Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 marca 2017

Pyszne i zdrowe ciastka kokosowe z daktylami i czekoladą

Powiem tak, te ciastka to hit. Robi się je w kilka minut. Piecze maksymalnie 12-15 minut. Jak ich nie kochać. W środku same pyszności, zamiast masła olej kokosowy, słodzone daktylami, i gorzką czekoladą. U mnie wersja z jajkami, ale możecie łatwo przygotować wersję wegańską, zamiast jajek dodajcie po prostu 2 dojrzałe banany. Pokochacie je, idealne na przegryzkę do kawy, po treningu, dla dzieci do szkoły. Możecie eksperymentować- dodać pestek słonecznika, dyni, posłodzić je syropem klonowym, dodać garść orzechów. Niech wyobraźnia Was pokieruje. Pokochacie je za smak i za to że przygotowuje się je w 20 minut. Wychodzi cała duża blacha. Bardzo, ale to bardzo polecam. Poniżej wersja podstawowa- dodawajcie, zmieniajcie dodataki według swojego upodobania.





Składniki (na prostokątną blachę):
- 350 g wiórków kokosowych
- tabliczka gorzkiej czekolady (zawartość kakao min.70%)
- 150 g daktyli namocznych pół godziny wcześniej w ciepłej przegotowanej wodzie
- 3 łyżki oleju kokosowego
- 3 jaja (wersja wege 2 dojrzałe banany)

Wykonanie:
- do dużej miski wsypujemy wiórki kokosowe, namoczone wcześniej daktyle blendujemy na jednolitą masę, gorzką czekoladę siekamy i wszystko dodajemy do wiórków. Wlewamy rozbełtane jaja, dodajemy olej kokosowy (możemy go rozpuścić w kąpieli wodnej, ale nie jest to konieczne) i całość mieszamy łyżką. Powinna wyjść nam jednolita masa, którą następnie rozsmarowujemy na dnie blachy (ja swojej niczym nie wykładałam). Pieczemy w 175 stopniach przez około 12-15 minut aż wiórki będą miały ładny złoty kolor. Sprawdźcie już po 12 minutach bo warstwa ciasta jest dość cienka i lubi się przypalać na brzegach. Po wyjęciu z piekarnika kroimy nożem na porcje (będzie jeszcze dość miękka) i odstawiamy do całkowitego ostudzenia. Smacznego!

Zainspirował mnie przepis stąd.

sobota, 8 października 2016

Brownie ala snicers

Dekadenckie, mega czekoladowe, bo z duża ilością czekolady, karmelu, orzeszków. Pyszne bardzo! Raz na jakiś czas można zaszaleć, zwłaszcza teraz gdy temperatura spadła, pada, wieje i słowem jest brrrrr i okropnie. Aż trudno uwierzyć że dwa tygodnie temu byłam w górach gdzie złapałam prawdziwie letnią opaleniznę... no nic zostają wspomnienia, opalalona skóra a ratować się trzeba czekoladą :) Nie bedę narzekała ;) Lubię czekoladę ;) Brownie jest zawsze super, a te jest super ekstra. Do dzieła!


składniki (piekłam w prostokątnej formie 37x25 cm)
* brownie:
- 300 g gorzkiej czekolady (zawartość kakao minimum 60%)
- 6 jajek
- 200 g masła
- 1 szklanka mąki pszennej
- 3/4 szklanki cukru
* kajmak:
- gotowa puszka kajmaku albo
- 1 puszka słodzonego mleka gotowana 4 godziny (warto to zrobić dzień wcześniej)
* dodatkowo:
- 300 g solonych orzeszków ziemnych
- 200 g mlecznej czekolady + 50 g masła + 3 łyżki słodkiej śmietany kremówki


Wykonanie:
 * brownie: czekoladę łamiemy  na kawałki, wrzucamy do rondelka, dodajemy masło i rozpuszczamy całość na małym ogniu do otrzymania jednolitej masy. Odstawiamy do przestudzenia
- jaja ubijamy z cukrem na puszystą masę- gdy powiększy objętość 3 krotnie wlewamy przestudzoną masę czekoladową, mieszamy- najlepiej ręcznie- ja robie to szpatułką. Na koniec dodajemy mąkę i jeszcze raz łączymy składniki. Gotowe ciasto przelewamy do blachy wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy przez 20- 25 minut w temperaturze 160 stopni. Ciasto bedzie wilgotne ale tak ma być. Odstawiamy do przestudzenia.
* kajmak- puszkę wkładamy do miski z ciepłą wodą- po ogrzaniu będzie go łatwiej rozsmarować
* czekoladę mleczną rotapiamy z masłem i śmietanką na małym ogniu
* ciasto: na ostudzonym brownie rozsmarowujemy kajmak, na nim rozsypujemy orzeszki ziemne a na koniec polewamy wszystko polewą z mlecznej czekolady. Enjoy :)

Ciasta jest wiele porcji, więc zapas energi do walki z szarugą za oknem jest zacny :)

*zainspirował mnie przepis stąd

piątek, 22 kwietnia 2016

Ciasto prince polo (z masą śmietankową, wafelkami i brzoskwiniami)

Bardzo fajne, letnie ciasto z masą ze śmietany kremówki w której znajdziecie kilka niespodzianek: pokruszone wafelki w typie prince polo, wiórki czekolady i brzoskwinie. Ciasto idealnie będzie pasować na proszoną herbatkę albo małe święto rodzinne- imieniny, urodziny, bo jest go cała duża blacha. Wykonanie nie jest wcale bardzo pracochłonne, wiecie jak nie lubię skomplikowanych w wykonaniu ciast. Przygotowania najlepiej rozłożyć na dwa dni. Wieczór "przed" pieczemy biszkopt a nazajutrz rano przygotowujemy masę śmietankową z dodatkami. Schłodzi się do odpowiedniej temperatury i konsystencji do popołudnia. Ciasto z samymi zaletami: lekkie, smaczne i z bajerami :)


