Cytuje za Dorotą:
- 150 g melasy z trzciny cukrowej
- 110 g masła
- 100 g cukru pudru
- 375 g mąki ( dałam ciut więcej)
- 1/2 łyżeczki cynamonu, 1 i 1/2 łyżeczki mielonego imbiru,
- 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki mielonych goździków ( kupcie gotowe, nie ma co niszczyć blendera ;)
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 jajo ( dałam 2 małe)
- 2 łyżeczki przyprawy korzennej do piernika
- Melasę rozpuściłam z masłem i cukrem pudrem w rondelku- zestawiłam żeby masa ostygła.
- Suche składniki przesiałam do miski, w środku zrobiłam dołek do którego wlałam melasę i jajka.
- Całość zagniatałam za pomocą miksera- hak do ciasta drożdżowego- do momentu jak powstała lepiąca się kruszonka. Tak wyglądające ciasto zagniotłam ręką, zawinęłam w folie i przełożyłam na 2 godziny do lodówki.
- Gotowe ciasto podzieliłam na porcje, rozwałkowałam cienko ( da się - ciasto się bardzo ładnie wałkuje) i wykrajałam foremkami pierniczki. Przełożyłam na blachę wyłożoną papierem, piekłam w temp. 175 stopni przez około 10 minut- czas pieczenia waha się między 7 a 10 minut- zależy od grubości pierniczków. Po upieczeniu odstawić do wystygnięcia, przechowywać w szczelnie zamkniętym słoju lub puszce- podobno z każdym dniem są smaczniejsze ;)
przepis dopisuje do akcji:
Gratuluję tak smakowitego wypieku;)
OdpowiedzUsuń