki pszennej
- 3/4 szklanki cukru
* kajmak:
- gotowa puszka kajmaku albo
- 1 puszka słodzonego mleka gotowana 4 godziny (warto to zrobić dzień wcześniej)
* dodatkowo:
- 300 g solonych orzeszków ziemnych
- 200 g mlecznej czekolady + 50 g masła + 3 łyżki słodkiej śmietany kremówki
Wykonanie:
* brownie: czekoladę łamiemy na kawałki, wrzucamy do rondelka, dodajemy masło i rozpuszczamy całość na małym ogniu do otrzymania jednolitej masy. Odstawiamy do przestudzenia
- jaja ubijamy z cukrem na puszystą masę- gdy powiększy objętość 3 krotnie wlewamy przestudzoną masę czekoladową, mieszamy- najlepiej ręcznie- ja robie to szpatułką. Na koniec dodajemy mąkę i jeszcze raz łączymy składniki. Gotowe ciasto przelewamy do blachy wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy przez 20- 25 minut w temperaturze 160 stopni. Ciasto bedzie wilgotne ale tak ma być. Odstawiamy do przestudzenia.
* kajmak- puszkę wkładamy do miski z ciepłą wodą- po ogrzaniu będzie go łatwiej rozsmarować
* czekoladę mleczną rotapiamy z masłem i śmietanką na małym ogniu
* ciasto: na ostudzonym brownie rozsmarowujemy kajmak, na nim rozsypujemy orzeszki ziemne a na koniec polewamy wszystko polewą z mlecznej czekolady. Enjoy :)
Ciasta jest wiele porcji, więc zapas energi do walki z szarugą za oknem jest zacny :)
*zainspirował mnie przepis stąd
składniki (piekłam w prostokątnej formie 37x25 cm)
* brownie:
- 300 g gorzkiej czekolady (zawartość kakao minimum 60%)
- 6 jajek
- 200 g masła
- 1 szklanka mąki pszennej
- 3/4 szklanki cukru
* kajmak:
- gotowa puszka kajmaku albo
- 1 puszka słodzonego mleka gotowana 4 godziny (warto to zrobić dzień wcześniej)
* dodatkowo:
- 300 g solonych orzeszków ziemnych
- 200 g mlecznej czekolady + 50 g masła + 3 łyżki słodkiej śmietany kremówki
Wykonanie:
* brownie: czekoladę łamiemy na kawałki, wrzucamy do rondelka, dodajemy masło i rozpuszczamy całość na małym ogniu do otrzymania jednolitej masy. Odstawiamy do przestudzenia
- jaja ubijamy z cukrem na puszystą masę- gdy powiększy objętość 3 krotnie wlewamy przestudzoną masę czekoladową, mieszamy- najlepiej ręcznie- ja robie to szpatułką. Na koniec dodajemy mąkę i jeszcze raz łączymy składniki. Gotowe ciasto przelewamy do blachy wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy przez 20- 25 minut w temperaturze 160 stopni. Ciasto bedzie wilgotne ale tak ma być. Odstawiamy do przestudzenia.
* kajmak- puszkę wkładamy do miski z ciepłą wodą- po ogrzaniu będzie go łatwiej rozsmarować
* czekoladę mleczną rotapiamy z masłem i śmietanką na małym ogniu
* ciasto: na ostudzonym brownie rozsmarowujemy kajmak, na nim rozsypujemy orzeszki ziemne a na koniec polewamy wszystko polewą z mlecznej czekolady. Enjoy :)
Ciasta jest wiele porcji, więc zapas energi do walki z szarugą za oknem jest zacny :)
*zainspirował mnie przepis stąd
Subskrybuj:
Posty (Atom)