Składniki na prostokątną blachę (25x35 cm)
* biszkopt:
- 4 jaja
- 2/3 szklanki cukru
- 2/3 szklanki mąki pszennej
* masa śmietanowa:
- 3 kubki po 200 g śmietany kremówki 30% lub 36% mocno schłodzonej (to ważne!)
- puszka brzoskwiń w syropie (waga samych owoców około 400 g + syrop)
- 3-4 wafelki typu prince polo- wybierzcie ulubione
- 100 g gorzekiej czekolady
- 1 galaretka pomarańczowa lub cytrynowa


Wykonanie:
* biszkopt: rozdzielić żółtka od białek. Te ostatnie ubić na sztywną pianę po koniec dodając stopniowo cukier- ubijamy do uzyskania sztywnej i błyszczącej piany. Następnie dodajemy żółtka- jedno po drugim. Do tak uzyskanej masy dodajemy przesianą makę i delikatnie łączymy całość. Ja robię to trzepaczką balonową żeby nie zniszczyć struktury piany. Ciasto na biszopt przekładamy do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170 stopni na około 25-30 minut. Pieczemy biszkopt do uzyskania złotego koloru i suchego patyczka. Upieczone ciasto upuszczamy w formie na podłogę z 40 cm żeby pozbyć się nadmiaru powietrza i odstawiamy do całkowitego wystudzenia- najlepiej na całą noc. (Jak wystygnie owiajmy szczelnie żeby nie wyschło i przechowujemy w temperaturze pokojowej).
* masa śmietanowa:
- galaretkę przygotowujemy zmniejsząc ilość przewidzianej wody do około 300 ml. Studzimy i odstawiamy. Potrzebujemy galaretki wyraźnie tężejącej ale jeszcze płynnej,
- brzoskiwnie odsączamy z syropu i kroimy w kostkę
- syropem z zalewy nasączamy biszkopt (wykorzystujemy kilka łyżek, nie zużywajcie całego syropu)
- czekoladę ścieramy na dużych oczkach tarki
- wafelki łamiemy w palcach na okruchy- im większe kawałki tym bardziej wyczuwalne będą podczas jedzenia
- śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno i na samym końcu dodajemy partiami wcześniej przygotowaną i wystudzoną galaretkę. Ubijamy całość przez chwilę a następnie dodajemy brzoskwinie, startą czekoladę i pokruszone wafelki. Mieszamy wszystko razem i nakładamy na nasączony biszkopt. Wyrównujemy masę i wstawiamy do lodówki do schłodzenia. Ciasto najlepiej przechowywać przykryte w lodówce.

*przepis z Moich Wypieków z moimi modyfikacjami

piątek, 15 kwietnia 2016

Wegańskie brownie z malinami

Najpyszniejsze z pysznych! Maziste, gęste, słodkie i pełne smaku. Brownie idealne, maksymalna przyjemność dla wszystkich łasuchów! Będziecie zadowoleni, mimo że w cieście nie ma grama masła i jaj. No dobra, ja trochę oszukałam i zamieniłam podane w przepisie nasiona chia, których nie miałam na jajko, ale równie dobrze możecie użyć banana i będzie pełnoprawne wegańskie brownie. Jest naprawdę pyszne. Będziecie zachwyceni. Idealny deser na weekend. Przepis za Liską. Aha, oryginalnie przepis jest na babeczki, ja upiekłam w tortownicy- takie ciasto piekłam prawie 2 razy dłużej, około 50-55 minut. Jeśli chcecie upiec muffiny zajrzyjcie do Liski po szczegóły.


Składniki (piekłam w tortownicy 23 cm średnicy):
- 500 g batatów
- 100 g dobrej jakości kakao
- 130 g brązowego cukru albo miodu/ albo innego słodzika
- 1 łyżka domowego cukru z prawdziwą wanilią
- 1 łyżka nasion chia namoczonych w 4 łyżkach soku jabłkowego/ albo pół banana/ albo jajko (ale to już nie będzie wegańskie ciasto!)
- 50 g miękkiego oleju kokosowego
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 2 garści malin (świeżych lub mrożonych)


Wykonanie:
- bataty obrać, pokroić w kostkę i ugotować na parze do miękkości
- w misce połączyć wszystkie składniki oprócz malin. Można zblendować ja jednak połączyłam wszystko za pomocą łyżki, bataty dały się przemienić w gładkie puree bez najmniejszego problemu.
- tortownicę wykładamy papierem do pieczenia, przekładamy ciasto do formy, wyrównujemy, na wierzchu układamy owoce, lekko wciskając do środka. Swoje brownie piekłam w temperaturze około 170 stopni przez 55 minut. Jeśli zrobicie muffiny trzeba piec odpowiednio krócej, Liska poleca około 20 minut.
- ciasto po upieczeniu trochę stężeje, a jeszcze bardziej gdy schłodzicie je w lodówce, jednak najlepiej smakuje w temperaturze pokojowej i warto o tym pamiętać :)

Smacznego!

środa, 20 stycznia 2016

Brownie z bananami

Zwykle mam spadek formy w środku tygodnia, zwłaszcza że wszyscy na około kichają i prychają. Trzeba się ratować kubkiem gorącej herbaty i jakimś szybkim pysznym ciastem. Na tę okazję bez okazji polecam brownie :) Zawsze mi się buzia śmieje gdy wyjmuję to mega czekoladowe ciasto z piekarnika. W domu pachnie czekoladą. Nic więcej nie trzeba.


Składniki (piekłam w tortownicy 23 cm średnicy):
- 200 g gorzkiej czekolady, minimum 60% zawartości kakao
- 1/2 szklanki cukru brązowego
- 3/4 kostki masła
- 4 jaja
- 2/3 szklanki mąki pszennej
- 1- 2 banany + cukier brązowy do posypania.


Wykonanie:
- masło i czekoladę umieszamy w rondelku i podgrzewamy aż powstanie jednolita masa czekolowa
- jaja ubijamy z cukrem aż masa przynajmniej podwoi objętość i gdy jest już jasna i kremowa wlewamy przestudzoną masę czekoladową. Dodajemy mąkę, mieszamy rózgą lub szpatłułką i przelewamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia
- na wierzchu układamy banany pokrojone wzdłuż na plastry, posypujemy je odrobiną cukru, który skarmelizuje się podczas pieczenia.
- wkładamy do piekarnika na 20-25 minut, nagrzanego do 160 stopni.
Smacznego!

wtorek, 28 lipca 2015

Czekoladowa tarta z konfiturą z wiśni i ganache z gorzkiej czekolady

To ciasto to istny hit. Połączenie słodko-kwaśnych wiśni i ciemnej czekolady jest po prostu świetne. Kolejne klasyczne połączenie smakowe, które porwie wielbicieli owoców i czekolady. Bardzo polecam. Przepis podejrzałam w książce Cukiernia Lidla jednak zrobiłam swoją wersję :)


składniki na formę 23 cm średnicy:
* ciasto:
- 1 1/2 szklanki mąki pszennej
- 3 łyżki kakao
- 3 łyżki cukru pudru
- 3/4 kostki masła
* nadzienie:
- 1 kg wiśni + 1 szklanka cukru + więcej w pogotowiu
- 200 g gorzkiej czekolady (minimum 60% kakao) + 200 g śmietany kremówki

Wykonanie:
- składniki ciasta rozcieramy w palcach do postaci kruszonki i następnie zagniatamy ciasto. Im szybciej tym lepiej. Chodzi oto żeby nie ocieplać ciasta dłońmi. Gotowym wylepiamy formę do tarty, mocno przyciskamy do dna i brzegów żeby ciasto ładnie trzymało kształt podczas pieczenia. Nakłuwamy widelcem i schładzamy przez około 40 minut do godziny
- wiśnie pestkujemy, wkładamy do szerokiego rondla, dodajemy cukier (ilość cukru jest orientacyjna, modyfikujcie smak wedle gustu- moje wiśnie nie były bardzo kwaśne, dlatego dałam około 1 szklanki cukru) i smażymy :) Wiśnie najpierw puszczą dużo soku, który stopniowo będzie się redukował. Smażymy tak długo aż na dnie rondla zostaną wiśnie oblepione gęstym wiśniowym syropem. O takie wiśnie właśnie nam chodzi :) Smażenie zajmie około 40 minut do godziny.
- schłodzony spód tarty podpiekamy przez 20 minut w temperaturze 190 stopni. Studzimy. Nakładamy grubą warstwę konfitury z wiśni i cały ganache. Smacznego!
- ganache: śmietankę zagotowujemy, zdejmujemy z palnika, dodajemy pokruszoną czekoladę. Mieszamy aż składniki się połączą w jednolitą masę i już :)

Letnie owoce Uczta pod gołym niebem

czwartek, 14 maja 2015

Ciasto malibu

Od dawna miałam na nie ochotę, i w końcu nadarzyła się okazja żeby je upiec. Połączenie czekolady i kokosa to bardzo udany duet zatem wszystkich miłośników takich ciast namawiam do wypróbowania przepisu. Przepis z MW z moimi zmianami:


składniki na tortownicę 23 cm średnicy:
* ciasto:
- 80 g gorzkiej czekolady, o zawartości kakao minimum 60%
- 3 łyżki ciemnego kakao
- 3/4 szklanki wrzącej wody
- 3/4 szklanki cukru
- 90 g masła
- 2 jajka
- trochę ponad 1/2 szklanki mleka (u Doroty mleko koksowe ale nie miałam takiego pod ręką)
- 2 szklanki mąki pszennej tortowej
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
* krem:
- 1 kremowy serek o wadze 170-225 g- śmietankowy
- 1 mały kubek śmietany kremówki
- cukier puder do smaku: 1-2 łyżki
- 1/2 szklanki wiórków kokosowych
* polewa:
- 100 g czekolady
- 100 ml śmietany kremówki (czekoladę i kremówkę podgrzewamy aż oba składniki się połączą- przestudzoną masą dekorujemy ciasto)


Wykonanie:
* ciasto:
- do miseczki wsypać kakao, dodać połamaną czekoladę i zalać gorącą wodą- mieszać do połączenia składników
- suche składniki z wyjątkiem cukru przesiać i wymieszać
- cukier zmiksować z jajami do otrzymania jasnej i puszystej masy, wlać roztopione i przestudzone masło, krótko zmiksować do połączenia. Do masy jajecznej wlać mleko (lub mleko koksowe), zmiskować do połączenia, dodać suche składniki (mąka, soda, proszek do pieczenia), zmiksować do połączenia. Na koniec wlać przestudzoną masę czekoladową i ponownie zmiksować do połączenia.
Ciasto będzie dość rzadkie zatem należy wybrać do pieczenia szczelną tortownicę.
Ciasto pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 40 minut do suchego patyczka (warto sprawdzić już po 30).
- upieczone ciasto studzimy na kratce i takie całkowicie wystudzone kroimy wzdłuż na pół- do uzyskania dwóch blatów
* krem:
- kremówkę ubijamy z cukrem pudrem na sztywno, następnie partiami dodajemy kremowy serek i wiórki i mieszamy krótko do połączenia. Otrzymanym kremem przekładamy upieczone blaty z ciasta czekoladowego. Złożone ciasto dekorujemy polewą i schładzamy w lodówce i tam też przechowujemy- przed podaniem wyjmujemy jednak z lodówki żeby nabrało temperatury pokojowej. Smacznego!

Wiosenne słodkości!

środa, 1 kwietnia 2015

Proste ciasto kakaowe z posypką z wiórków kokosowych

W niedzielę wieczorem złapał mnie głód na coś słodkiego. Bardzo chciałam zjeść coś czekoladowego ale bardzo nie chciałam wychodzić do sklepu. Wpadłam do kuchni i upiekłam sobie proste i szybkie ciasto :) Idealne ciasto "awaryjne" gdy goście w progu albo musicie podnieść sobie poziom cukru we krwi. Wiórki kokosowe pięknie się uprażyły podczas pieczenia i dodają bonus w postaci chrupkości:)




Składniki na tortownicę 23 cm średnicy:
- 3/4 kostki masła
- 3/4 szklanki mąki pszennej
- 1/2 szklanki cukru
- 5-6 łyżek gorzkiego kakao
- 3 jaja
- garść wiórków kokosowych


Wykonanie:
- jaja ubijamy z cukrem aż powstanie kremowa, jasnożółta masa, która potroi objętość w stosunku do tej pierwotnej
- masło i kakao rozpuszczamy w rondelku, odstawiamy do przestudzenia
- do masy jajecznej dodajemy przesianą mąkę, delikatnie mieszamy a na koniec stróżką wlewamy masło z kakao. Delikatnie mieszamy wszystko rózgą kuchenną.
- ciasto przelewamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia, posypujemy po wierzchu wiórkami kokosowym i pieczemy przez około 30 minut- do suchego patyczka. Ciasto jest bardzo w stylu brownie więc może być mokre w środku i mieć tendencję do zakalca. Taki jego urok. Polecam!

czwartek, 19 marca 2015

Obłędne ciasto czekoladowo-kawowe z ganache z gorzkiej czekolady

Naprawdę obłędne, mięciutkie, mięsiste, baaardzo wilgotne, gęste ciasto czekoladowe które rozpływa się w ustach. Na wierzchu ganache z ciemnej czekolady. Jeśli macie ochotę na takie klejące i czarne od czekolady i kawy ciasto to jest to najlepszy wybór. Jest przepyszne. Musicie wypróbować. Przepis za Domi (wersja na pół formy).


Składniki (na tortownicę 23 cm średnicy, lub podobnej wielkości formę z kominkiem)
- 1 szklanka mąki pszennej
- 35 dag ciemnego kakao
- 160 ml espresso
- 1 szklanka cukru
- 2 małe jaja
- 3/4 szklanki maślanki lub kefiru
- 3/4 szklanki oleju
- 2 szczypty soli
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego/ domowego cukru waniliowego
* ganache czekoladowy:
- 100 g gorzkiej czekolady o wysokiej zawartości kakao
- 100 ml słodkiej śmietanki, minimum 30% tłuszczu

Wykonanie:
- kawę i kakao umieszczamy w rondelku i podgrzewamy aż składniki się połączą
- cukier, cukier waniliowy, sól, jaja ubijamy mikserem na białą kremową masę. Gdy cukier się już całkowicie rozpuści stopniowo dodajemy maślankę, olej i suche, przesiane pozostałe składniki (mąkę i sodę oczyszczoną). Na koniec wlewamy przygotowaną na samym początku masę kawowo-kakaową. Cisto będzie płynne- dlatego przelewamy je tylko do szczelnej formy. (Ja swojej niczym nie wykładałam, posmarowałam tylko olejem).
- ciasto pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 30-35 minut. Będzie mokre w środku ale powinno się ściąć i na wierzchu utworzyć skorupkę jak przy brownie.
- ciasto pozostawiamy w formie aż całkowicie wystygnie. Wyjęte z formy ciasto polewamy ganache czekoladowym (śmietankę zagotowujemy, a następnie zalewamy nią połamaną na kawałki czekoladę i mieszamy aż powstanie gęsta i kremowo-czekoladowa polewa)
- ciasto jest bardzo mokre, gęste, możemy mieć wrażenie że ma zakalec, ale takie ma być: kremowe w środku. Uważajcie: jest uzależniające! ;)

piątek, 23 stycznia 2015

Ciasto z bananami, wiórkami kokosowymi i melasą

Ciemne, wilgotne ciasto bananowe. Smakuje prawie jak chlebek bananowy, ale ma fajną strukturę dzięki wiórkom kokosowym. Głębi smaku nadaje melasa- jeśli jej nie macie wystarczy użyć zamiast białego cukru ciemny muscovado. Ciasto banalnie proste w przygotowaniu. Składniki mieszamy łyżką. Zainspirował mnie przepis stąd.


Składniki (piekłam w tortownicy 23 cm średnicy)
- 1 1/2 szklanki mąki pszennej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1/2 szklanki cukru + 2 łyżeczki melasy lub 3/4 szklanki dark muscovado
- 2 duże jaja
- 8 łyżek oleju rzepakowego
- 2 bardzo dojrzałe banany
- 1/2 dużego kubka (185g) jogurtu naturalnego
- 3/4 szklanki wiórków kokosowych
- 1/2 tabliczki posiekanej mlecznej czekolady


Wykonanie:
- suche składniki, łączymy w misce- łącznie z czekoladą i wiórkami kokosowymi
- jaja, olej, rozgniecione banany, jogurt umieszczamy w drugiej i mieszamy
- na koniec łączymy zawartość obu miseczek, mieszamy chwilę łyżką, tylko do połączenia składników- ciasto może mieć grudki, ważne żeby nie mieszać zbyt długo
- ciasto przelewamy do tortownicy i pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 30-40 minut. Powinno się ładniej zrumienić, będzie też wilgotne więc nie warto czekać aż przejdzie "test suchego patyczka" bo wyschnie na wiór ;) Smacznego!

piątek, 25 lipca 2014

Ciasto czekoladowe Sophie Dahl

Jeśli podobnie jak ja jesteście wielbicielami ciężkich czekoladowych ciast, to ta propozycja jest idealna dla Was. Jeśli dodatkowo cenicie ciasta bez mąki to musicie je zrobić :) Maślano- czekoladowe, gęste i kremowe w środku. Super smakuje z borówkami lub jagodami. Iście czekoladowa uczta. Ciasto bardzo w stylu brownie. Polecam!


Składniki na tortownicę 23 cm średnicy:
- 300 g czekolady ( użyłam gorzkiej o zawartości 60% kakao)
- 1 1/3 szklanki cukru pudru ( dałam 3/4 szklanki zwykłego cukru)
- 6 jaj- osobno żółtka i białka
- 225 g masła
- 180 ml wrzącej wody
- 1 opakowanie cukru z prawdziwą wanilią lub wanilinowego


Wykonanie:
- czekoladę drobno siekamy lub ścieramy na tarce, mieszamy z cukrem, cukrem waniliowym, zalewamy gorącą wodą, dodajemy masło pokrojone w małe kawałeczki, mieszamy, na koniec dodajemy żółtka- miksujemy szybko żeby się nie zrobiła jajecznica ;)
-z białek ubijamy sztywną pianę i dodajemy do masy czekoladowo-maślanej, mieszamy szpatułką. Ciasto jest dość rzadkie i takie ma być. Przelewamy do tortownicy ( ja swojej niczym nie wykładałam ale możecie dno wyłożyć papierem do pieczenia) i pieczemy około 45-55 minut w temp. 180 stopni. Ciasto będzie wilgotne więc kiedy zetnie się, a na wierzchu zrobi się skorupka wyjmujemy z piekarnika. Studzimy. Przechowujemy w lodówce, a przed podaniem dekorujemy owocami- świetnie pasują owoce jagodowe.

Przepis na podstawie wpisu Liski z bloga White Plate.

Słodkie jagodowe lato Błękitne skarby lata!

wtorek, 12 marca 2013

Korzenno-czekoladowe babeczki z powidłami śliwkowymi

Tak dawno nic nie piekłam że postanowiłam upiec coś słodkiego na powrót do blogowania. Niestety mój piekarnik w nowym mieszkanku srogo mnie rozczarował, nie osiąga wysokiej temperatury grzewczej, więc nie nadaje się choćby do wypieku chleba. To spostrzeżenie mocno mnie zabolało bo kupny chleb jest praktycznie wg mnie niejadalny, no ale do rzeczy: mogę jednak piec ciasta i wypieki nie wymagające temperatury pieca hutniczego, zatem stanęło na czymś małym, słodkim i zgrabnym no i czekoladowym. A jako że od kilka dni chodził za mną pomysł użycia powideł śliwkowych w cieście czekoladowym powstały pyszne korzenno-czekoladowe muffiny. Na taki sam pomysł wpadła oczywiście Dorota z Moich Wypieków, więc skorzystałam z przepisu już sprawdzonego nic w nim nie zmieniając co naprawdę rzadko mi się zdarza. Odnośnik do przepisu z którego korzystałam znajdziecie tu.


Składniki na 12 babeczek:
- 1 1/2 szklanki mąki
- 1/2 szklanki kakao
- 1 łyżeczka domowej przyprawy korzennej
- 2 łyżki cynamonu
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2/3 szklanki cukru jasnego brązowego ( dałam pół na pół z ciemnym)
- 2 jaja
- 1/2 szklanki gęstej kwaśnej śmietany
- 125 g roztopionego masła
- 50 g ciemnej czekolady
- 1 łyżka domowego cukru waniliowego
- 1 słoik domowych powideł śliwkowych ( lub kupnych dobrej jakości)


na polewę:
- tabliczka czekolady ( u mnie gorzka)
- 30 g masła

Przygotowanie:
- wszystkie sypkie składniki ( prócz cukru) mieszam w misce
- masło i czekoladę rozpuszczam w rondelku,
- jaja ubijam ręczną trzepaczką z cukrem aż się napuszą
- przestudzoną masę czekoladową łączę z ubitymi jajkami, dodaję następnie na zmianę suche składniki i kwaśną śmietanę.
- blaszkę wykładam papilotkami, do każdej nakładam łyżkę czekoladowego ciasta, równo rozprowadzam, dodaję łyżeczkę powideł śliwkowych, przykrywam drugą łyżką masy czekoladowej. Babeczki pieczemy w temperaturze około 175-180 stopni przez 20 minut lub dłużej- do tzw. suchego patyczka. Studzimy.
- polewa: czekoladę i masło roztapiam w kąpieli wodnej, obficie smaruję każdą babeczkę, zostawiam aż czekolada stężeje.

Zimowe szaleństwa

wtorek, 19 lutego 2013

Old - fashioned chocolate cake Nigelli Lawson

Najsłodsze ciasto jakie dane mi było upiec. Dla cukro i czekoholików. Maksymalnie czekoladowo czekoladowe. Mnie wystarczył jeden mały kawałek. Gwarantuję że jednym ciastem obdarujecie kilka osób. Ciasto jest intensywne w smaku. Słodkie, sycące, akurat na teraz, kiedy za oknem po raz kolejny topnieje śnieg. Zdecydowanie polecam zmniejszyć ilość cukru ;) Ciasto proste w wykonaniu, składniki miksujemy na gładką i gęstą masę. Krem ładnie się uciera, ma fajną konsystencję. Proste w przygotowaniu, świetnie się prezentuje na stole. Przepis zaczerpnęłam z MW.


Składniki ( piekłam w tortownicy 23 cm )
- 1 szklanka mąki z małą górką
- 1 szklanka cukru pudru
- 175 g roztopionego masła
- 1/2 szklanki dobrego ciemnego kakao
- 1/2 łyżeczka sody
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 2 jaja
-5 łyżek kwaśnej śmietany

Wykonanie:
- tortownicę wykładamy papierem do pieczenia, piekarnik nagrzewamy do 180 stopni
- sypkie składniki ciasta przesiewamy do miski, dodajemy jaja, śmietanę zaczynamy ucierać mikserem. Na koniec stopniowo dodajemy ostudzone masło. Ciasto będzie gęste i gładkie. Dzielimy na pół. Pieczemy przez około 20 minut- u mnie wystarczył kwadrans na każdą porcję ciasta. Zostawiamy do przestudzenia.

Krem:
- 2 szklanki cukru pudru- polecam dać duużo mniej
- 175 g ciemnej czekolady
- 75 g masła
- 3- 4 łyżki kwaśnej śmietany

Wykonanie:
- połamaną czekoladę i masło rozpuszczamy w kąpieli wodnej; odstawiamy do przestudzenia.
- do miski przesiewamy cukier puder, dodajemy masę czekoladową, kwaśną śmietanę, miksujemy do otrzymania gładkiego kremu. Jeśli zredukujecie  ilość cukru co polecam uczynić, wystarczy dać mniej masła (50 g) i mniej o łyżkę, dwie kwaśnej śmietany. Masa powinna być na tyle gęsta żeby nie spływała z ciasta i dała się rozsmarować na blatach.



Finał:
- krem dzielimy na 2 części. Jedną przekładamy blaty ciasta, pozostałą smarujemy boki i wierzch. Krem szybko zastyga, nie trzeba ciasta dodatkowo chłodzić.

środa, 6 lutego 2013

Sernik z masłem orzechowym i czekoladą

Przepis na ten sernik wydrukowałam sobie już parę tygodni temu. Bardzo lubię serniki, ale rzadko piekę, właściwie nie wiem dlaczego, przecież zawsze mi wychodzą ;) Ten sernik zaliczam do pracochłonnych, ALE tylko dlatego że zdecydowałam się świadomie zmielić twaróg i przygotować domowe masło orzechowe. Jeśli skorzystacie z sera wiaderkowego lub śmietankowego już zmielonego i kupicie masło orzechowe w sklepie pójdzie błyskawicznie, ale skoro domowe masło orzechowe jest najlepsze bo wiemy co w nim jest... no ale wybór pozostawiam piekącym. Trochę zmieniłam recepturę- mam dużo prostszy spód ciasteczkowy i zrobiłam 2 warstwy serowe, jedna z, a druga bez masła orzechowego i w sumie to wszystkie zmiany. Przytaczam przepis Dorotus dla chętnych, składniki podaję z moimi zmianami. Sernik jest bardzo smaczny, masło orzechowe fajnie wpływa na smak i teksturę. Mnie bardzo ładnie urósł i nie opadł potem. Jak zwykle sekretem udanego sernika jest wcześniejsze wyjęcie wszystkich składników z lodówki. Takie cuda :) Polecam przepis, pyszny sernik.


Składniki ( na tortownice 23 cm):

* spód: 140 g ciasteczek petitek + 50 g roztopionego masła
* na masę serową:
- 600 g twarogu zmielonego dwukrotnie lub ser z wiaderka ( gęsty)
- 125 ml kwaśnej śmietany 18 %
- 3/4 szklanki cukru
- 3 duże jajka
- 250 g masła orzechowego
* polewa:
- 100 gorzkiej czekolady
- 30 g cukru brązowego
- 250 ml kwaśnej śmietany




Wykonanie:
- torownicę wykładamy papierem lub folią aluminiową
- petitki mielimy w blenderze, wsypujemy do miski, dodajemy rozpuszczone masło mieszamy łyżką aż okruchy powstanie mokra kruszonka. Wsypujemy na dno tortownicy, mocno przyciskamy dłońmi żeby dobrze przywarła do formy. Schładzamy w lodówce ( masło stężeje i zwiąże spód z ciasteczek)
- do miski miksera przekładamy zmielony ser, śmietanę, cukier, jaja. Co do masła orzechowego- możemy je wmieszać do całości albo podzielić masę serową i dodać do jednej z części- wybór pozostawiam wam. Składniki masy serowej mieszamy tylko do połączenia składników- nie napowietrzamy niepotrzebnie.
Gotową masę przelewamy na schłodzony spód. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do temp. 170 stopni. Pieczemy przez 50 minut.
- gdy sernik się upiecze przygotowujemy polewę: śmietanę, połamaną czekoladę i cukier podgrzewamy na bardzo małym ogniu do połączenia składników: ciągle mieszamy, nie dopuszczamy do zagotowania bo kwaśna śmietana się zważy. Gotową masę przelewamy na sernik, zapiekamy w piekarniku kolejne 10 minut. Upieczony sernik najpierw studzimy na kratce, a potem przez całą noc w lodówce- co gwarantuję że będzie zwarty. Sernik nie powinien opaść jeśli wcześniej go za mocno nie napowietrzyliśmy podczas miksowania.

sobota, 3 listopada 2012

Tort na bazie bezy z czekoladą, orzechami i żurawiną

Szukałam efektownego ale prostego przepisu na tort. Chciałam upiec coś ekstra dla mamy na urodziny. Czekolada zawsze się sprawdza, orzechy wszyscy u mnie w domu uwielbiają, żurawina jest zaś super dodatkiem, który przełamuje słodycz bezy. To moje pierwsze ciasto bezowe od czasów podstawówki, kiedy eksperymentowałam z bezikami tak często aż spaliłam piekarnik- bez mała 20 lat! Naczytałam się o kapryśnej bezie, że ta z dodatkami często opada, jak trudno ubić białka na dobrą bezę ale postanowiłam zaryzykować. Torcik jest sycący, chociaż lekki, nie czuć bezy jako takiej... w smaku wyborny. Musicie wypróbować nawet jeśli nie jesteście fanami bezy. Przepis z MW z moim modyfikacjami ( źródło ).


składniki na tortownicę 23 cm:
- 6 białek
- 3/4 szklanki drobnego cukru ( dałam cukier puder)
- szczypta soli
- 100 g gorzkiej czekolady o wysokiej zawartości kakao- startej na tarce
- 100 g żurawiny ( suszonej)
- 100 g orzechów laskowych ( zmielonych na mąkę)



na polewę:
- opakowanie serka- w MW mascarpone, ja użyłam serka naturalnego Delfina  firmy Starco ( z jogurtem).
- 100 g czekolady mlecznej
- 50 g masła

Wykonanie:
- w czystym i suchym naczyniu umieszczamy białka- nie może być odrobiny żółtka bo beza nie wyjdzie! Dodajemy szczyptę soli i ubijamy najpierw na niskich a potem coraz wyższych obrotach. Gdy piana jest sztywna porcjami dodajemy cukier, piana stanie się błyszcząca ale dalej będzie sztywna. Ubijamy tak długo aż zużyjemy cały cukier.
- do ubitych białek dodajemy zmielone orzechy, startą czekoladę oraz posiekaną żurawinę i mieszamy wszystko łopatką- delikatnie, żeby beza się nie zbiła i nie opadła.
- ciasto przelewamy do tortownicy której dno i brzegi wyłożone są papierem do pieczenia i wygładzamy powierzchnie. Pieczemy w temperaturze 160-170 stopni przez godzinę ( żeby nie spiekło się z wierzchu przykryłam tortownicę folią aluminiową ). Studzimy na kratce.
- polewę przygotowujemy rozpuszczając czekoladę z 50 g masła- można w kąpieli wodnej żeby czekolada się nie przypaliła a następnie mieszamy z serkiem- wystarczy łyżką. Ciasto możemy podawać natychmiast.

środa, 28 marca 2012

Brioszki z kremem Pâtissière i czekoladą

Podejść do brioszek miałam kilka, przedstawiam pierwsze zrealizowane :) Żałuję że tak długo zwlekałam bo to mój najlepszy wyrób drożdżowo-maślany jaki w życiu zrobiłam. Cudownie maślane ciasto, które nie przytłacza ciężarem, słodyczą. Jest idealne- do kawy, na dobry początek dnia. Gorąco polecam wszystkim maruderom którzy zwlekają z upieczeniem brioszek żeby jak najszybciej upiekli te przepyszne bułeczki- w wersji z dodatkami lub bez- będą zachwyceni konsystencją i smakiem. Następnym razem upiekę wersję bezdodatkową i jestem przekonana że brioszki nic w tej postaci nie stracą. Przepis znalazłam na blogu Kwestia Smaku, i jest to przeczytania tu. Uwaga! Przygotowania zaczynamy wieczór wcześniej- ciasto musi spędzić noc w lodówce.


Składniki:

- 20 g świeżych drożdży ( + kilka łyżek mleka na zaczyn) lub 2 opakowania suchych
- 500 g mąki tortowej
- 50 g cukru
- 1.5 łyżeczki soli
- 5 jajek
- 350 masła ( niesolonego) bardzo miękkiego

Krem:
- 250 ml mleka
- 3 żółtka
- 50 g cukru
- ekstrakt z wanilii
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej



Dodatki:
- posiekana czekolada


Przygotowanie:
- z letniego mleka, drożdży i 2 łyżeczek cukru przygotowałam zaczyn, który odstawiałam na ciepłą płytę do czasu spienienia (około 10 minut)
- w dużej misce umieściłam przesianą mąkę, sól i cukier; dodałam spieniony zaczyn, 3 jajka i wymieszałam łyżką, następnie ciasto wyrabiałam mikserem wyposażonym w hak do ciasta drożdżowego, ale można wyrabiać je również ręcznie. Gdy wszystkie składniki były już staranie wymieszane dodałam pozostałe jajka ( jedno po drugim) a gdy konsystencja ciasta była już gładka dodawałam po 2 łyżki bardzo miękkiego masła. Gotowe ciasto jest gładkie, elastyczne, żółte i klei się do ścianek miski- nie należy dodawać mąki! Tak przygotowane ciasto na brioszki odstawiamy w ciepłe miejsce do podwojenia objętości. Gdy to nastąpi uderzamy w nie dłonią celem "odgazowania", przykrywamy folią spożywczą i wkładamy na noc do lodówki.
- w dniu pieczenia: ciasto wyjmujemy z lodówki, wyrabiamy, rozwałkowujemy na prostokąt o wymiarach około 45x 35 cm i grubości około 0.5-1 cm, smarujemy kremem* i posiekaną czekoladą. Krótsze boki składamy do środka, przecinamy placek wzdłuż złożenia a następnie boki w poprzeczne paski, które układamy na blaszce w pewnych odległościach od siebie ale nie przesadzajmy, brioszki zrosną się ładnie bokami i utworzą charakterystyczne bułeczki do odrywania. Moje nadzienie podczas krojenia praktycznie całe wypłynęło, ale wszystko się " naprawiło " podczas pieczenia, kiedy bułeczki podrosły i się połączyły. Broszki pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez 15-20 minut- do czasu zrumienienia. Smacznego!




* przygotowanie kremu: mleko podgrzewamy do zagotowania. W misce ubijamy żółtka z cukrem i mąką ziemniaczaną, ciągle ubijając wlewamy bardzo gorące mleko, a następnie całość przelewamy do rondelka i zagotowujemy ciągle mieszając do uzyskania gładkiego i gęstego kremu, który przed wykorzystaniem chłodzimy w lodówce przynajmniej przez godzinę- warto zaplanować jego przygotowanie odpowiednio wcześniej :)

przepis dodaję do akcji

środa, 7 marca 2012

Razowe muffiny z bananami i czekoladą

Na przeglądanych przeze mnie blogach kulinarnych często pojawiają się słodkie wypieki sporządzane z mąki razowej. Przyznam szczerze,  że moje doświadczenie w tej materii sprowadza się do próby wykonania ciasta na pizze z mąki chlebowej zakończonej totalnym fiaskiem- stąd zapewne rezerwa do pieczenia na mące razowej. Koniec końców postanowiłam podejść do tematu ponownie i przygotować muffiny, które przecież zawsze się udają :) i udały się! Wyszły puszyste, wilgotne i bardzo smaczne. Z pewnością spróbuję jeszcze niejednokrotnie upiec jakąś słodkość posiłkując się mąką z której zazwyczaj piekę chleb. Polecam przepis do wypróbowania.



Składniki:
- 3/4 szklanki mąki żytniej typ 1400 ( lub innej razowej ciemnej, np. graham 1850, lub razowej 2000)
- 3/4 szklanki mąki pszennej typ 650
- 1/3 szklanki brązowego cukru
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1/2 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
- 1 duża łyżka miodu
- 1/2  łyżeczki sody oczyszczonej
- 250 g jogurtu naturalnego ( maślanki lub kefiru)
- 250 g bananów ( około 2 średnich sztuk)
- 2 jaja
- 1/3 szklanki oleju
- 1 tabliczka czekolady drobno posiekana ( użyłam gorzkiej)


Wykonanie- jak to w przypadku muffin najprostsze na świecie. Suche składniki mieszamy łyżką w jednej misce, natomiast " mokre" bełtamy razem w drugiej. Banany rozgniatamy widelcem, dodajmy do mokrych składników, mieszamy z suchymi ( w tym z posiekaną czekoladą) i nakładamy do foremek na muffiny. Ciasta wyszło na 12 sporych muffin ( nakładałam ciasta z górką). Babeczki ładnie rosną. Piekłam w temperaturze 170 stopni przez około 20 minut ( warto sprawdzić wcześniej patyczkiem). Ostudzić, serwować.

wtorek, 21 lutego 2012

Mississippi Mud Cake

Jak nie zrobić ciasta, które niesie w sobie taką mroczną czekoladową obietnicę ;) Miałam zrobić to ciasto dawno temu, no ale zrobiłam teraz. Czytam na niektórych blogach że ciasto rozczarowuje, że jest jak nasz murzynek, ale ja tak nie uważam. Ciasto jest wybitnie czekoladowe- użyłam 270 g czekolady na 300 g mąki, lśniące w środku, myślałam że będzie bardzo mokre i ciężkie, a nie  jest! Jest lekkie jak piórko! Najpiękniejsze jest w tym cieście to, że jego przygotowanie przypomina robienie dużej muffiny- składniki ciasta mieszamy łyżką! W domu pachniało czekoladą, ciasto jest przepyszne, dla miłośników czekolady. Skorzystałam z przepisu z bloga Moje Wypieki, odnośnik tu


Składniki ( cytuję za Dorotą, moje zmiany w nawiasach)
- 250 g masła
- 250 g gorzkiej czekolady ( dałam 270 g czekolady o zawartości kakao 70%)
- 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej ( pominęłam)
- 180 ml wody
- 300 g mąki pszennej
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- pół łyżeczki proszku do pieczenia
- 70 g kakao
- 250 g cukru ( dałam 150 g)
- 4 jajka
- 120 ml maślanki, kefiru lub jogurtu naturalnego
- 2 łyżki oleju

Polewa:
- 100 g czekolady
- 50 masła
- 3 łyżki mleka



Przygotowanie:
- masło, wodę, czekoladę umieszczamy w rondelku i podgrzewamy do uzyskania gładkiej masy czekoladowej; odstawiamy na bok do przestygnięcia
- w jednej misce mieszamy suche składniki ( mąkę, sodę, proszek do pieczenia, kakao i cukier); w drugiej rozbijamy jajka z maślanką i olejem. Następnie mieszamy zawartość obu miseczek łyżką do połączenia składników i na samym końcu łączymy z masą czekoladową, którą dodajemy stopniowo do ciasta. Uzyskamy ciasto o konsystencji ciasta na naleśniki- lśniące i gładkie, które przelewamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasto bardzo rośnie w czasie pieczenia- moje popękało na górze. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 160 stopni, autorka podaje że 1 h i 20 minut, ja swoje piekłam około 55 minut i uważam że wystarczająco długo. Ciasto wyszło wilgotne ale nie surowe, za to nie wysuszyło się na biszkopt. Polecam sprawdzać po około 50 minutach pieczenia i wyjmować z pieca nawet jeśli patyczek nie jest całkowicie suchy- trzeba wyczuć ten moment, myślę jednak że owe 50 i kilka minut będzie wystarczające.
- Upieczone ciasto zostawiamy do wystygnięcia. Polewę przygotowujemy rozpuszczając wszystkie jej składniki w kąpieli wodnej.

poniedziałek, 6 lutego 2012

Ciastka z maslem orzechowym i czekoladą

Ostatni weekend upłynął mi na pieczeniu ciastek. Na blogu Dorotus, który jest skarbnicą przepisów na słodkości znalazłam ciekawie zapowiadający się przepis na ciasta z masłem orzechowym- wypróbowałam i szczerze polecam, bo ciasteczka są mięsiste, wilgotne w środku, sycące i przepyszne. Przepis z którego korzystałam znajdziecie tu.






Składniki:
- 1.5 szklanki mąki pszennej
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- słoik masła orzechowego ( waga 350, użyłam firmy Sante, która deklaruje 90% orzechów w maśle)
- 60 g miękkiego masła
- 1 szklanka jasnego brązowego cukru trzcinowego
- 2 duże jajka ( dałam 3 małe)
- 240 g czekolady w pastylkach lub posiekanej ( użyłam 200 g gorzkiej o zawartości 70% kakao)



Wykonanie:

- Przy pomocy miksera ucieramy masło, masło orzechowe i cukier do uzyskania jednolitej konsystencji, następnie kolejno dodajemy jajka.
- Do uzyskanej masy dodajemy przesianą mąkę z sodą i dokładnie mieszamy. Na samym końcu dodajemy czekoladowe pastylki albo posiekaną czekoladę.
- Łyżką nabieramy porcje ciasta, formujemy w dłoniach kulki, lekko rozpłaszczamy i przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Ciasteczka nie rozlewają się ani nie rosną bardzo w czasie pieczenia, które powinno trwać około 13 minut w temp. 180 stopni.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...